Orzeczenie w sprawie Roe v. Wade z 1973 r. zalegalizowało aborcję w USA, bo ustanowiło federalne prawo do przerywania ciąży do momentu, gdy płód jest w stanie przeżyć poza łonem matki, wówczas do 28 tygodnia, a dziś – dzięki postępowi medycyny – 23–24 tygodnia ciąży.

Amerykański Sąd Najwyższy uchylił to orzeczenie, zniósł obowiązujące w całym kraju przepisy aborcyjne i umożliwił poszczególnym stanom regulowanie tej kwestii własnymi przepisami.

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy USA uchylił orzeczenie w sprawie Roe vs. Wade. Koniec z federalnym prawem do aborcji

Decyzję Sądu Najwyższego skrytykował m.in.prezydent Joe Biden, mówiąc o "tragicznym błędzie", odbierającym kobietom prawo do usunięcia ciąży. Na ulice amerykańskich miast wyszły dziesiątki tysięcy kobiet w proteście przeciwko unieważnieniu orzeczenia.

Według sondaży prawie 60 proc. Amerykanów krytycznie ocenia decyzję SN.

W poniedziałek swoje przepisy aborcyjne złagodził z kolei Izrael, w odpowiedzi, jak powiedział minister zdrowia tego kraju, na "smutne" orzeczenie amerykańskiego sądu.

Minister zdrowia Nitzan Horowitz, który kieruje małą liberalną partią Meretz, powiedział, że decyzja USA cofnęła państwo w kwestii praw kobiet.

- Kobieta ma pełne prawo do swojego ciała - stwierdził Horowitz. - Zanegowanie tego to smutny regres w prawach kobiet.

Czytaj więcej

Biden o decyzji Sądu Najwyższego USA ws. aborcji: Tragiczny błąd, ale walka trwa
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Aborcja jest powszechnie dostępna w Izraelu i znacznie mniej kontrowersyjna niż w USA, ale kobiety nadal nie mają automatycznie prawa do zabiegu.

Nowe przepisy, zatwierdzone przez komisję parlamentarną, zapewniają kobietom dostęp do pigułek aborcyjnych za pośrednictwem powszechnego systemu opieki zdrowotnej i usuwają istniejący  od dawna wymóg, aby kobiety osobiście stawiły się przed specjalną komisją, zanim będą mogły przerwać ciążę.

Komisje zatwierdzające aborcję były przez lata ostro krytykowane w Izraelu. Chociaż większość wniosków jest zatwierdzana, kobiety sprzeciwiają się biurokracji oraz upokarzającemu procesowi.

Cały proces zostanie więc zdigitalizowany, a wymóg spotkania się z pracownikiem socjalnym stanie się opcjonalny. Nowe przepisy mają wejść w życie za trzy miesiące.

- Reforma, którą dzisiaj zatwierdziliśmy, spowoduje uproszczenie procesu i zachowa prawo kobiety do podejmowania decyzji dotyczących własnego ciała – podstawowe prawo człowieka – powiedział Horowitz.