W ostatnim czasie wzrosła liczba tirów deklarujących wywóz towarów z UE i Polski do Kazachstanu, a także Mongolii czy Uzbekistanu.

Według danych podlaskiej Straży Granicznej dla "Rzeczpospolitej" ilość samochodów ciężarowych zarejestrowanych w Kazachstanie a odprawionych na terenie drogowego przejścia granicznego w Bobrownikach w ciągu roku zwiększyły się czterokrotnie. W styczniu 2022 r. wyjazd z RP to 259 tiry na kazachskich numerach a w maju 2022 r .już 1147.

Sytuacja jest niecodzienna, bo wzrost eksportu do tych krajów zaczęto odnotowywać po wprowadzeniu unijnego embarga na towary jadące dotychczas do Rosji i na Białoruś. Kazachstan nie jest nim objęty, a z Europy najkrótsza trasa prowadzi przez Białoruś i Rosję.

Gdzie ten towar jedzie?

Nie jest tajemnicą, że w Kazachstanie spółki założyło ostatnio wiele rosyjskich firm. To efekt wprowadzenia zakazu wykonywania transportu drogowego przez przewoźników mających siedzibę w Rosji lub Białorusi. I omijania unijnego embarga na towary do tych krajów, które mogłyby być wykorzystane do działań wojennych przeciwko Ukrainie.

Wzrost eksportu do Kazachstanu, Uzbekistanu i Mongolii zaczęto odnotowywać po wprowadzeniu unijnego embarga na towary jadące do Rosji i na Białoruś

Nieoficjalne informacje z granic potwierdza „Rzeczpospolitej” Krajowa Administracja Skarbowa. „W wyniku przeprowadzonej analizy struktury geograficznej eksportu wybranych grup towarowych pod kątem kraju przeznaczenia, zaobserwowano zmianę struktury eksportu. Odnotowano wzrost eksportu m.in. do Kazachstanu” – stwierdza KAS. Nie podaje jednak skali wzrostu. Więcej eksportujemy również do sąsiedniego Uzbekistanu i Mongolii.

Czy aby na pewno tam trafia towar, który dla Rosji czy Białorusi ma być niedostępny? Wiesław Szczepański, poseł Lewicy i szef sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych, ma wątpliwości. – Rosja wykorzystuje inne kraje, jak Kazachstan, by pod przykrywką sprowadzać zakazane towary. Uważam, że należy pomyśleć, jak to kontrolować i uszczelnić – mówi Szczepański.

Jedynym przejściem granicznym obsługującym ruch drogowy z Białorusią w województwie podlaskim są obecnie Bobrowniki.

– Czas oczekiwania na odprawę to obecnie 19 godzin, w kolejce stoi 350 ciężarówek. Wnikliwie kontrolujemy tiry pod kątem towarów objętych sankcjami. Sprawdzamy ładunki w naczepach ciężarówek i weryfikujemy dokumenty przewozowe – wyjaśnia st. asp. Maciej Czarnecki, oficer prasowy podlaskiej KAS.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Czytaj więcej

Sondaż: Ponad 60 proc. Polaków chce embarga na gaz z Rosji bez względu na koszty

Ministerstwo Finansów, któremu KAS podlega, zapewnia nas, że funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej egzekwują wszystkie zakazy nałożone przez Radę Unii Europejskiej w ramach sankcji gospodarczych wobec Federacji Rosyjskiej i Białorusi w związku z wojną w Ukrainie. „Niezależnie od kraju pochodzenia każdy samochód ciężarowy, który wjeżdża na przejście graniczne podlega czynnościom kontrolnym. Zgłoszenia celne weryfikowane są także pod kątem pochodzenia przywożonych towarów, jak również osób i podmiotów objętych sankcjami (...)” – zapewnia resort.

Transport z przesiadką

Tyle tylko, że sprawdzony tir z towarem jadącym do Kazachstanu zostaje zatrzymany kilkadziesiąt kilometrów za polską granicą na Białorusi. Dlaczego? Jak wyjaśnia „Rz” Piotr Mikiel, dyrektor departamentu transportu w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, przewoźnicy jadący do Kazachstanu albo omijają Białoruś z uwagi na generalny zakaz tranzytu przez terytorium tego państwa, albo przeładowują towar na Białorusi. – Dalszy przewóz do Kazachstanu realizowany jest przez przewoźnika z innego kraju, w tym m.in. przewoźnika białoruskiego czy kazachstańskiego. Nie posiadamy informacji o skali wykonywanych przewozów w ten sposób i trudno nam powiedzieć, co dalej dzieje się z tym towarem. Polscy przewoźnicy nie mają możliwości swobodnego tranzytu po terytorium Białorusi, a jedynie dojazdu do centrum przeładunkowego w tym kraju – tłumaczy Mikiel.

Trasy tira nie śledzi również polski celnik. Dyrektor Mikiel podkreśla, że nasi przewoźnicy od lat jeździli do Azji – poza Kazachstanem także do Mongolii, Uzbekistanu czy Tadżykistanu. Do 24 lutego 2022 r. takie przewozy wykonywane były tranzytem przez Białoruś i Rosję, ale od momentu wybuchu wojny tranzyt przez te państwa został jednak ograniczony.

– Dziś jest poza kontrolą – dodaje poseł Szczepański. Jego zdaniem należałoby weryfikować na granicy poprzez adnotacje w dokumentach przewozowych, czy tir dojechał do Kazachstanu, czy też zatrzymał się w Mińsku lub Sankt Petersburgu.