Gdzie się schować w czasie ataku? Niewiele samorzadów podaje lokalizacje

Samorządy nie planują oznakowania schronów, bo nie ma przepisów które to regulują. Tylko niektóre pokazują swoim mieszkańcom adresy, gdzie można się skryć.

Publikacja: 21.10.2022 03:00

Gdzie się schować w czasie ataku? Niewiele samorzadów podaje lokalizacje

Foto: stock.adobe.com

Lublin jako jedno z niewielu miast podaje już lokalizację miejsc, gdzie znajdują się schrony. Na liście opublikowanej na stronie internetowej urzędu jest sto adresów. W miejscach tych – szacują urzędnicy – może znaleźć się schronienie ok. 13,6 tys. osób.

Obiekty te administrowane są głównie przez dyrektorów szkół, rektorów uczelni, prezesów spółdzielni mieszkaniowych oraz dyrektorów większych zakładów pracy i instytucji.

Na terenie Wrocławia nie ma czynnych schronów

Informację taką upublicznił też samorząd Szczecina na mapie miasta (geoportal.szczecin.eu). W Szczecinie znajdują się 342 budowle ochronne, które mogą zmieścić 59 750 mieszkańców. Obiekty te jednak – jak informują nas urzędnicy szczecińskiego magistratu, wymagają remontów oraz doposażenia.

Jak nas informuje Dariusz Sadowski z Centrum Informacji Miasta, Gmina Miasto Szczecin ma w swoich zasobach 62 proc. ogólnej liczby budowli ochronnych, natomiast 38 proc. jest własnością podmiotów prywatnych, np. wspólnot mieszkaniowych, spółek, osób fizycznych.

Urzędnicy oceniają, że w dobrym stanie są schrony w szkołach, ale są tylko 22 dla 4259 osób.

Władze Gdańska zakładają ewentualne upublicznienia informacji o schronach dopiero po zakończeniu weryfikacji ich przydatności

Warszawski ratusz chce uruchomić aplikację z mapą takich obiektów, która ma zawierać: adresy, powierzchnię użytkową, szacunkowe dane o liczbie osób mogących się schronić przed zagrożeniem. Urzędnicy stołecznego ratusza zewidencjonowali 2100 takich obiektów. Za miejsce ukrycia mogłyby posłużyć tunele w metrze, przystanki i antresole. Może się w nich zmieścić ok. 68 tys. osób. Funkcję schronu mogą pełnić też trzy kondygnacje Stadionu Narodowego.

Inne samorządy zastrzegają, że nie ma przepisów, które regulują kwestię utrzymania i oznakowania schronów.

Michał Lemański, zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Urzędu Miasta Poznania, wyjaśnia, że przepisy nie regulują sposobu oznaczania takich obiektów. – W momencie wystąpienia zagrożenia miasto poprzez System Ostrzegania i Alarmowania przekaże ostrzeżenia mieszkańcom, a także wskaże miejsca czasowego ukrycia – informuje „Rz”.

Z kolei władze Gdańska zakładają ewentualne upublicznienia informacji o schronach dopiero po zakończeniu weryfikacji ich przydatności oraz w przypadku realnego zagrożenia.

Urzędnicy toruńskiego ratusza wyjaśniają nam, że większość istniejących w mieście budowli ochronnych nie jest własnością gminy, ich właścicielami są np. uczelnie, firmy, wspólnoty mieszkaniowe.

„Budowle ochronne najczęściej funkcjonują jako obiekty podwójnej funkcji, tj. w okresie stałej gotowości obronnej państwa (zwyczajowo nazywanego czasem pokoju) pomieszczenia te wykorzystywane są na inne cele (magazynowe, jako archiwa, komórki lokatorskie itp.), natomiast zmiana ich funkcji, w tym udostępnienie ich ludności cywilnej, może nastąpić dopiero w przypadku podwyższenia stanu gotowości obronnej państwa. Dlatego w okresie »pokoju« nie przewiduje się oznakowania dróg dojścia do budowli ochronnych” – słyszymy w Urzędzie Miasta Toruń.

Czytaj więcej

Schrony przy polskich szkołach za małe, by pomieścić wszystkich uczniów

Wrocławski magistrat też nie poda takich informacji, bowiem na terenie miasta nie ma czynnych schronów. „W przypadku sytuacji kryzysowej jako schronienie mogą być wykorzystane obiekty wykonane z konstrukcji betonowych, zlokalizowane pod ziemią – parkingi, przejścia podziemne, jak również piwnice i komórki lokatorskie oraz pozostałe po II wojnie bunkry naziemne wykorzystywane dzisiaj jako magazyny lub muzea. W gminnej ewidencji budowli ochronnych są 233 obiekty oraz 93 zakładowe” – odpowiedzieli nam przedstawiciele Urzędu Miasta Wrocław.

Lublin jako jedno z niewielu miast podaje już lokalizację miejsc, gdzie znajdują się schrony. Na liście opublikowanej na stronie internetowej urzędu jest sto adresów. W miejscach tych – szacują urzędnicy – może znaleźć się schronienie ok. 13,6 tys. osób.

Obiekty te administrowane są głównie przez dyrektorów szkół, rektorów uczelni, prezesów spółdzielni mieszkaniowych oraz dyrektorów większych zakładów pracy i instytucji.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Sondaż: Czy Polacy obawiają się napływu imigrantów w związku z paktem migracyjnym?
Społeczeństwo
Musimy więcej myśleć o osobach starszych
Społeczeństwo
MiG-29 przekroczył barierę dźwięku koło Malborka. Pilota zawieszono
Społeczeństwo
Alimenciarze zalegają swoim dzieciom ponad 15 mld złotych
Społeczeństwo
Projekt ustawy o ochronie ludności. Miejsce w schronie także dla ratujących życie
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży