Los ustawy, którą we wtorek w drugim czytaniu analizowało Zgromadzenie Narodowe, jest przesądzony, bo projekt popierają zarówno rządzący socjaliści, jak i opozycyjni republikanie. Nowe przepisy niemal na pewno wejdą więc w życie przed końcem roku.
Dziś eutanazja jest legalna tylko w trzech krajach Europy (Belgia, Holandia i Luksemburg), a także w niektórych stanach USA i terytoriach Australii. W Szwajcarii władze automatycznie umarzają śledztwo w sprawie pomocy przy uśmierceniu pacjenta, jeśli „nie została ona udzielona z powodów egoistycznych". Francja nie chce jednak pójść śladem żadnego z tych państw: ma własną koncepcję. Zakłada ona, że pacjent, któremu lekarze nie są już w stanie pomóc, a który przechodzi „niemożliwe do zniesienia cierpienia", przekazuje swoją wolę zarówno personelowi medycznemu, jak i najbliższym. Wówczas zostaje wprowadzony w stan „głębokiej i trwałej sedacji". Dzięki niej, przynajmniej teoretycznie, nie odczuwa już żadnych cierpień. Lekarze mają wtedy prawo odciąć wszelką pomoc, w szczególności zasilanie organizmu w wodę i pożywienie. To, rzecz jasna, prowadzi do zgonu.