Apache spadł podczas misji patrolowej nad Cieśniną Ormuz. Z informacji „New York Times” wynika, że nie jest jasne, czy śmigłowiec został zestrzelony przez Irańczyków, spadł w wyniku usterki czy też do katastrofy doszło z innego powodu. Do zdarzenia doszło w nocy, a według informacji przekazanych przez władze USA za zestrzeleniem maszyny stoją siły irańskie, choć dowództwo armii zastrzega, że trwa śledztwo w sprawie ustalenia przyczyn incydentu. 

Na pokładzie śmigłowca znajdowali się dwaj piloci. Obaj przeżyli incydent i nie odnieśli obrażeń.

Donald Trump zapowiada „odpowiedź z konieczności”

Do sprawy odniósł się prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Poinformował, że o zdarzeniu został powiadomiony przez amerykańskie dowództwo wojskowe. Jak przekazał, irańskie siły zestrzeliły „jeden z naszych wysoce zaawansowanych śmigłowców Apache” podczas patrolu nad Cieśniną Ormuz.

Trump podkreślił, że dwaj piloci są bezpieczni, jednak – jak zaznaczył – Waszyngton nie może pozostawić incydentu bez odpowiedzi. Prezydent oświadczył, że „Stany Zjednoczone muszą odpowiedzieć na ten atak”.

Nie widać końca konfliktu na Bliskim Wschodzie

Konflikt między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem wszedł w kolejną fazę eskalacji po serii wzajemnych ataków w regionie Zatoki Perskiej i na Bliskim Wschodzie. Izrael kontynuuje operacje wymierzone w irańską infrastrukturę wojskową i sojusznicze ugrupowania w Syrii oraz Libanie, argumentując, że celem jest ograniczenie zdolności Teheranu do wspierania organizacji takich jak Hezbollah. Jednocześnie USA zwiększyły obecność wojskową w rejonie Zatoki Perskiej i prowadzą intensywne patrole morskie oraz lotnicze wokół cieśniny Ormuz..

Czytaj więcej

Iran zaatakował Izrael, by ocalić Hezbollah. Na Bliskim Wschodzie odwet za odwetem

Obecnie walki nieco wyhamowały po międzynarodowych apelach o deeskalację, jednak sytuacja pozostaje bardzo napięta. Iran zapowiada możliwość wznowienia ataków, jeśli Izrael będzie kontynuował operacje przeciwko wspieranym przez Teheran ugrupowaniom w regionie, a administracja USA utrzymuje gotowość do dalszych działań wojskowych. Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzega, że powrót do otwartej wojny mógłby zdestabilizować cały Bliski Wschód.