Kolumbijski prezydent przekazał, że dzieci zostały odnalezione po ponad miesięcznej wędrówce po Amazonii. Polityk podkreślił, że dzieci przeżyły, ponieważ należą do rdzennej społeczności i wiedziały, jak zachować się w dżungli.
Cała czwórka została odnaleziona przez wojsko. Prezydent Kolumbii podkreślił, że sprawa przejdzie do historii. - To dzieci dżungli, a teraz to dzieci Kolumbii - oświadczył.
Czytaj więcej
W katastrofie odrzutowca, który naruszył przestrzeń powietrzną w rejonie stolicy USA, zginęły cztery osoby - podała amerykańska policja. Po tym, ja...
Dzieci zostały samolotem Kolumbijskich Sił Powietrznych przetransportowane na lotnisko w Bogocie, a stamtąd do wojskowego szpitala. Według wstępnych informacji, dzieci są zdrowe, ale odwodnione. Przeżyły, żywiąc się owocami zbieranymi w lesie, nocowały w budowanych z gałęzi szałasach.
Poszukiwania czwórki dzieci trwały od 1 maja, gdy na południu Kolumbii, w rejonie San José del Guaviare, z radarów zniknął samolot Cessna 206. W katastrofie tej zginął pilot oraz dwoje z sześciorga pasażerów, w tym matka czwórki zaginionych dzieci w wieku od 13 lat do 11 miesięcy.
Z lotniska w Bogocie dzieci przewieziono do wojskowego szpitala
Babcia ocalałych, María Fátima Valencia, wyraziła radość, że dzieci przeżyły. - Uściskam je wszystkie - zapowiedziała.
W akcji poszukiwania dzieci w dżungli, nazwanej "Operacja Nadzieja", brali udział żołnierze kolumbijskich sił specjalnych oraz ok. 70 przedstawicieli lokalnej społeczności. Członowie ekpiy ratowniczej znajdowali w lesie ślady dzieci i należące do nich przedmioty.
"Nie przestawaliśmy szukać aż zdarzył się cud" - oświadczyło Ministerstwo Obrony Kolumbii.