Czas oczekiwania na oficjalne ogłoszenie papieża Polaka świętym to okazja do zarobku dla wielu firm i osób prywatnych. Bywa, że biznes nie jest do końca uczciwy.
Kanonizacyjna machina już się rozkręca. W styczniu mennica papieska z Częstochowy zaprezentowała ważącą aż ?3 kg srebrną monetę Ioannes Paulus II Maximus. Ma kształt Polski i zdobi ją 27 diamentów. Z racji rozmiarów już zgłoszono ją do księgi Guinnessa. Pamiątka kosztuje 24,6 tys. zł. Bliżej kanonizacji cena będzie rosła.
Mennica wybije tylko 99 sztuk tej monety. – Na większość już znaleźli się chętni, ale kilka sztuk wciąż czeka – mówi Krzysztof Witkowski, współwłaściciel mennicy.
Firma chce też wypuścić kolekcję złożoną z 10 monet. Poza tym myśli też o medalu, który uświetniłby otwarcie domu – muzeum Jana Pawła II w Wadowicach.
Z kolei Skarbnica Narodowa (SN) już w 2012 roku wprowadziła do sprzedaży kolekcję medali „Jan Paweł II. Powołany do świętości". – Chcieliśmy upamiętnić najważniejsze wydarzenia z życia i z posługi Jana Pawła II. Szczegóły dopracowaliśmy wspólnie z ks. Grzegorzem Kalwarczykiem, byłym kanclerzem kurii warszawskiej – tłumaczy Adam Zieliński, dyrektor zarządzający SN.
– W tym roku, 27 kwietnia, zdarzy się coś, na co miliony czekają od 2005 r. Takie wydarzenie nie może pozostać bez echa, szczególnie w numizmatyce – tłumaczy dyr. Zieliński.
O kanonizacji pamięta też Narodowy Bank Polski. Wszak Jan Paweł II jest najczęściej powtarzającym się tematem na jego monetach kolekcjonerskich. Wyszło ich już ponad 20. W połowie kwietnia w NBP będzie można kupić kilogramową monetę srebrną o nominale 500 zł z papieżem. Wyjdzie jej tylko 966 sztuk. Poza tym NBP wybije mniejsze monety z podobizną papieża.
W internecie nie brakuje ofert z „relikwiami" przyszłego świętego. Na jednym z portali znaleźliśmy choćby ręcznie pisaną ikonę przedstawiającą wizerunek Jana Pawła II, która jak zapewnia sprzedający została poświęcona w liturgii bizantyjskiej. Malowidło ma z tyłu kawałek tkaniny potarty o sutannę papieża. Koszt 35 zł.
Tylko 5 zł trzeba zapłacić za obrazek z odwzorowaniem mozaiki Wielkiego Portretu Jana Pawła II, na którego odwrocie jest fragment materiału potartego o jego relikwie.
Z kolei za różaniec papieski sprzedawca żąda aż 50 tys. zł. – Został on wręczony przez samego papieża, a nie tak jak inne tego typu pamiątki przywieziony przez pośredników z Watykanu –tłumaczy. Dodaje, że pudełko, jak i sam różaniec, choć przeleżały w szufladzie ponad 20 lat, są w stanie idealnym, a podobnych pamiątek jest „pewnie tylko kilka w prywatnych rękach".
Czy w takie rzeczy warto inwestować? – Medale czy znaczki można kupić – mówi kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Jednak do relikwii podchodziłbym już bardzo ostrożnie. Takiej sprzedaży mówię stanowcze nie – dodaje.
Podobnie uważa także ks. Jacek Siekierski, rektor kościoła akademickiego św. Anny w Warszawie. – W większości te relikwie, to oszustwo. Może i zostały o coś potarte, ale na pewno nie była to rzecz należąca do papieża - mówi krótko.
Nowy lakier dla „Babci"
Ruszyła konserwacja śmigłowca Mi-8 o numerze 620, którym w czasie wizyt w Polsce latał Jan Paweł II. Pieszczotliwie maszyna była nazywana „Babcią". Śmigłowiec został przekazany do Muzeum Lotnictwa w Krakowie ?po likwidacji 36. Specpułku. Muzeum postanowiło go odnowić, a następnie pokazać przed kanonizacją papieża Polaka. Maszyna została przetransportowana do firmy koło Środy Wielkopolskiej, tam jest na nowo malowana. Po powrocie do Krakowa zostanie odtworzone pierwotne wnętrze papieskiej salonki.
—koz