Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób wiedza ekspercka pozwoliła wygrać z bukmacherem i obalić mit „kasyno zawsze wygrywa”.
  • Na jakie argumenty powołała się firma, odmawiając wypłaty kilkuset tysięcy złotych wygranej.
  • Co zadecydowało o zwycięstwie gracza w trwającym niemal osiem lat sporze sądowym.
  • Jak ten precedensowy wyrok może wpłynąć na przyszłość całej branży bukmacherskiej w Polsce.

– Prawie każdy gracz zna powiedzenie, że „kasyno zawsze wygrywa”. Mnie udało się przynajmniej częściowo obalić tę tezę – mówi Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, któremu 19 maja sąd przyznał rację w sporze z firmą bukmacherską Totalbet i nakazał wypłacenie mu 320 tys. zł.

IBSP i OGB wielokrotnie udało się przygotować trafne analizy. Tak było też przed wyborami w 2018 r.

Łukasz Pawłowski to często występujący w mediach komentator polityki i specjalista od sondaży. Jest prezesem Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, która sama siebie przedstawia jako „najczęściej nagradzana za dokładność firma badawcza w Polsce”. Opublikowała m.in. najlepsze sondaże przed pierwszą i drugą turą wyborów prezydenckich w 2025 r., za co dostała nagrodę w konkursie o Złoty Puchar Pytii, organizowanym przez Centrum Badań Ilościowych nad Polityką Uniwersytetu Jagiellońskiego. Takie nagrody OGB zdobyła też zresztą za wybory prezydenckie w 2020 r. i europejskie w 2024 r.

Czytaj więcej

Łukasz Pawłowski: Karol Nawrocki patronem całej prawicy? To po prostu niemożliwe

Firma Pawłowskiego miała też gorsze momenty. Np. przed wyborami europejskimi w 2019 r., działając jeszcze pod nazwą Instytut Badań Spraw Publicznych, mylnie prognozowała wysokie zwycięstwo Koalicji Europejskiej, a ostatecznie wybory wygrało PiS. Doszło na tym tle do głośnego sporu między Pawłowskim a Marcinem Dumą, szefem IBRiS.

Jednak rok wcześniej, w czasie wyborów samorządowych w 2018 r., pracownia Łukasza Pawłowskiego przeżywała chwile tryumfu, słusznie prognozując np., że w Warszawie nie dojdzie do dogrywki, a Rafał Trzaskowski wygra m.in. z Patrykiem Jakim już w pierwszej turze. I wtedy też rozpoczął się spór z Totalbet.

Zakłady u bukmacherów zaczęliśmy analizować dla rozrywki

Łukasz Pawłowski, prezses Ogólnopolskiej Grupy Badawczej

Pawłowski prowadził już wtedy serwis LokalnaPolityka.pl, publikujący prognozy. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” wspomina, że ze współpracownikami zaczął dla zabawy analizować ofertę zakładów bukmacherskich, umożliwiających tzw. zakłady polityczne. – Zaczęliśmy grać o niewielkie stawki u różnych bukmacherów, a naszą uwagę zwróciła oferta debiutującej wtedy firmy Totalbet. Wyróżniała się ofertą, np. możliwością obstawienia, czy dojdzie do drugiej tury w dużych miastach. Naszą uwagę zwróciły też zaskakujące kursy. Np. obstawiając, że w Warszawie nie będzie drugiej tury, można było wygrać 15‑krotność kuponu – dodaje.

Firma Totalbet odmówiła wypłaty wysokiej wygranej, zasłaniając się regulaminem.

Jak mówi nam Pawłowski, z sondaży jego firmy wynikało, że w Warszawie drugiej tury nie będzie. – To były pierwsze wybory samorządowe naszej firmy i tak wysoki kurs podziałał na ambicję i na wyobraźnię. Pojawiło się pytanie: kto ma rację – my czy oni? To dlatego postanowiłem zagrać – wspomina.

