Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Arabia Saudyjska zbombardowała siły wspierane przez Zjednoczone Emiraty Arabskie w Jemenie?
- Jakie są cele działań koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską w południowym Jemenie?
- Jakie zarzuty formułują wobec siebie Arabia Saudyjska i Południowa Rada Tymczasowa?
Do ataku doszło w ramach działań, prowadzonych przez wspierającą uznawany przez społeczność międzynarodową jemeński rząd koalicję kierowaną przez Arabię Saudyjską, których celem jest odbicie obozów kontrolowanych przez STC w muhafazie Hadramaut, która graniczy z Arabią Saudyjską.
Naloty koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej wspierają kontrofensywę Narodowych Sił Ochrony
Działania Arabii Saudyjskiej mają związek z błyskawiczną ofensywą sił wiernych STC przeciwko wspieranym przez Arabię Saudyjską jemeńskim wojskom rządowym, która rozpoczęła się w grudniu. Wcześniej STC, która powstała w 2017 roku a władzę w południowym Jemenie przejęła w 2020 roku, współdziała z siłami rządowymi, ale stosunki między Radą a rządem Jemenu były napięte.
W Jemenie od 2014 roku trwa wojna domowa, w której siły rządowe walczą z rebeliantami Huti wspieranymi przez Iran. Obecnie w konflikcie wewnętrznym w Jemenie zaczyna się jednak kształtować nowy front, w którym po jednej stronie są siły rządowe cieszące się poparciem Arabii Saudyjskiej, a po drugiej – siły wierne STC, które mają wsparcie dotychczasowego sojusznika Arabii Saudyjskiej w konflikcie, który toczy się w Jemenie, ZEA.
Czytaj więcej
W nocy Amerykanie ponownie przeprowadzili naloty na Jemen, w tym na prowincję Saada, w której, według źródeł, swoje kryjówki mają przywódcy rebelia...
Kilka dni temu koalicja kierowana przez Arabię Saudyjską zbombardowała jemeński port Mukalla, gdzie miała dotrzeć duża dostawa broni i pojazdów bojowych, które miały trafić do jemeńskich separatystów z Zjednoczonych Emiratów Arabskich. ZEA zaprzeczyła, jakoby dostarczała broń jednej ze stron konfliktu w Jemenie.
Ofensywa sił wiernych STC doprowadziła do wycofania się Narodowych Sił Ochrony, formacji militarnej wspieranej przez Arabię Saudyjską, z zajmowanych przez nie pozycji na południu kraju. Teraz siły te nacierają w stronę utraconych obozów, z których siły wierne Radzie nie chcą się wycofać.
Salem al-Chanbaszi, wyznaczony przez rząd Jemenu na gubernatora prowincji Hadramaut twierdzi, że działania mające na celu odzyskanie przez siły rządowe kontroli nad prowincją mają charakter „pokojowy”.
– To nie jest deklaracja wojny, to nie zmierzanie do eskalacji – oświadczył. – To odpowiedzialne działania prewencyjne, by usunąć uzbrojenie i zapobiec temu, aby obozy zostały wykorzystane do zagrożenia bezpieczeństwu Hadramaut – dodał.
Rebelianci Huti w Jemenie (MAPA)
Tymczasem ambasador Arabii Saudyjskiej w Jemenie oskarżył przewodniczącego Południowej Rady Tymczasowej o uniemożliwianie delegacji z Arabii Saudyjskiej, która miałaby mediować między zwaśnionymi stronami, wylądowania na lotnisku w Adenie.
Rijad wprowadził wymóg, by samoloty lądujące w Jemenie przechodziły inspekcję w Arabii Saudyjskiej?
Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej domaga się wycofania sił STC z dwóch muhafaz na południu – Hadramaut i Al-Mahra w ramach deeskalacji napięć. STC na razie odrzuca te żądania.
Rzecznik koalicji gen. Turki al-Maliki oświadczył w piątek, że wspierane przez Arabię Saudyjską okręty zostały rozmieszczone na wodach Morza Arabskiego, by przeprowadzać inspekcje na statkach zmierzających do Jemenu i sprawdzać, czy nie przemycają one broni.
Z kolei powiązane z STC Ministerstwo Transportu Jemenu twierdzi, że Arabia Saudyjska wprowadziła wymóg, by samoloty lądujące w Adenie przechodziły inspekcję w saudyjskiej Dżuddzie. Resort potępił to posunięcie uważając je za „szokujące”. Jak dotąd Arabia Saudyjska nie potwierdziła tych doniesień.
Arabia Saudyjska i ZEA były sojusznikami, jeśli chodzi o walkę z szyickimi rebeliantami Huti, jednak ZEA wspiera jednocześnie separatyzm na południu Jemenu, który miałby doprowadzić do ponownej secesji Jemenu Południowego, który był już niepodległym krajem w latach 1967-1990.