Zakaz ma rozpocząć się w poniedziałek 22 stycznia i potrwać do 20 lutego 2024 roku, dotyczy on łowisk u wybrzeży Atlantyku położonych między Finistere w Bretanii a granicą z Hiszpanią. Działanie jest skutkiem zeszłorocznej decyzji najwyższego sądu administracyjnego we Francji który nakazał wprowadzenie ograniczeń w połowach po apelach ekologów o ochronę delfinów. 

Miesięczny zakaz ma być pierwszym tego typu działaniem francuskich władz od czasu zakończenia II wojny światowej. 

Czytaj więcej

Rewolucja dla psów, kotów i nie tylko. Tak KE chce poprawić los zwierząt

Lokalni rybacy wskazują jednak, że zakaz jest „absurdalny”. Według przedstawicieli branży, zakaz ma skutkować stratami w wyskości milionów euro. Rząd Francji obiecał wypłaty rekompensat - Minister Christophe Béchu zapowiedział, że aż 75% strat zostanie pokrytych i wypłaconych „tak szybko, jak to możliwe”. Dochodzą do tego głowy, że wypłaty będą niewystarczające, a same zwierzęta mają nie być zagrożone. 

Według raportów wstrzymane mają zostać prace około 450 francuskich statków. 

Według ekologów zaangażowanych w sprawę delfiny mogą aplątać się lub owinąć sieciami, linami i linami ciągniętymi przez statki rybackie — małe osobniki zginą niemal od razu, bo nie będą mogły wydostać się, by zaczerpnąć powietrza, jednak większe zwierzęta będą cierpieć dniami, a nawet miesiącami ciągnąc za sobą liny i sieci.