Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie regulacje dotyczące zatrudnienia obcokrajowców wprowadza Polska.
- Jakie nadużycia wobec systemu migracyjnego identyfikują polskie służby
- Jak eksperci oceniają nowe zasady zatrudnienia obcokrajowców
Obywatele trzech państw – Kolumbii, Wenezueli i Gruzji – chcący pracować w Polsce będą musieli posiadać wizę na pracę. Jest już zapowiadany wcześniej przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt rozporządzenia w tej sprawie. Polska zdecydowała się ograniczyć wjazd cudzoziemcom tych państw korzystających z unijnego ruchu bezwizowego z powodu wzrostu przypadków wyłudzeń wjazdu do strefy Schengen „na pracę w Polsce”. Rozporządzenie zawiera alarmujące dane Straży Granicznej i policji pokazujące, że znaczna część cudzoziemców tych państw pracuje i przebywa w Polsce nielegalnie.
Inicjatorem zmian jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych, wniosek o wprowadzenie ograniczeń poparło także MSWiA. „Skala nadużyć związanych z wykorzystywaniem zezwoleń na pracę oraz pobytu w ruchu bezwizowym przez obywateli wymienionych państw wskazuje, że dalsze utrzymywanie możliwości powierzania im pracy w ramach ruchu bezwizowego wiązałoby się z narastaniem ryzyka nielegalnego pobytu i pracy, rozwojem szarej strefy oraz pogłębianiem patologii na rynku pracy. Wykorzystywanie dokumentów legalizujących pracę takich jak zezwolenie na pracę do maskowania rzeczywistego celu pobytu cudzoziemców niesie ryzyko destabilizacji systemu migracyjnego, osłabienia ochrony praw cudzoziemców oraz wzrostu obciążeń instytucji publicznych, które są obowiązane reagować na zjawiska patologiczne” – czytamy w uzasadnieniu rozporządzenia.
Cudzoziemcy chcą pracować w Polsce. Praca na czarno na dużą skalę
Pod koniec marca do Katowic z Kutaisi przyleciało 11 Gruzinów. Nie potrafili jednak wyjaśnić, w jakim celu. Jak ujawnił Śląski Oddział Straży Granicznej, Gruzini „odpowiadali różnie – że przylecieli do Katowic turystycznie (jednak nie wiedzieli, gdzie będą nocować ani co będą zwiedzać); że chcą podjąć w Polsce pracę (ale nie znali nazwy pracodawcy ani miejsca zakwaterowania); że jeszcze nie wiedzą, gdzie w Polsce będą mieszkać i czym się zajmować (ale kolega wie). Kilka osób miało bilety powrotne, które jednak w każdej chwili można było anulować” – przekazała Straż Graniczna. Rezerwacje hotelowe, które okazali, były nieopłacone i możliwe do anulowania bez żadnych konsekwencji. „Kilku w końcu przyznało, że posiadane dokumenty kupili w Gruzji za kwotę około 500 lari (ok. 680 zł), aby uwiarygodnić cel podróży”. Ostatecznie do Polski nie wjechali.
Czytaj więcej
Do 6,2 milionów osób, czyli o 4 proc. zmalała w ubiegłym roku liczba nowych migrantów przyjeżdżających na stale do krajów OECD, w tym do Polski. To...
Tydzień wcześniej, również samolotem, tyle że z Madrytu, przyjechało sześć obywatelek Kolumbii (wszystkie były siostrami) wraz z mężczyzną. W Polsce chcieli podjąć pracę. Po przeprowadzonej kontroli okazało się, że nie posiadają żadnych dokumentów pobytowych. Zostali odesłani.
Co czwarty Kolumbijczyk w Polsce w ubiegłym roku przebywał w naszym kraju nielegalnie
Co mówią statystyki o skali zjawiska? Rządowe dane dotyczące rynku pracy potwierdzają gwałtowny wzrost zainteresowania obywateli Kolumbii zatrudnieniem w Polsce. W 2023 r. wydano im 12 335 dokumentów legalizujących pracę, natomiast w 2024 r. już 40 370 (wzrost o 227 proc.) a w ubiegłym roku – ponad 39 tys. Kontrole wykazały jednak, że w ubiegłym roku co czwarty Kolumbijczyk przebywał w naszym kraju nielegalnie – na 6 681 skontrolowanych w 1 570 przypadkach stwierdzono nielegalny pobyt, co wskazuje na nadużywanie ruchu bezwizowego jako faktycznego kanału migracji zarobkowej. Jeszcze gorzej wypadają statystyki dotyczące legalności pracy. W 2025 r. na 3 828 obywateli Kolumbii, aż w 1 784 przypadkach stwierdzono nielegalne wykonywanie pracy – a więc w blisko połowie. Problemem staje się także odesłanie obcokrajowca. W ubiegłym roku wydano 1 664 decyzji deportacyjnych Kolumbijczyków, zrealizowano zaledwie 627 z nich, a więc znaczna część z nich nie wróciła do kraju pochodzenia pomimo otrzymania decyzji zobowiązującej do powrotu.
Czytaj więcej
Liczba obcokrajowców podejrzanych o udział w przestępczości zorganizowanej w Polsce wzrosła w ciągu roku o niemal połowę. Z najnowszego raportu CBŚ...
