Decyzja ta ma związek ze śledztwem dotyczącym podejrzenia korupcji w komisji weryfikacyjnej WSI, prowadzonym od końca 2007 r. przez ówczesne Biuro ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej (dziś Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie).

W tej sprawie zarzuty płatnej protekcji usłyszeli dziennikarz Wojciech Sumliński i emerytowany oficer wojskowych tajnych służb płk Aleksander L. Mieli oni, powołując się na wpływy w komisji weryfikacyjnej, oferować jednemu z żołnierzy byłych WSI pozytywną weryfikację.

Oprócz tego śledczy badają, czy nie brali oni udziału w handlu tajnym aneksem do raportu z likwidacji WSI. Podczas śledztwa przeszukano mieszkania dwóch członków komisji weryfikacyjnej: Leszka Pietrzaka i Piotra Bączka. Od połowy 2008 roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego na wniosek prokuratury sprawdzała, czy nie ujawnili dokumentów z komisji weryfikacyjnej osobom nieuprawnionym, m.in. podejrzanym.

Z informacji „Rz” wynika, że 27 listopada SKW umorzyła to postępowanie. Uznała bowiem, że prowadzenie postępowania wobec obydwu weryfikatorów jest bezzasadne.

– Stwierdzili, że nie jesteśmy żołnierzami i sprawę trzeba umorzyć – mówi Pietrzak. – To bardzo dziwne, tym bardziej że takie postępowania trwają maksymalnie trzy miesiące. Nie wiem więc, na jakiej podstawie i w jakim celu gromadzono informacje na mój temat – podkreśla.

Przyznaje, że kilka dni temu zwrócono mu dokumenty zabezpieczone podczas przeszukania. – Otrzymałem też informację, że w śledztwie dotyczącym handlu aneksem i płatnej weryfikacji nie występujemy – dodaje

Czy weryfikatorzy zostali wyłączeni ze śledztwa? – Nie posiadam takiej wiedzy – ucina rozmowę z „Rz” Robert Majewski, wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.