Jak wyjaśnia, obstawił łącznie siedem miast, czyli zawarł zakład systemowy, tzw. taśmę, w którym stawki są mnożone przez liczbę kombinacji. W efekcie jeden z jego kuponów wart 15 zł wygrał około 150 tys. zł. – Niska wartość wyjściowa kuponu pokazuje, że moim celem nie było cyniczne wykorzystanie jakiejś luki w systemie. Równie dobrze mógłbym przecież postawić kupon za kilka tysięcy złotych i puścić bukmachera z torbami – mówi Łukasz Pawłowski.

184,9 tys. zł

z odsetkami zasądził sąd dla prezesa OGB

I tak jednak bukmacher odmówił wypłacenia wygranych pieniędzy. Zresztą nie tylko Pawłowskiemu. Oprócz niego grały też inne osoby związane z portalem LokalnaPolityka.pl, które swoje łączne wygrane szacowały w 2018 r. na od 500 do 700 tys. zł. Dokładna kwota nie jest znana, bo Totalbet zablokował konta graczy, anulował wygrane i skorygował salda.

Powód? Jako pierwsza o sporze Pawłowskiego z Totalbet pisała „Rzeczpospolita” w 2019 r. Przedstawialiśmy wówczas argumentację bukmachera, zgodnie z którą Pawłowski dysponował więcej niż jednym kontem, czego zabrania regulamin. „Spółka przeanalizowała czynności podejmowane przez Pana i innych graczy uczestniczących w organizowanych przez Spółkę zakładach. Na podstawie zebranych informacji o czynnościach podejmowanych przez Pana na Pana koncie, jak również przez innych graczy na kontach zarejestrowanych na dane tychże graczy, Spółka uznała, iż zachodzi podejrzenie, iż inni gracze udostępniali Panu konta” – napisał Totalbet.

Łukasz Pawłowski argumentację firmy uważa za absurdalną, a jego zdaniem powód niewypłacenia pieniędzy był oczywisty – chęć uniknięcia odpowiedzialności za błędne oszacowanie kursów na wydarzenia polityczne. I rację w tym sporze sąd przyznał Łukaszowi Pawłowskiemu.

Choć prezes OGB wygrał w sądzie, na pieniądze będzie musiał poczekać, bo wyrok jest nieprawomocny.

Sprawa ciągnęła się przez ponad siedem lat, a orzeczenie zapadło 19 maja przed Sądem Okręgowym Warszawa‑Praga. Sąd zdecydował o wypłacie przez Totalbet na rzecz Łukasza Pawłowskiego 184,9 tys. zł nagród za wygrane zakłady i 14,7 tys. zł tytułem zwrotu kosztów procesu – uwzględniając odsetki, na jego konto ma trafić w sumie ok. 320 tys. zł.

To niejedyny taki wyrok. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, jednej z osób związanych z serwisem LokalnaPolityka.pl udało się uzyskać pozytywny wyrok sądowy w obu instancjach. Pozostałym – jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie – zaproponowano ugody. Łukasz Pawłowski, który wygrał najwyższą kwotę, na pieniądze będzie musiał jeszcze poczekać, bo wyrok jest nieprawomocny.

Czy bukmacher złożył apelację? Na nasze pytania Totalbet nie odpowiedział. O apelacji przekonany jest Pawłowski. – Sprawa ciągnęła się prawie osiem lat, spodziewam się, że na drugą instancję będę musiał poczekać równie długo – mówi. Zaznacza, że nie ma zamiaru odpuścić, bo postępowanie sądowe uważa za istotne nie tylko z własnego punktu widzenia, ale również innych graczy obstawiających zakłady bukmacherskie.

Czytaj więcej

Hazard online. Przełomowy wyrok TSUE

Wyrok jako przełomowy opisują też zresztą portale branżowe, zajmujące się hazardem. „Decyzja sądu może mieć znaczenie również dla przyszłych sporów dotyczących anulowania zakładów i interpretacji regulaminów bukmacherskich” – napisał serwis iGaming Polska. „Wieloletni proces pokazał także, jak trudne i kosztowne może być dochodzenie swoich praw na drodze sądowej” – dodał.

Łukasz Pawłowski mówi, że jego sprawa wpłynęła już na modyfikację regulaminów gier w niektórych firmach oferujących zakłady bukmacherskie.