W opinii polskich służb w przypadku obywateli Gruzji ruch bezwizowy – służący głównie turystyce i krótkim celom pobytowym – „stał się w praktyce alternatywnym kanałem migracji zarobkowej, generującym istotne ryzyka dla stabilności systemu migracyjnego, legalności rynku pracy oraz bezpieczeństwa publicznego”. Gruzini są jedną z głównych grup narodowościowych – obok Ukraińców – trudniących się procederem przemytu ludzi, będąc kurierami przewożącymi nielegalnych migrantów przez terytorium Polski do Niemiec. Dodatkowo, według danych policji, w 2024 r. obywatele Gruzji popełnili w Polsce 2 714 przestępstw, głównie przeciwko mieniu oraz w ramach przestępczości zorganizowanej i przestępstw związanych z nielegalną migracją. Gruzini wręcz masowo pracują w Polsce nielegalnie (w ubiegłym roku blisko 29 proc. skontrolowanych), są także od trzech lat na szczycie listy cudzoziemców deportowanych z naszego kraju.
Cudzoziemcy z tych nacji wykonują w naszym kraju prace proste, najniżej płatne, co jest barierą w legalnym zatrudnieniu ich przy jednoczesnych wysokich daninach
Dlaczego ograniczeniami objęto także Wenezuelczyków, których w Polsce nie jest dużo? „W przypadku obywateli Wenezueli w latach 2023-2025 obserwuje się stopniowo narastające zjawisko migracji zarobkowej do Rzeczypospolitej Polskiej, które – mimo iż obecnie ma jeszcze relatywnie ograniczoną skalę – wykazuje wyraźną dynamikę wzrostową oraz cechy analogiczne do procesów wcześniej zaobserwowanych w przypadku obywateli Kolumbii” – czytamy w projekcie rozporządzenia MRPiPS. W okresie 2023-2025 liczba dokumentów legalizujących pracę dla Kolumbijczyków zwiększyła się ponad trzykrotnie.
W 2025 r. więcej niż co drugi kontrolowany obywatel Wenezueli wykonywał pracę z naruszeniem przepisów.
Eksperci o zmianach zasad zatrudniania obcokrajowców: To nie wystarczy
Według Andrzeja Sadowskiego, ekonomisty, prezydenta Centrum im. Adama Smitha, zakładanie biurokratycznych barier – weryfikacji w konsulatach – dla pracowników do prostych i potrzebnych w Polsce prac nie przyniesie zakładanego efektu. – Potrzebne byłyby raczej umowy Polski z tymi krajami o wymianie informacji z rejestrów karnych, by odsiać tych, którzy zostali skazani za różne przestępstwa – ocenia Andrzej Sadowski. Uważa, że Polska wciąż nie wskazała, jakie ma deficyty w zawodach i jakich pracowników zza granicy potrzebuje. – Tak zrobiła Hiszpania. Cudzoziemcy z tych nacji wykonują w naszym kraju prace proste, najniżej płatne, co jest barierą w legalnym zatrudnieniu ich przy jednoczesnych wysokich daninach – tłumaczy Sadowski fakt wysokiej skali pracy na czarno.
Czytaj więcej
Ponad 17,5 tys. cudzoziemców popełniło w ubiegłym roku przestępstwa. To aż o tysiąc więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. W czołówce...
Zdaniem Tomasza Safjańskiego, byłego policjanta, eksperta od przestępczości transgranicznej, dyrektora Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym w Akademii WSB ruch kontrolujący migrację obywateli tych trzech państw jest „słuszny, ale niewystarczający”. – Musi za tym iść szereg działań innych instytucji, w tym służb. Przegapiliśmy już dwie fazy ostrzegawcze, jeśli chodzi o falę cudzoziemską w Polsce, głównie związane z falą migracji z byłych państw ZSRR, przede wszystkim z Ukrainy i Białorusi. Według moich szacunków w Polsce przebywa już ponad 20 tys. Kolumbijczyków. Każda diaspora obywateli danego państwa ściąga swoje struktury przestępcze do zarządzania klanami, które się w niej tworzą. Idealnym przykładem są Gruzini. W tym roku nasze służby wykryły już dziesięciu tzw. worów w zakonie, a więc liderów przestępczych, którzy wewnętrznie „porządkują” zwalczające się klany – mówi Tomasz Safjański.
Jak dodaje doświadczony policjant, Wenezuelczycy to stosunkowo nowa nacja w Polsce. – Na pewno nie ma tego potencjału, który stoi za kolumbijską przestępczością związaną z kartelami narkotykowymi. Jednak nie należy tego bagatelizować, nie tylko pod kątem rozwoju struktur przestępczych, ale także dlatego, że cudzoziemcy często padają ofiarami handlu ludźmi – dodaje ekspert.
Jak ujawniła „Rzeczpospolita”, w ubiegłym roku ponad 17,5 tys. cudzoziemców popełniło 28 466 przestępstw w naszym kraju – to aż o tysiąc więcej niż rok wcześniej. W czołówce są Ukraińcy, Gruzini i Kolumbijczycy.