Benjamin Netanjahu mówił o tym we wtorek w Jerozolimie na konferencji z Beatą Szydło. Polska premier uczestniczyła z kilkoma ministrami w polsko-izraelskich konsultacjach międzyrządowych.
Netanjahu stosunki Izraela z Polską uprzejmie określił mianem kwitnącej przyjaźni. – Doceniam stanowcze stanowisko Polski przeciw odradzającemu się w niektórych częściach Europy antysemityzmowi – dodał.
Oba rządy podpisały deklarację. Jest w niej mowa o wspólnych wartościach i umacnianiu strategicznego partnerstwa. Oraz o stanowczym sprzeciwie wobec bojkotu państwa izraelskiego (akcje bojkotu i nakładania sankcji za izraelską politykę wobec Palestyńczyków są coraz popularniejsze w niektórych państwach zachodnich).
Jako pozytywny przykład współpracy wymieniono„strategiczny dialog" między ministrami obrony. W obu krajach to wyraziści, wzbudzający kontrowersje politycy – Antoni Macierewicz i Awigdor Lieberman, lider nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael.
Wizyta sporej części polskiego rządu nie wzbudziła wielkiego zainteresowania izraelskich mediów. No, może poza zderzeniem samochodów z kolumny polskiej delegacji, do którego doszło w poniedziałek wieczorem.
– Konsultacje międzyrządowe to nie jest seksowny temat, który trafia na czołówki, przynajmniej w Izraelu. Mamy tu wiele przyciągających uwagę opinii publicznej spraw wewnętrznych, w tym afer. Poza tym takie spotkania międzyrządowe to też już standard dla Izraela. Są z Grecją, Niemcami, Czechami, Holandią. Dotyczą raczej biurokratycznych spraw – mówi „Rzeczpospolitej" Raphael Ahren, zajmujący się dyplomacją reporter popularnego portalu anglojęzycznego The Times of Israel.
Jego zdaniem Polska jest dla Izraela krajem ważnym, w jednej grupie z Włochami, Czechami. Najważniejsze są oczywiście USA. – To nasz supersojusznik, stosunki z nim są unikalne. W drugiej grupie są takie kraje, jak Kanada, Australia i Niemcy. Polska jest w trzeciej – dodaje Ahren.
Wspomniane kraje głosują przeciw lub wstrzymują się od głosu w będących zmorą dla Izraela głosowaniach w ONZ dotyczących Palestyny czy rezolucjach potępiających politykę państwa żydowskiego. O tym, jak ważne jest, że Polska nie przyłącza się do antyizraelskich rezolucji, mówił wczoraj Netanjahu.
Polska tradycyjnie bojkotowała międzynarodowe spotkania zwane Durbanami, na których wskazywano Izrael jako źródło zła na świecie. W czasie głosowania w sprawie przyjęcia Palestyny do UNESCO, pierwszej poważnej organizacji międzynarodowej, w której uzyskała członkostwo (2011 r.), Polska wstrzymała się od głosu. W niedawnym głosowaniu nad rezolucją UNESCO, w której ku oburzeniu Izraela wobec świętych miejsc w Jerozolimie użyto tylko arabskich nazw, Polska nie uczestniczyła (nie należy bowiem obecnie do rady, w której głosowano).