Doniesienia „Washington Post” potwierdziliśmy w swoich źródłach w służbach, jak i to, że najmłodszym zwerbowanym jest 16-latek z Ukrainy. To m.in. studenci z Białorusi, jeden to Rosjanin – młody hokeista Zagłębia Sosnowiec. Wszyscy – amatorzy.
Skala mających działać w siatce szpiegowskiej Ukraińców pokazuje, że „Polska ma ogromny problem”. – Nasze służby powinny infiltrować środowiska obcokrajowców ze Wschodu, ich grupy w internecie – uważa gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
Czytaj więcej
Rosyjskie agencje wywiadowcze zwerbowały amatorów, w tym Ukraińców, do przeprowadzania aktów dywersji na terenie Polski. Działania te zostały udare...
Stanisław Żaryn, zastępca ministra koordynatora służb specjalnych: – Jest tu analogia do werbunków dżihadystycznych, które znamy z ostatnich lat. Czyli stawianie pewnych zadań, coraz poważniejszych, na zlecenie „anonima”.
Od ulotek po sabotaż
W newralgicznym rejonie – na Podkarpaciu, gdzie jadą pociągi z pomocą dla walczącej Ukrainy – szpiedzy zwerbowani przez GRU, rosyjski wywiad wojskowy, na trasach kolejowych zakładali kamery i przygotowywali akty dywersji.
Pierwszych dziewięciu członków siatki ABW zatrzymało w marcu, później kolejnych – dziś to łącznie 16 osób. Sensacyjne informacje o tym, że trzonem grupy byli Ukraińcy, podał „Washington Post”, ujawniając też, że wśród rozkazów, jakie dostali, było m.in. wykolejenie pociągów wiozących broń do Ukrainy, podpalenia, a nawet zabójstwa.
Czytaj więcej
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego badają sprawę zakażeń bakterią legionelli na Podkarpaciu. - Dodatkowa czujność jest konieczna -...
Siatka została zdemaskowana, bo przechodzień zauważył obiektyw kamery na drzewach wzdłuż ważnego odcinka toru, w pobliżu mostu, gdzie pociągi muszą zmniejszyć prędkość. Kamera zasilana była energią słoneczną, przesyłała wideo online, które otwierano na hasło.
Dzięki danym z kamery i logowaniom telefonów polscy śledczy ustalili pierwszego członka siatki, a ten wskazał innych i „opiekuna”.
„Celem Rosji było przerwanie tranzytu broni biegnącego przez Polskę, z którego pochodzi ponad 80 procent sprzętu wojskowego dostarczonego Ukrainie” – ocenia gazeta, uznając, że to mogłoby zmienić przebieg wojny.
Polskie służby skrzętnie pilnowały informacji o tym, że 75 proc. siatki stanowili Ukraińcy, by nie wywołać nastrojów antyukraińskich. – Wśród osób, które z Ukrainy uciekały przed wojną, byli wysłannicy rosyjskich służb, którzy mieli lokalizować się w Europie. Rosja nie odpuściłaby sobie takiej okazji. I nie jest to jedyna sieć, którą ABW wykryła, szacuję, że jest ich kilkanaście – wyjaśnia gen. Skrzypczak.
Dlaczego GRU sięgnęło po amatorów?
– Niski „koszt uzyskania przychodu”. W razie wpadki ryzyko dla rosyjskiego wywiadu utraty wartościowych aktywów w postaci oficerów wywiadu jest praktycznie zerowe – wyjaśnia Jarosław Jakimczyk, dziennikarz, niezależny analityk ds. służb specjalnych. – Zadania i instruktaż były przekazywane zdalnie, wszystko koordynował bezpośrednio oficer GRU z Moskwy – podkreśla Jakimczyk. I uważa, że wykonanie przez amatorów tak poważnych działań jak wysadzanie pociągów, było realne.
Czytaj więcej
PKP Polskie Linie Kolejowe - jak informuje tvn24.pl - potwierdziły, że w nocy z piątku na sobotę w województwie zachodniopomorskim odnotowano nieup...
Nasze źródło w służbach wskazuje, że chodziło o fizyczne niszczenie torów, nie podkładanie pod nie bomb.
Nie tylko pieniądze
Znaczna część ukraińskich uchodźców pochodzi ze wschodniej Ukrainy. I według naszych ustaleń z tych terenów są zwerbowani przez GRU szpiedzy. – To sugeruje, że nie tylko pieniądze legły u podstaw tej współpracy, ale i pochodzenie, sentymenty – uważa gen. Skrzypczak. Np. ojciec jedynego w siatce Rosjanina (hokeisty) – jak mieli ustalić śledczy – pracuje w biurze konstrukcyjnym Tupolewa.
Jak mówi Stanisław Żaryn, „problemem jest to, że siatka była złożona z cudzoziemców, którzy nie odznaczają się niczym specjalnym i są w Polsce codziennością”. – Tu nie było żadnych werbunków osobowych typowych dla służb. Było poszukiwanie ludzi, którzy za pieniądze wykonają konkretne zlecenie, udokumentuje je i otrzymają następne – mówi Żaryn, przyznając, że „część z członków siatki to osoby, które przybyły do Polski w ostatnich miesiącach”. Marek Biernacki, członek sejmowej Komisji Służb Specjalnych zaznacza: – Powinniśmy łapać agenturę rosyjską w naszym kraju, lepiej chronić infrastrukturę krytyczną, bo to dzisiaj kuleje. Polska powinna współpracować ze Służbą Bezpieczeństwa Ukrainy i policją – mówi.
– Zwracajmy uwagę na osoby, które nadmiernie interesują się transportami idącymi na wschód, wojskowymi jednostkami czy infrastrukturą energetyki – te obiekty są rozpracowywane przez rosyjskie służby – zaznacza Żaryn.
Sytuacja, ze względu na hybrydowe działania Rosji przeciwko Polsce (m.in. sterowanie sztucznie wywołaną falą migracyjną przez Białoruś), jest poważna. Ostatnio ABW włączono w wyjaśnienie przyczyn zakażeń legionellozą na Podkarpaciu. Dlaczego? Gen. Skrzypczak: – Elementarzem sabotażu, dywersji jest m.in. zatrucie źródeł wody. Dlatego uważam, że ta sprawa powinna być dogłębnie sprawdzona przez nasze służby.