Z tego artykułu się dowiesz:
- Jaka jest geneza i cele Kongresu Mężczyzn?
- W jaki sposób debata o problemach mężczyzn odnosi się do kwestii dyskryminacji kobiet i inicjatyw kobiecych?
- Jakie konkretne regulacje prawne są wskazywane jako źródło nierówności dla mężczyzn?
- Jakie dyskusje i kontrowersje wzbudza temat dyskryminacji mężczyzn w przestrzeni publicznej i politycznej?
- Czy i w jakim zakresie nastąpiły zmiany w regulacjach prawnych wpływających na sytuację mężczyzn?
Łukasz Michnik z Nowej Lewicy, Michał Wawer z Konfederacji, Marcin Józefaciuk, poseł niezrzeszony i wybrany z listy KO, oraz prof. Joanna Senyszyn z Nowej Fali – ci politycy wezmą udział w organizowanym w sobotę w Warszawie Kongresie Mężczyzn. Po raz pierwszy odbędzie się w jego trakcie panel polityczny, a sam kongres organizowany jest już po raz trzeci. I za każdym razem budzi emocje.
Czytaj więcej
Po 15 latach od pierwszego Kongresu Kobiet rusza podobna inicjatywa dla mężczyzn, którzy mówią: „dość lekceważenia naszych spraw”.
Były one widoczne przede wszystkim przed pierwszą edycją kongresu, która odbyła się w 2024 r. w Krakowie. Organizatorzy nie ukrywali wówczas, że nazwa nawiązuje do bardziej znanego Kongresu Kobiet, który odbył się po raz pierwszy w 2009 r. w Sali Kongresowej w Warszawie. – Czerpiemy inspirację z tego, jak organizacje kobiece potrafią się organizować i walczyć o swoje sprawy – mówił „Rzeczpospolitej” dr Michał Gulczyński, współorganizator kongresu, działacz Stowarzyszenia na Rzecz Chłopców i Mężczyzn.
U twórczyń Kongresu Kobiet pomysł organizacji podobnej imprezy dla mężczyzn wzbudził mieszane uczucia. Prof. Magdalena Środa napisała w „Gazecie Wyborczej”, że Kongres Mężczyzn powinien razem z Kongresem Kobiet „uwolnić świat od patriarchatu” i zająć się odpowiedzią na kilka pytań, m.in. „jak to się dzieje, że 99 proc. światowego bogactwa należy do mężczyzn?” oraz „dlaczego to kobiety wykonują ponad dwie trzecie nieodpłatnej pracy na świecie?”. W swoim artykule wprost zasugerowała też, że chłopcy rzadziej kończą studia niż dziewczęta, bo „są bardziej leniwi”.
„Nie podążymy za profesor Środą ścieżką eskalowania konfliktów między kobietami a mężczyznami. Nie licytujemy się, która płeć ma gorzej. Skupiamy się na rzeczywistych problemach i rozwiązaniach” – odpowiedział, również na łamach „Gazety Wyborczej”, Michał Gulczyński. Podkreślił, że – nie bagatelizując problemów kobiet – własne mają też mężczyźni.
Zdaniem organizatorów kongresu, mężczyźni są dyskryminowani w bardzo wielu obszarach
Jakie? Jedną z pierwszych głośnych publikacji na ten temat był raport „Przemilczane nierówności”, wydany przez Klub Jagielloński w 2021 r., autorstwa wspomnianego Michała Gulczyńskiego. Zwrócił uwagę na fakt, że chłopcy osiągają gorsze wyniki w edukacji niż dziewczynki, co może wynikać z niedostosowania systemu edukacji do potrzeb chłopców, a także z feminizacji zawodu nauczyciela.
Podkreślił, że różnice szczególnie widać na etapie studiów wyższych, które kończy co roku ponad 70 proc. więcej kobiet niż mężczyzn. Analizując zagadnienia z obszaru pracy zawodowej, Gulczyński zauważył, że wypadki śmiertelne dotyczą niemal wyłącznie mężczyzn, a choć żyją średnio o osiem lat krócej od kobiet, pięć lat później przechodzą na emeryturę. Analizując obszar zdrowia, zauważył, że mężczyźni bardziej są narażeni na nadwagę i uzależnienia, zaś ponad 80 proc. osób bezdomnych to przedstawiciele właśnie tej płci. Dodał, że w ostatnich latach co roku ponad 85 proc. skutecznych zamachów samobójczych dotyczyło mężczyzn.
Czytaj więcej
Politycy na razie udają, że problemu nie ma. Co prawda dyskryminacji mężczyzn w Polsce zaprzeczyć się nie da, ale z jakiegoś powodu nawet kandydaci...
I ta lista problemów stanowi też w praktyce opis zagadnień poruszanych na Kongresach Mężczyzn. Organizatorzy imprezy podkreślają jednak, że obszary dyskryminacji nie mają wyłącznie charakteru społecznego, ale też czysto prawny. Po prostu łatwo można wskazać przepisy, które wprost dyskryminują mężczyzn.
Koronnymi przykładami są ich zdaniem nierówny wiek emerytalny oraz kwalifikacja wojskowa, skierowana tylko do mężczyzn. Jednak na tym lista się nie kończy. – Urlop ojcowski wynosi tylko dwa tygodnie, choć uważamy, że na jego wydłużeniu skorzystalibyśmy wszyscy. W przepisach BHP normy dźwigania uzależnione są od płci, a nie np. od masy ciała. Od płci uzależniona jest nawet częstość dostępu do ciepłej wody dla skazanych w zakładach karnych – wylicza Jakub Belina‑Brzozowski ze Stowarzyszenia na Rzecz Chłopców i Mężczyzn. Dodaje, że osobnym tematem jest dyskryminacja mężczyzn w regulaminach programów, realizowanych ze środków unijnych. – Zdarzają się absurdalne sytuacje, np. programów edukacyjnych, w których za płeć żeńską dostawało się więcej dodatkowych punktów w rekrutacji niż za niepełnosprawność. I to pomimo faktu, że dziewczynki generalnie lepiej radzą sobie w edukacji niż chłopcy. W podobnych sprawach interweniowaliśmy już kilkakrotnie, czasem z sukcesami, czasem bez – mówi.
