Urządzenie miało być licytowane w Domu Aukcyjnym Tzolmana.

Jest to jedno z trzech tego typu urządzeń, które zachowały się po zakończeniu wojny.  Drugie znajduje się w Muzeum Auschwitz-Birkenau, trzecie - w Muzeum Wojskowym w Sankt Petersburgu.

Czytaj więcej

Maszynka do tatuaży z Auschwitz na aukcji. "Moralnie niedopuszczalne"

Fakt wystawienia maszynki na licytację ostro potępił Instytut Jad Waszem, twierdząc, że handel tego typu pamiątkami z czasu Holokaustu jest moralnie niedopuszczalny i powinien być prawnie zakazany.

Szef domu aukcyjnego, Meir Tzolman, który jest wnukiem ocalałych z Holokaustu, stwierdził wcześniej w rozmowie z Reutersem, że zależy mu, aby przedmiot trafił we "właściwie ręce" i dzięki temu "nie zniknął z kart historii".  Zapewniał, że dziesiątki potencjalnych nabywców deklarowały chęć przekazania maszynki do Muzeum Holokaustu.

Licytacja maszynki została zablokowana przez sąd rejonowy w Tel Awiwie, na wniosek grupy ocalałych z Holokaustu. Jest ona do czasu, aż 16 listopada sąd rozstrzygnie, czy urządzenie może być przedmiotem handlu.