Reklama
Rozwiń
Reklama

Coraz łatwiej o aborcję

Rok 2012 był rekordowy, nie tylko jeśli chodzi ?o liczbę legalnie przeprowadzonych w Polsce aborcji, ?ale także pozostawionych w szpitalach noworodków.

Aktualizacja: 04.02.2014 14:17 Publikacja: 04.02.2014 07:00

Coraz łatwiej o aborcję

Foto: youtube

752 – tyle legalnych aborcji  przeprowadzono w Polsce w 2012 roku. Takie wnioski płyną ze sprawozdania z wykonania ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu i przerywaniu ciąży, który rząd właśnie skierował do Sejmu.

Liczba zabiegów przerywania ciąży rośnie w Polsce od lat. Jednak tym razem, w porównaniu do roku 2011, wzrost jest wyjątkowo wysoki. Po raz pierwszy od lat znacznie wzrosła też liczba pozostawianych w szpitalu noworodków.

– To efekt coraz gorszej atmosfery wokół życia w Polsce i czarne podsumowanie ogłoszonego przez premiera roku rodziny – komentuje poseł PiS Jan Dziedziczak.

Zwolennicy łatwiejszego dostępu do aborcji twierdzą jednak, że liczba zabiegów, jakie przeprowadzono w Polsce, jest w porównaniu z innymi krajami Europy niska. Winą za to obarczają zbyt restrykcyjne prawo.

W Polsce aborcja dozwolona jest z trzech powodów: gdy ciąża jest efektem czynu zabronionego (np. gwałtu), istnieje zagrożenie dla zdrowia matki lub badania wskazują na prawdopodobieństwo upośledzenia płodu. Przez kilka miesięcy 1997 roku obowiązywała jeszcze inna przesłanka – trudna sytuacja kobiety. Zakwestionował ją jednak Trybunał Konstytucyjny.

Reklama
Reklama

W 1997 roku przeprowadzono w Polsce ponad 3 tys. aborcji i w żadnym z kolejnych lat liczba zabiegów nie zbliżyła się do tej liczby. Jednak regularnie rośnie. Przykładowo w 2002 roku zabiegów było jedynie 159, w 2005 – 225, a 2008 – 499. W 2012, w stosunku do roku poprzedniego, liczba aborcji wzrosła o 83. To jeden z najwyższych skoków na przestrzeni ostatnich lat.

42 sprawy dotyczące tzw. wymuszonej aborcji prowadziły prokuratury w 2012 roku. To o 12 więcej niż w roku poprzednim.

Dlaczego aborcji jest więcej? Prof. Stanisław Radowicki, krajowy konsultant ds. ginekologii i położnictwa, tłumaczy to upowszechnieniem się badań prenatalnych.

– Wiąże się to z poprawą opieki okołoporodowej, co pozwala na wczesne wykrycie różnego rodzaju zaburzeń u płodu – wyjaśnia.

Mogą o tym świadczyć dane w sprawozdaniu. W 2012 roku z  752 zabiegów aż 701 wykonano w związku z wykryciem wad płodu. Tylko jedna aborcja dotyczyła ciąży będącej efektem czynu zabronionego, a 50 zabiegów wiązało się z zagrożeniem zdrowia matki.

O upowszechnieniu się badań prenatalnych mówią inne dane. W 2012 roku liczba kobiet objętych taką opieką wynosiła ponad 54 tys. i w stosunku do 2009 roku niemal podwoiła się.

Reklama
Reklama

Niemal jedną trzecią aborcji przeprowadzono na Mazowszu. – Wiąże się to z dostępnością klinicznej bazy wysokospecjalistycznej – ocenia prof. Radowicki.

Dane z raportu odmiennie interpretują osoby zaangażowane w spór o aborcję, który regularnie wybucha w świecie polityki.

We wrześniu ubiegłego roku Sejm odrzucił obywatelski projekt zakazujący aborcji ze względów eugenicznych. W Sejmie uzasadniała go Kaja Godek z Fundacji Pro-Prawo do Życia. Komentując raport rządu, Godek mówi „Rz", że większa dostępność badań prenatalnych to niejedyna przyczyna rosnącej liczby aborcji.

– Obawiam się, że w szpitalach coraz szerzej interpretuje się terminy  „upośledzenie płodu albo nieuleczalna choroba zagrażająca jego życiu", których tak naprawdę nikt nigdy nie zdefiniował i nikt tego nie kontroluje. Wiele wskazuje na to, że najczęstszą przyczyną zabijania nienarodzonych jest zespół Downa, a część abortowanych dzieci może być zupełnie zdrowych, bo wystarczy podejrzenie wady  – wyjaśnia.

– To sprawozdanie pokazuje, że Polska ma niezwykle restrykcyjne prawo, a legalnego przerywania ciąży w praktyce nie ma – polemizuje Marek Balicki, były minister zdrowia w rządzie SLD, opowiadający się za szerszym dostępem do aborcji.  Jego zdaniem wzrost jest niewielki i może wiązać się z większą otwartością na przeprowadzanie zabiegów jednego lub kilku szpitali.

Reklama
Reklama

– W rzeczywistości w podziemiu aborcyjnym przeprowadza się w Polsce nawet 100 tysięcy zabiegów rocznie – tłumaczy.

Obrońcy życia uważają te dane za wielokrotnie zawyżone.

W sprawozdaniu znajdują się także dane, które niepokoją obie strony sporu. W 2012 roku aż 1021 noworodków pozostawiono w szpitalu ze względów innych niż zdrowotne. To 263 więcej niż w poprzednim roku. Po raz ostatni ta liczba przekroczyła tysiąc w 2005 roku, a później ustabilizowała się na poziomie około 800 przypadków rocznie.

Niepokojące dane płyną też z prokuratur. W 2012 r. liczba spraw dotyczących zabójstw noworodków wyniosła 34 i w porównaniu z  2010 r.  wzrosła niemal dwukrotnie. Rośnie też liczba tzw. wymuszonych aborcji i uszkodzeń ciała dziecka poczętego.

– To efekt przesuwania granic. Skoro możemy zabić dziecko na pierwszym etapie życia, dlaczego nie na kolejnym? – pyta Kaja Godek.

Reklama
Reklama

Walcząca na rzecz dostępu do aborcji wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka niepokojące dane z prokuratur wiąże jednak ze zbyt restrykcyjnym prawem. – Moralną odpowiedzialność za tego typu sytuacje ponosi państwo. Kobiety decydują się na tak dramatyczne kroki z powodu trudnego dostępu do aborcji i antykoncepcji – twierdzi.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Sondaż: Nie chcemy już zmieniać czasu dwa razy do roku
Społeczeństwo
Nawet minus 20 stopni Celsjusza. Przed nami zimowy początek tygodnia
Społeczeństwo
Stolica wandali. Małe szanse, że sprawcy zapłacą za zniszczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama