Dymisji w SOP nie będzie, bo funkcjonariusze pomogli zatrzymać polityków PiS?

Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa pomogli policji zatrzymać posłów PiS w Pałacu - swoich byłych przełożonych. Kierownictwo SOP pokazało lojalność wobec nowego rządu.

Aktualizacja: 12.01.2024 06:11 Publikacja: 12.01.2024 03:00

Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa okazali się lojalni wobec nowej władzy z Donaldem Tuskiem jak

Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa okazali się lojalni wobec nowej władzy z Donaldem Tuskiem jako premierem

Foto: PAP, Leszek Szymański

Służba Ochrony Państwa i Komenda Główna Straży Granicznej to dwie formacje w których nowy rząd dotąd nie zmienił starego kierownictwa. I jak mówią nasze źródła w MSWiA, na to się nie zanosi. Gen. Tomasz Praga, komendant Straży Granicznej w czasach rządów PiS był ceniony przez opozycję za profesjonalizm, ale, jak mówi nam jeden z polityków nowego rządu Donalda Tuska „obciążają go „push-backi” stosowane na polsko-białoruskiej granicy”. - Decyzje w tej sprawie nie zapadły, nie chcemy niczego robić „na hura” - podkreśla polityk. 

Czytaj więcej

Burza po zatrzymaniu Kamińskiego i Wąsika. "Doszło do nadużycia procedur"

Platforma początkowo planowała rewolucję w Służbie Ochrony Państwa, którą zamierzała rozpocząć o usunięcia kierownictwa SOP - głównie gen. Radosława Jaworskiego, zaufanego funkcjonariusza byłego już ministra MSWiA Mariusza Kamińskiego oraz ppłk Bartłomieja Hebdę, który do kierownictwa formacji doszedł na prośbę prezydenta Andrzeja Dudy, którego ochraniał przez siedem lat. I to on miał wydać zgodę na wejście policji "po gości prezydenta Dudy".

Test lojalności w Pałacu

Dziś okazuje się, że nowy rząd nie planuje rewolucyjnych, szybkich zmian w stworzonej od podstaw przez rząd PiS Służbie Ochrony Państwa, którą była już opozycja a obecnie partia rządząca nieustannie krytykowała. Według naszych informatorów, obecnie „żadnych zmian nie będzie”. Swoistym testem lojalności wobec nowego rządu okazała się sprawa z zatrzymaniem Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w Pałacu Prezydenckim, do którego by nie doszło gdyby nie zgoda samego wiceszefa SOP — Bartłomieja Hebdy, któremu podlegają działania ochronne w SOP. To za jego zgodą, jak ujawniła „Rzeczpospolita”, do Pałacu, od strony BBN weszło 14 policjantów, którzy zatrzymali posłów „do odsiadki” w więzieniu — znajdowali się w gabinecie szefa gabinetu politycznego prezydenta Dudy Marcina Mastalerka, który był wtedy służbowo w Watykanie. Policja wykorzystała moment gdy prezydent Duda wyjechał na spotkanie z białoruską opozycjonistką. - Chciano uniknąć konfrontacji — dodaje nasz informator.

Między wierszami potwierdził to w środę wieczorem Marcin Kierwiński, szef MSWiA w „Kropce nad i”. - Ja mogę powiedzieć, że na linii współpracy policja — Służba Ochrony Państwa wszystko było perfekcyjnie. Policja wystąpiła o stosowną pomoc do SOP-u i SOP w tej operacji także uczestniczył. Z tej perspektywy SOP zachował się tak, jak należy — stwierdził minister Kierwiński.

Wśród wielu komentatorów, w tym także byłych i obecnych funkcjonariuszy tej formacji są jednak co do tego wątpliwości. - SOP w ogóle powinien odmówić wpuszczenia panów Kamińskiego i Wąsika do Pałacu na spotkanie z prezydentem. To SOP decyduje o to kogo wpuszcza do osoby ochranianej a kogo nie — mówi nam jeden z oficerów.

SOP nie odpowiedział nam na pytania o ich udział w zatrzymaniu posłów i czy decyzje zapadały na samym szczycie.

Czytaj więcej

Sprawa Kamińskiego i Wąsika: porucznik Borewicz dałby radę

Czy perfekcyjna współpraca przy zatrzymaniu posłów PiS stanie się gwarantem nieusuwalności kierownictwa SOP dotychczas lojalnego wobec PiS?

Jeden z ministrów premiera Tuska: - Takich gwarancji nikomu nie dajemy, nawet sobie i swoim ministrom. Jesteśmy tu od pracy — tłumaczy. 

Kontrowersyjna inwigilacja

Radosław Jaworski objął stanowisko komendanta Służby Ochrony Państwa w listopadzie 2022 r. - był wtedy  podpułkownikiem. W zaledwie rok awansował aż o dwa stopnie - trzy miesiące temu został generałem brygady. Jak pisała „Rz” zastosowano wobec niego art. 122 ustawy o SOP, a więc tryb przyspieszony „za szczególne osiągnięcia”. Po jego awansie portal TVN 24 pisał, że „chociaż nie miał dostępu do informacji opatrzonych klauzulą »ściśle tajne«, został szefem zarządu operacyjno-rozpoznawczego” bo był zaufanym człowiekiem ministra Kamińskiego .

To PiS, tworząc ustawę o SOP w 2016 r., wprowadził możliwość kontroli operacyjnej, jaką dotychczas miały tylko służby specjalne (BOR takich uprawnień nie posiadało). SOP może założyć inwigilację w „przypadkach niecierpiących zwłoki”.

Problem w tym, że ustawa nie precyzuje, wobec kogo może być wszczęta kontrola, czy wobec funkcjonariuszy, czy osób z otoczenia najważniejszych osób w państwie. Co więcej, jak mówią nam źródła w SOP, nikt nie wie gdzie komórka do kontroli operacyjnej się mieści.

- Reformę w SOP należałoby zacząć od likwidacji tych niebezpiecznych uprawnień a także ucywilizować siatkę płac w tej formacji, którą PiS spatologizowało — mówi nam jeden z oficerów. Obecnie część funkcjonariuszy, którzy chronili premiera Morawieckiego lub ochraniają prezydenta Dudę zarabiają nawet po blisko 20 tys. zł - dwa razy więcej niż naczelnicy ich wydziałów.

Marek Biernacki, poseł Trzeciej Drogi: - Uważam, że należy powrócić do starej nazwy — Biura Ochrony Rządu. Wiem też, że nie za bardzo nowy rząd ma na kogo wymienić obecne kierownictwo SOP. Upłynęło 8 lat, do tego trzeba weryfikować nowych szefów różnych formacji co również zabiera dużo czasu — podsumowuje. 

Służby
Dymisje w Służbie Ochrony Państwa. Decyzję podjął minister Marcin Kierwiński
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Służby
Akcja ABW w sprawie działalności szpiegowskiej na rzecz Rosji. Oskarżony obywatel RP
Służby
Ministerialna kontrola w Służbie Ochrony Państwa. Wyniki niejawne
Służby
Cała prawda o Pegasusie. Jak działał, jakich materiałów dostarczał, kogo podsłuchiwano?
Służby
Centralne Biuro Antykorupcyjne przechodzi do historii. Rząd chce uzdrowić służbę