żyją średnio w Polsce mężczyźni. To o siedem lat krócej od kobiey, ale mimo to później przechodzą na emeryturę
Czy dyskryminacja prawna w ostatnich latach się zmniejszyła? – Jednym z nielicznych pozytywnych przykładów jest zmiana rozporządzenia w sprawie regulaminu organizacyjno‑porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności, w którym przyznano mężczyznom prawo do kąpieli dwa razy w tygodniu. Wcześniej mieli prawo kąpać się raz, a kobiety dwa razy. O zmiany w tym zakresie wielokrotnie wnioskował Rzecznik Praw Obywatelskich – zauważa Jakub Belina‑Brzozowski. – Z drugiej strony projekt o emeryturach stażowych, analizowany obecnie przez rząd, zakłada utrzymanie zróżnicowania momentu przejścia na emeryturę w zależności od płci – dodaje.
Wokół postulatów męskich organizacji pozarządowych trwa gorąca dyskusja w mediach
Jego zdaniem, póki co głównym sukcesem Kongresów Mężczyzn jest więc to, że o prawach przedstawicieli tej płci zaczęło się więcej mówić w mediach. Np. w lutym głośny tekst opublikował w „Rzeczpospolitej” politolog prof. Marek Migalski, w którym napisał, że „mężczyźni są w Polsce największą dyskryminowaną mniejszością”, a „jedynymi polskimi partiami politycznymi, które mówią o dyskryminacji mężczyzn, są Konfederacja oraz ugrupowanie Grzegorza Brauna”, co może „mieć poważne polityczne skutki”.
Czytaj więcej
Jedynymi polskimi partiami politycznymi, które mówią o dyskryminacji mężczyzn, są Konfederacja oraz ugrupowanie Grzegorza Brauna. Być może z tego w...
Ostrą polemikę podjęły z nim Magdalena Środa i Henryka Bochniarz w „Gazecie Wyborczej”, pisząc: „Rosną żale mężczyzn na dyskryminację – przykładem choćby artykuł Marka Migalskiego w »Rzeczpospolitej« – mimo że niemal cała władza należy do nich i to zarówno w polityce, biznesie, mediach, sporcie, jak i w nauce. Żale te stanowią kolejny element backlashu, czyli »odbijania« przestrzeni publicznej przez patriarchat i zabierania jej kobietom, które całkiem niedawno wywalczyły sobie w niej w miarę równy status”.
W tym roku swoją nową książkę „Mężczyźni. O nierówności płci” wydał dr Michał Gulczyński, wokół której też toczy się debata, m.in. na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Choć on sam zaznacza, że zniesienie dyskryminacji płciowej jest w interesie nas wszystkich. „W ostatnich latach podziały między kobietami a mężczyznami stały się jednym z najważniejszych tematów w polityce i mediach. Wielu młodych mężczyzn głosuje na partie prawicowe, a wiele młodych kobiet jasno domaga się spełnienia progresywnych postulatów. Media donoszą, że »kobiety wygrały te wybory« albo że »mężczyźni wybrali Nawrockiego«. W mediach społecznościowych »julki« i »kuce«, czy też »p0lki« i »faceciki«, obrzucają się wyzwiskami” – pisze we wstępie.
Nie widzę sensu w licytacji, kto ma gorzej, mimo że dziennikarze lubią o to pytać. Moim celem nie jest odpowiedź na to pytanie. Nie neguję problemów kobiet. Niewątpliwie jest ich sporo.
Czy panel polityczny, organizowany podczas kongresu, spowoduje, że nad problemami mężczyzn mocniej pochylą się politycy? – Przyjęcie zaproszenia na kongres traktujemy jako sygnał, że przynajmniej część środowisk politycznych zaczyna traktować mężczyzn jako grupę, o której interesy należy zabiegać – mówi Jakub Belina‑Brzozowski.
Czy jednak rzeczywiście można postawić tezę, że mężczyźni stali się grupą równie dyskryminowaną jak kobiety, albo i bardziej? Sceptyczna jest Wanda Nowicka, feministka, pierwsza przewodnicząca Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, była wicemarszałkini Sejmu, a dziś posłanka Lewicy. – Na pewno część problemów wskazywanych przez organizatorów Kongresu Mężczyzn należy poddać dyskusji, czego przykładem jest wiek emerytalny. Społeczeństwa zdecydowały w pewnym momencie, że kobiety powinny przechodzić na emeryturę wcześniej, mając ku temu określone powody, ale dziś padają tu argumenty z różnych stron – zauważa.
– Mam jednak wrażenie, że w większości przypadków, w których zwolennicy praw mężczyzn mówią o dyskryminacji, po prostu opisują oni rzeczywistość. Czy rzeczywiście chłopcy są dziś dyskryminowani w procesie edukacji w podobnym stopniu jak w przeszłości dziewczynki, którym realnie zamykano dostęp do szkolnictwa? Czy rzeczywiście przejawem dyskryminacji jest to, że mężczyźni częściej ulegają wypadkom w pracy? Mam spore wątpliwości – podsumowuje polityczka.