Reklama

Protestują i stawiają krzyże na Błoniach

Zwolennicy wzniesienia 6,5-metrowego krzyża, który miał stanąć na urodziny Jana Pawła II, są oburzeni usunięciem go przez miejskie służby

Planowana na sobotę uroczystość poświęcenia dębowego, ważącego niemal tonę krzyża się nie odbyła.

Choć stanął na Błoniach obok głazu upamiętniającego msze odprawiane przez Jana Pawła II już w czwartek wieczorem, kilka godzin później usunął go miejski zarząd infrastruktury.

Jednak ok. 80 zwolenników wzniesienia w tym miejscu krzyża i tak pojawiło się w sobotę obok głazu. Modlili się, przynieśli ze sobą cztery niewielkie krzyże i figurę Matki Bożej Fatimskiej oraz polskie flagi. Zbierali też podpisy osób popierających tworzący się Komitet Krzyża Pamięci Jana Pawła II. Był z nimi ojciec Jerzy Pająk, kapelan Towarzystwa Parku Jordana.

– Wrócimy tu 18 maja, w rocznicę urodzin Ojca Świętego – zapowiadali zebrani. – A krzyży będzie przybywać.

Usunięty krzyż jeszcze w piątek leżał na Błoniach, na mokrej trawie za płotem.

Reklama
Reklama

Tego dnia służby miejskie wysłały do inicjatora jego wzniesienia i fundatora Kazimierza Cholewy, prezesa Towarzystwa Parku im. Jordana, pismo, by zabrał krzyż, bo inaczej będzie przechowywany na jego koszt. A w nocy z piątku na sobotę wywiozły go.

– Zniszczyli go i ukradli. Niczego nie zamierzam odebrać ani za nic płacić. Jeszcze będą mnie przepraszać – mówi oburzony Kazimierz Cholewa. I zapewnia, że krzyż postawiono legalnie, a władze Krakowa są odpowiedzialne za jego profanację.

Miejski wydział architektury odmówił zezwolenia na ustawienie krzyża, ponieważ – jak tłumaczą urzędnicy – prace budowlane rozpoczęto przed zgłoszeniem ich do wydziału. Poza tym inicjatorzy nie mieli wszystkich wymaganych dokumentów.

Kardynał Stanisław Dziwisz był początkowo życzliwy pomysłowi wzniesienia krzyża, bo sądził, że wszystko zostało z miastem uzgodnione.

Teraz rzecznik krakowskiej kurii ks. Robert Nęcek informuje, że póki pomysłodawcy nie uzyskają odpowiednich zezwoleń, nie będzie planowanej uroczystości poświęcenia krzyża z udziałem przedstawiciela kurii.

– Miasto postępuje tak jak za komuny. Wtedy też rekwirowano wiele rzeczy i „przechowywano” je na nasz koszt – mówi Adam Macedoński, opozycjonista, który przed laty brał udział w walce o krzyż w Nowej Hucie.

Reklama
Reklama

Nie wyklucza, że Błonia mogą stać się kolejnym oświęcimskim żwirowiskiem. To tam, niedaleko dawnego obozu zagłady, Kazimierz Świtoń rozpoczął w 1998 r. akcję stawiania krzyży. Zanim zostały usunięte, stanęło ich ponad 300. Wywoływały wiele sprzeciwu, w tym środowisk żydowskich i episkopatu Polski.

Kazimierz Cholewa zapowiada, że nie zrezygnuje z postawienia krzyża.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Społeczeństwo
Niespieszny powrót do tradycji na torach. Czy skład retro wyjedzie w kwietniu?
Społeczeństwo
Marusarz na butelce bimbru. Spór o wizerunek skoczka
Społeczeństwo
Jak długo zostanie z nami wiosenna aura? Prognoza pogody na najbliższe dni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama