Reklama

Kozubal: Wymiana MiG-ów nie będzie prosta

Pozyskanie samolotów piątej generacji może potrwać dekadę. Jest szansa na szybszy zakup, ale to zależy od tego, jak rozwinie się konflikt między USA i Turcją.

Aktualizacja: 14.03.2019 13:14 Publikacja: 13.03.2019 18:40

Kozubal: Wymiana MiG-ów nie będzie prosta

Foto: Fotorzepa/ Roman Bosiacki

Nasze władze sondują już – bo na razie nie można mówić o poważnych negocjacjach – możliwość zakupienia najnowszych samolotów bojowych, które mają zastąpić wysłużone maszyny posowieckie. Szef MON Mariusz Błaszczak w wypowiedziach publicznych w zasadzie przesądził, że jesteśmy zainteresowani kupnem samolotu piątej generacji. W rzeczywistości w grę wchodzi amerykański samolot F-35. Niektórzy piloci wojskowi, a także oficerowie wyższego szczebla, mają wątpliwości, czy musimy kupować akurat taką maszynę. Wskazują, że lepszym rozwiązaniem byłoby doposażenie Sił Powietrznych w najnowsze wersje samolotu F-16. Za tym pomysłem przemawia fakt posiadania odpowiedniej infrastruktury dla tych maszyn i możliwości szkoleniowe pilotów.

Minister jednak już niejako zdecydował, a wsparł go w tym prezydent Andrzej Duda. Tyle że pozyskanie tych samolotów nie jest proste. Z wstępnych, nieoficjalnych rozmów ze stroną amerykańską wynika, że Polska może stanąć w kolejce po te maszyny najwcześniej w 2024 roku. Przy optymistycznym założeniu pozyskanie ich może potrwać kolejnych pięć lat.

Do tego czasu piloci powinni mieć możliwość szkolenia. To oznacza, że nadal w służbie powinny być samoloty MiG-29. Najprawdopodobniej jednak nie wszystkie. Część z nich zostanie wykorzystana na części zamienne, wojskowi nazywają ten proces kanibalizacją.

Analitycy związani z instytucjami wojskowymi bardzo uważnie obserwują narastający konflikt między USA i Turcją, bo jego efektem może stać się szybsze pozyskanie nowych maszyn.

Turcja jest zainteresowana kupnem 100 myśliwców F-35, ale jednocześnie zamówiła w Rosji systemy rakietowe S-400, a to spowodowało spięcie na linii Waszyngton–Ankara. – Kupno przez Turcję rakiet S-400 będzie mieć poważne konsekwencje – powiedział kilka dni temu rzecznik Pentagonu Charles Summers. – Jeśli biorą S-400, to nie dostaną F-35 i patriotów – dodał.

Reklama
Reklama

Tureckie firmy uczestniczą wprawdzie w programie F-35, dostarczając elementy wyposażenia, jednak Pentagon przystąpił już do analizy, czy będzie możliwe usunięcie Turcji z tego programu. Jeżeli konflikt się nasili, to być może na rynku pojawi się większa partia maszyn, o których zakupie myślą polscy politycy.

Szybszy i sprawniejszy zakup tych maszyn będzie możliwy zdaniem przedstawicieli BBN w oparciu o specjalną ustawę. Na podobnych zasadach przed laty kupiono samoloty F-16. Taka sugestia pojawiła się w trakcie spotkania w Pałacu Prezydenckim, gdy o konsekwencjach uziemienia MiG-ów rozmawiali m.in. dowódcy sił zbrojnych, prezydent i szef MON. Z naszych informacji wynika, że stanowisko w tej sprawie zostało wtedy uzgodnione. Zaoszczędzone środki z budżetu resortu obrony można byłoby przeznaczyć np. na odbudowanie Marynarki Wojennej – w pierwszej kolejności zakup okrętu podwodnego.

Teraz jednak ruch w sprawie specustawy należy do Kancelarii Premiera, która powinna przygotować jej projekt. Niepokojące jest milczenie w tej sprawie premiera Mateusza Morawieckiego. Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu sprzeciwił się zakupowi używanych australijskich fregat.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Służby
Szef SOP Radosław Jaworski zawieszony. MSWiA: wszczęto postępowanie dyscyplinarne
Służby
W 2026 roku powstanie nowa jednostka policji? Ekspert krytykuje decyzję
Służby
Młody Ukrainiec z zagłuszarką fal radiowych zatrzymany na lotnisku Okęcie. Sprawę badają służby - ustaliła „Rz"
Służby
Dlaczego w Lubartowie ogłoszono alarm powietrzny? Wojewoda czeka na wyjaśnienia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama