Władze uczelni wdrażają w ten sposób założenia rządowego programu antyterrorystycznego "Prevent" ("Zapobiec"). O tym, że maile mogą być czytane przez osoby trzecie użytkownicy skrzynek pocztowych informowani są w czasie logowania się na swoje konto e-mail - na ekranie logowania pojawiła się adnotacja, iż e-maile mogą być "monitorowane i zachowywane".

Taka praktyka nie podoba się studentom. Związek studentów KCL ocenił, że w ten sposób władze uczelni "traktują jak podejrzanych studentów, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa".

Z kolei Narodowy Związek Studentów (NUS) uznał, iż jest to przykład na to, jak środki mające na celu walkę z terroryzmem "obracają instytucje edukacyjne przeciwko własnym studentom" a także "utrwalają kulturę strachu" i "ograniczają wolność" na uniwersytetach.

Tymczasem brytyjska Rada ds. Uczelni Wyższych (HEFCE) odpowiedzialna za wdrażanie programu "Prevent" na uniwersytetach wyjaśnia, że w zachowaniu KCL nie ma niczego nadzwyczajnego. Zdaniem przedstawicieli HEFCE w ten sam sposób zachowują się władze wielu innych instytucji publicznych na Wyspach.

Rzecznik HEFCE wyjaśnił, że działania KCL są zgodne z sugestiami twórców programu "Prevent".

KCL apeluje, by - w związku z podjętymi przez uczelnie krokami - nie wykorzystywać skrzynek e-mail założonych w domenie uczelni do wysyłania treści, które mogą być uznane za "nieprzyzwoite, obraźliwe, zniesławiające, zawierające groźby, dyskryminujące albo ekstremistyczne". 

Uczelnia ma bowiem obowiązek poinformowania odpowiednich służb o każdym tego typu przekazie.