Od rana 8 listopada polskie władze alarmowały, że rozpoczyna się największa jak dotąd próba sforsowania siłą polskiej granicy, w związku ze zmierzaniem w stronę granicy tysięcy imigrantów. Grupy imigrantów miały być sformowane przez białoruskie władze, choć z pojawiających się później doniesień wynikało, że marsz na granicę był oddolną inicjatywą imigrantów. W poniedziałek po południu doszło do siłowych prób przekroczenia polskiej granicy, udaremnionych jednak przez polskie siły bezpieczeństwa.

Według informacji Radia Białystok z wieczora, 9 listopada, dwie kilkudziesięcioosobowe grupy imigrantów siłowo sforsowały granicę Polski. Informacje te potwierdził szef MON, Mariusz Błaszczak.W związku z sytuacją w rejonie przygranicznym stan wyjątkowy na swojej granicy z Białorusią wprowadziła, 9 listopada, Litwa.

Czytaj więcej

Morawiecki o działaniach Białorusi: To terroryzm państwowy

Na granicy Polski z Białorusią od 2 września obowiązuje stan wyjątkowy w związku ze zwiększoną presją migracyjną na granicę Polski na tym jej fragmencie. Presja ma być efektem wojny hybrydowej prowadzonej przez władze Białorusi, które sprowadzają na terytorium swojego kraju imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, a następnie ułatwiają im przedostanie się na granicę z Polską, a także granice z Litwą i Łotwą. Działania te są odpowiedzią reżimu w Mińsku na sankcje nałożone na Białoruś przez UE.

W związku z sytuacją na granicy rząd podjął decyzję o budowie wysokiej na 5,5 metra zapory na granicy. Zapora ma powstać do połowy 2022 roku.

Premier Mateusz Morawiecki w czasie konferencji prasowej z szefem Rady Europejskiej, Charlesem Michelem, nazwał działania Aleksandra Łukaszenki w związku z sytuacją na granicy "terroryzmem państwowym". Władze Polski od dawna nazywają działania Białorusi "wojną hybrydową".

Czytaj więcej

Rosyjski dziennik pisze o strzałach na granicy Polski z Białorusią

Tymczasem rosyjskie "Wiedomosti" komentując sytuację na granicy Polski z Białorusią pisze, cytując Wiaczesława Sutyrina z Uniwersytetu Humanistycznego przy Państwowej Akademii Nauk, że "nie można wykluczyć starcia sił polskich i białoruskich na granicy, ponieważ nie można wykluczyć różnych prowokacji". - Jednakże, biorąc pod uwagę białorusko-rosyjski sojusz wojskowy i polskie członkostwo w NATO, koszty takich prowokacji mogą być bardzo duże - ostrzegał.

W środę nad Białorusią pojawiły się rosyjskie bombowce strategiczne.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl zapytaliśmy czy - ich zdaniem - sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zagraża bezpieczeństwu Polski?

Na tak zadane pytanie "Tak" odpowiedziało 69,5 proc. respondentów.

Odpowiedzi "nie" udzieliło 15,1 proc. ankietowanych.

Zdania w tej kwestii nie ma 15,4 proc. respondentów.

- Częściej to kobiety (72%) oraz osoby w wieku 35-49 lat (72%) uważają, ze ta sytuacja zagraża bezpieczeństwu Polski. Tego zdania są też częściej osoby o wykształceniu wyższym (71%), badani o dochodzie netto poniżej 1000 zł (74%) oraz respondenci z miast od 100 do 199 tys. mieszkańców (88%) - komentuje wyniki badania Adam Jastrzębski, Senior Project Manager w SW Research.

Metodologia badania:

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 9.11-10.11.2021 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.