Towarzystwo zrobiło to, po tym, jak firma nie zgodziła się na jej poświęcenie przez biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej.

- Ubolewamy, że restrykcyjne wymagania ze strony potencjalnych darczyńców nie były sprecyzowane przed podpisaniem porozumienia w tej sprawie. Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni niezręczną sytuacja zaskakująca także dla Towarzystwa Pomocy – napisał w specjalnym komunikacie Rafał Peroń, prezes Wrocławskiego Koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta

Pralnia dla wykluczonych społecznie

W czwartek przy noclegowni im. Św. Brata Alberta przy ulicy Małachowskiego we Wrocławiu uroczyście otwarto Pralnię Społecznie Odpowiedzialną.

Jest ona przeznaczona dla osób bezdomnych i ubogich. To wspólny projekt Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta we współpracy z dużym producentem chemii gospodarczej.

- Sprawy społeczne to znaczna część mojej dotychczasowej samorządowej działalności. Dlatego tak dużą wagę przykładam do projektów, które w wymierny sposób mogą pomagać innym. A takim jest bez wątpienia Pralnia Społecznie Odpowiedzialna, którą dziś uruchomiliśmy w noclegowni Towarzystwa św. Brata Alberta. W ramach współpracy marka Persil, której dziękuję za zaangażowanie, sfinansowała wyposażenie w sprzęt potrzebny do prania na skalę przemysłową – pralnice, suszarki, magiel – chwalił projekt Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. Dodał, że w pralni zatrudnienie znajdą osoby zagrożone wykluczeniem społecznym.

Czytaj więcej

Zabił matkę, a przed laty babkę. Dwie zbrodnie w tym samym mieszkaniu

Podczas otwarcia pralni nie obyło się bez zgrzytu. Wrocławski biskup pomocniczy Jacek Kiciński odjechał z uroczystości nie przemawiając do zgromadzonych i nie poświęcił pralni.

W mediach pojawiły się głosy, że biskup został z imprezy wyproszony przez przedstawicieli firmy Henkel. Jednak ksiądz Rafał Kowalski, rzecznik wrocławskiej kurii metropolitalnej w rozmowie z „Gazetą Wrocławską" zaprzeczył jakoby biskupa Kicińskiego nie wpuszczono do pralni.

Hierarcha otrzymał zaproszenie na otwarcie, ale już w trakcie uroczystości zmieniły się plany w sprawie poświęcenia obiektu, dlatego biskup odjechał.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Towarzystwo: Ważny obrzęd religijny, a nie przemówienie

Teraz głos w tej sprawie zajęło wrocławskie Koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

- W związku z odmowa, w części oficjalnej, na poświęcenie nowej pralni we Wrocławiu przy ul. Małachowskiego 15, Koło Wrocławskie TPBA jako katolicka organizacja dobroczynna nie może zgodzić się na ograniczanie naszej działalności poprzez rugowanie elementów religijnych oczywistych dla naszej organizacji – napisał w specjalnym komunikacie prezes koła.

Dodał, że udział ks. biskupa Jacka Kicińskięgo, biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej oraz asystenta kościelnego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w uroczystym otwarciu pralni był uzgodniony z przedstawicielami sponsorów.

- Tuż przed rozpoczęciem wydarzenia dowiedzieliśmy się, że ks. biskup może zabrać głos w oficjalnej części wydarzenia, ale nie ma zgody na obrzęd poświęcenia miejsca pracy i pomocy ubogim. W zaistniałej sytuacji ks. biskup opuścił zgromadzenie uważając, że rola asystenta kościelnego jest w pierwszej kolejności obrzęd liturgiczny, nie przemówienie do zebranych – podkreśla prezes Peroń.

Dlatego Zarząd Koła Wrocławskiego TPBA zdecydował, że odda darczyńcom przekazane środki na wsparcie nowej pralni celem zachowania tożsamości w działaniu stowarzyszenia katolickiego.

- Ubolewamy, że restrykcyjne wymagania ze strony potencjalnych darczyńców nie były sprecyzowane przed podpisaniem porozumienia w tej sprawie. Przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się urażeni niezręczną sytuacja zaskakująca także dla Towarzystwa Pomocy – zakończył swój komunikat prezes wrocławskiego koła.

Kuria: Nie można rozmazywać wartości

Do sprawy odniósł się także sponsor . Prezes zarządu firmy Henkel Polska Karolina Szmidt wysłała list do bp Jacka Kicińskiego.

Jak podaje katolicki tygodnik „Niedziela" z pisma wynika, że „zaistniała sytuacja nie była intencją Henkel Polska".

Prezes wyraziła też nadzieję na owocną współpracę na rzecz potrzebujących w przyszłości. Zwraca także uwagę na duże zaangażowanie jej organizacji w działalności charytatywnej także poprzez współpracę z instytucjami kościelnymi pomagającymi osobom ubogim.

Biskup Jacek Kiciński podziękował za list i wyraził nadzieję, że wszyscy wyciągną wnioski z tego, co się wydarzyło oraz że w przyszłości nie będzie dochodziło do takich incydentów, które mogą ranić osoby wierzące, ale także narażać dobre imię Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

- Cała ta sprawa pokazuje, że w świecie, w którym pewne wartości są rozmywane i z którego próbuje się na różne sposoby wymazać Pana Boga, wierność do końca i bez kompromisów ma sens – skomentował w rozmowie z „Niedzielą"" ks. Rafał Kowalski.

Dodał, że „postawa księdza biskupa, który jednoznacznie pokazał, że reprezentuje tylko i wyłącznie Jezusa Chrystusa i tylko Jemu służy". – Mamy nadzieję, dała wielu do myślenia, a list pani prezes ostatecznie kończy ten przykry incydentu – podkreślił ks. Kowalski.