Biuro paszportowe musiało rozpatrywać tysiące wniosków o paszport dziennie - poinformował jego dyrektor, Alam Gul Haqqani. Haqqani mówił, że nawet 15-20 tysięcy osób koczowało codziennie pod biurem w Kabulu. To o 5-6 razy więcej petentów niż biuro było w stanie obsłużyć. Wielu petentów spędzało noc przed biurem czekając na jego otwarcie.

Jak pisze Reuters, w związku z dużym popytem na paszporty sprzęt wykorzystywany do wydawania dokumentów biometrycznych często odmawia posłuszeństwa, a biuro paszportowe w Kabulu wielokrotnie odsyłało petentów z kwitkiem.

- Aby uniknąć zamieszkania zdecydowaliśmy się zawiesić działanie departamentu paszportowego na parę dni - powiedział Alam Gul Haqqani, cytowany przez telewizję Tolo News. Jak dodał "biuro ma otworzyć się ponownie wkrótce".

Czytaj więcej

Afganistan: Zamach w Kabulu dwa dni po zamachu. Są ranni

Tymczasem afgańskie MSW poinformowało o aresztowaniu 60 osób, w tym wielu pracowników biura paszportowego, za posługiwanie się fałszywymi dokumentami przy wydawaniu paszportów. Ponadto pojawiły się doniesienia, że ludzie muszą płacić łapówki urzędnikom, by ci nie odrzucali ich wniosków paszportowych.

Z lotniska w Kabulu regularnie odbywają się loty do Dubaju i Islamabadu

Po przejęciu władzy w Afganistanie przez talibów, w wyniku błyskawicznej ofensywy zakończonej 15 sierpnia zdobyciem Kabulu, z Afganistanu wyjeżdżają codziennie tysiące osób, uciekając przed biedą, bezrobociem i głodem. Zachód w momencie przejęcia władzy przez talibów wstrzymał pomoc humanitarną dla silnie uzależnionego od niej Afganistanu, co może doprowadzić do skurczenia się gospodarki tego kraju o 30 proc.

ONZ alarmuje, że w Afganistanie zimą tego roku może umrzeć z głodu nawet milion dzieci.

Z lotniska w Kabulu regularnie odbywają się loty do Dubaju i Islamabadu, realizowane przez państwowe linie lotnicze Ariana Afghan Airlines i prywatne linie lotnicze Kam Air. Inni przewoźnicy realizują loty czarterowe na i z lotniska w Kabulu.