Zdaniem Schmidta lipiec w 2023 roku będzie najgorętszym miesiącem na Ziemi "od setek, jeśli nie tysięcy lat".
Lipiec 2023: Fala upałów na półkuli północnej
Temperatury na półkuli północnej przekraczają w lipcu 50 stopni Celsjusza - temperaturę powyżej tego poziomu zanotowano zarówno w USA (w Dolinie Śmierci), jak i w Chinach.
W Phoenix, w Arizonie, odnotowano rekordową liczbę dni (20) z temperaturą powyżej 43 stopni Celsjusza.
Czytaj więcej
Azja, Europa i USA doświadczają ekstremalnej fali upałów. Stany Zjednoczone chcą wznowić rozmowy na temat walki ze zmianami klimatycznymi z Chinami...
Upały sięgające 46-47 stopni Celsjusza nawiedziły też Włochy.
W Grecji i Hiszpanii w związku z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi doszło do pożarów na dużą skalę.
- Obserwujemy bezprecedensowe zmiany na świecie - fale upałów, które obserwujemy w USA, Europie i w Chinach doprowadzają do bicia rekordów (temperatur) - powiedział Schmidt na konferencji prasowej organizowanej przez NASA.
Co więcej - jak stwierdził Schmidt - upałów nie można zrzucać wyłącznie na zjawisko pogodowe El Nino, które "tak naprawdę dopiero się pojawiło" (El Nino to zjawisko pogodowe i oceaniczne, polegające na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury na powierzchni wody w strefie równikowej Pacyfiku).
Spodziewamy się, że rok 2024 będzie nawet cieplejszy, ponieważ zaczniemy rok od zjawiska El Nino
Rok 2024 będzie jeszcze gorętszy niż 2023?
- To co obserwujemy to ogólne ocieplenie, praktycznie wszędzie, zwłaszcza w oceanach. Obserwujemy rekordowy poziom temperatury wody na powierzchni oceanów, nawet poza strefa tropikalną, który utrzymuje się od wielu miesięcy - mówił Schmidt.
- I spodziewamy się, że to będzie trwać, a powodem dla którego się tego spodziewamy jest to, że nadal emitujemy gazy cieplarniane do atmosfery - dodał.
Zdaniem Schmidta jest 50 proc. szans, by rok 2023 był najgorętszym w historii pomiarów - tak wynika z dotychczasowych wyliczeń w oparciu o już zanotowane temperatury.
- Ale spodziewamy się, że rok 2024 będzie nawet cieplejszy, ponieważ zaczniemy rok od zjawiska El Nino, które osiągnie szczyt pod koniec tego roku - stwierdził klimatolog.