Od 1 lipca zostaną wprowadzone zmiany w zasadach przebywania w strefie nadgranicznej przyległej do granicy z Białorusią – podaje resort spraw wewnętrznych. Przestanie obowiązywać rozporządzenie o czasowym zakazie przebywania w 183 miejscowościach na terenie województwa podlaskiego i części województwa lubelskiego. Szef MSWiA Mariusz Kamiński zapowiedział jednocześnie, że wojewoda podlaski wprowadzi zakaz przebywania w odległości 200 metrów od linii granicy państwowej. Jest to związane z instalacją elektronicznych elementów budowanej zapory.

Zakaz przebywania przy granicy z Białorusią obowiązuje od 1 grudnia 2021 r. Obejmuje osoby, które nie są mieszkańcami rejonów przygranicznych i nie prowadziły tam działalności gospodarczej. Za złamanie zakazu grozi mandat.

Z badań przeprowadzonych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że większość ankietowanych jest przeciwna luzowaniu obostrzeń na granicy z Białorusią. Za ich zniesieniem jest 39,4 proc. badanych, a zdaniem 51,6 proc. ograniczony dostęp do miejscowości nadgranicznych powinien zostać przedłużony (pozostali nie wiedzieli o zakazie lub nie wiedzieli, jak odpowiedzieć).

Rzeczpospolita

Powodem luzowania obostrzeń na granicy jest finisz budowy zapory. Jak poinformowała „Rz” rzeczniczka Straży Granicznej por. Anna Michalska, ma ona już długość ok. 130 km. Ma ona być gotowa do końca czerwca na długości 186 km granicy z Białorusią. – Na pozostałych odcinkach prace przy budowie bariery są bardzo zaawansowane. Droga techniczna jest ukończona prawie w 100 procentach. Rozpoczęły się odbiory pierwszych odcinków – powiedziała „Rz” Michalska.

Na granicy polsko-białoruskiej ciągle dochodzi do incydentów prowokowanych przez białoruskie służby. Imigranci są wypychani przez granicę. Straż Graniczna w tym roku odnotowała 5535 przypadków nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią, w czerwcu – 152. Z tego powodu do wsparcia dla pograniczników zostały skierowane wojsko oraz policja. W kulminacyjnym momencie, w listopadzie 2021 r., gdy w Kuźnicy doszło do zamieszek, na granicy stacjonowało ok. 15 tysięcy żołnierzy. Teraz – jak ustaliła „Rzeczpospolita” w resorcie obrony – znajduje się tam 7,3 tys. wojskowych, w tym wojska inżynieryjne z Wielkiej Brytanii.

Z badania, które zleciło Centrum Komunikacji Strategicznej Akademii Sztuki Wojennej, przeprowadzonego przez IBRiS wynikało, że 90 proc. mieszkańców tzw. strefy uważało, że obecność wojska na granicy jest potrzebna.