Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił dzisiaj decyzję sądu rejonowego o nieuwzględnieniu wniosku o aresztowanie biznesmena Leszka Czarneckiego ws. afery Getback. Powód? Zaistnienie „bezwzględnej przyczyny odwoławczej” w postaci braku podpisu pod orzeczeniem.
Czytaj więcej
Czarnecki jest doktorem ekonomii i wiedział o sprzedaży obligacji Getback – twierdzi prokuratura. Jego obrońca o sprawie: „To polityczna hucpa".
„Rażący błąd sądu rejonowego, który nie opatrzył postanowienia podpisem, skutkował uchyleniem przez sąd okręgowy wadliwego postanowienia w przedmiocie stosowania środków zapobiegawczych. Powyższe oznacza, że sąd rejonowy, już w innym składzie osobowym, rozpozna wniosek Prokuratury Regionalnej w Warszawie o zastosowanie wobec podejrzanego Leszka Cz. tymczasowego aresztowania” – wskazuje w oświadczeniu prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka tej prokuratury. I podkreśla: – Nowy referent sprawy będzie musiał zapoznać się ze skomplikowaną materią śledztwa oraz dowodami zgromadzonymi w 300 tomach akt.
To oznacza, że na nową decyzję trzeba poczekać kolejne miesiące.
Dlaczego sędzia nie podpisał postanowienia?
– Sąd okręgowy poszedł drogą na skróty, nie podjął w ogóle próby ustalenia co się naprawdę wydarzyło, i dlaczego nie ma podpisu sędziego pod postanowieniem. To sprzeniewierzenie się zasadzie ekonomii procesowej, ponieważ trzeba będzie wszystko powtarzać od nowa – mówi "Rzeczpospolitej" mec. Jacek Dubois, jeden z pełnomocników biznesmena.
Prokuratura chce aresztu dla milionera, by wystawić za nim ENA i międzynarodowy list gończy, ściągnąć do kraju i przedstawić mu zarzuty – m.in. oszustwa na szkodę 1140 klientów Idea Banku (kupując obligacje Getback stracili 227 mln zł) i działania na szkodę banku. Nie może tego zrobić, bo biznesmen od dwóch lat zasłania się zwolnieniami lekarskimi i nie stawia się na przesłuchania.
Prokuratura chce aresztu dla milionera, by wystawić za nim ENA i międzynarodowy list gończy, ściągnąć do kraju i przedstawić mu zarzuty
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia – sędzia Krzysztof Ptasiewicz w czerwcu odmówił aresztowania Czarneckiego uznając, że nie zachodzi „duże prawdopodobieństwo”, iż popełnił on zarzucane czyny. Jednak jak się wkrótce okazało, postanowienia o odmowie nie podpisał (podpis jest tylko na uzasadnieniu). W tej sytuacji Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił postanowienie i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania do sądu pierwszej instancji.
Taki wniosek złożył prokurator, kiedy dowiedział się o wadzie postanowienia. Obrona biznesmena z jednej strony chciała nieuwzględnienia zażalenia prokuratury. Z drugiej – wnioskowała o przesłuchanie sędziego i protokolanta na okoliczność ustalenia, czy postanowienie zostało podpisane – Sąd Okręgowy ten wniosek oddalił.
Czy sprawa Leszka Czarneckiego jest polityczna?
Decyzję o tym co dalej w sprawie – czy zastosować areszt wobec biznesmena – będzie musiał ponownie podjąć sąd rejonowy, lecz już w innym składzie. Zanim to nastąpi, upłyną miesiące. Najpierw musi zostać wylosowany nowy sędzia, później zapoznać się z obszernym materiałem dowodowym, i dopiero wyznaczyć termin.
Czytaj więcej
Warszawski sąd nie zgodził się na wyłączenie z orzekania sędziego, który ma zdecydować w sprawie biznesmena Leszka Czarneckiego. Sędzia będzie więc...
„Prokuratura Regionalna w Warszawie oczekiwała na postanowienie sądu I instancji ponad 5 miesięcy. Postępowanie sądu oddala perspektywę rozstrzygnięcia wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania, które jest konieczne do ujęcia podejrzanego, wykonania z jego udziałem czynności procesowych w postaci ogłoszenia zarzutów, ale i merytoryczne zakończenie trwającego śledztwa” – czytamy w oświadczeniu prokuratury..
– Brak decyzji sądu w kwestii tymczasowego aresztowania nie tylko utrudnia sprawne przeprowadzenie postępowania przeciwko Leszkowi Cz., ale przede wszystkim uniemożliwia zapewnienie właściwej ochrony interesom pokrzywdzonych, którzy utracili środki pieniężne w wyniku przestępczego procederu – zaznacza prok. Aleksandra Skrzyniarz.
Obrona Leszka Czarneckiego uważa, że sprawa jest polityczna, i zmierza do tego, by biznesmenowi odebrać majątek. – To polityczna hucpa mająca na celu oskarżenie człowieka bez dowodów i przejęcie jego majątku. Determinacja prokuratury, żeby pozbawić pana Czarneckiego wolności, wskazuje na interes polityczny, bo na pewno nie na interes praworządności – mówił nam mec. Jacek Dubois.