Likwidacja 36. pułku to efekt raportu Millera o przyczynach katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem.
Eksperci wytknęli w nim błędy w szkoleniu, zaniedbania i fałszerstwa, do jakich dochodziło w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Wtedy premier Donald Tusk i szef MON Tomasz Siemoniak powiedzieli, że jednostka przestaje istnieć.
Minął ponad miesiąc, a w 36. pułku kipi od wydarzeń. Niedawno lotnicy wystartowali z nową stroną internetową (http://36splt.sp.mil.pl). Są na niej wirtualne wycieczki po kabinach tupolewa-154M i jaka-40 (chociaż zapadła już decyzja o sprzedaży tych maszyn).
W galeriach zdjęć można znaleźć wiele fotografii maszyny Tu-154M o numerze bocznym 101, czyli tej, na pokładzie której zginął prezydent Lech Kaczyński z towarzyszącą mu delegacją.
Lech Kaczyński występuje w ulotce reklamowej pułku wydrukowanej po katastrofie smoleńskiej. Lotnicy zilustrowali ją zdjęciem Kaczyńskiego na tle tupolewa. Zrobiono je 6 kwietnia 2006 r. w czasie wizyty głowy państwa w Iraku.
W pułku hucznie obchodzono święta: Lotnictwa i Wojska Polskiego
W ulotce pułk chwali się także osiągnięciami, a nawet fotografią proporca „Wzorowy pododdział Sił Powietrznych". Katastrofa smoleńska potraktowana jest lakonicznie, dwoma zdaniami.
Pułk zatrudnił też niedawno rzeczniczkę prasową, która informuje internautów o ważnych wydarzeniach w życiu jednostki. Jakich? W sierpniu lotnicy obchodzili w sali kinowo-widowiskowej Awiator Święto Wojska Polskiego. Dowódca dziękował wszystkim za pełną poświęcenia i wytrwałą pracę, a następnie wręczył odznaczenia.
Święto Lotnictwa było obchodzone jeszcze huczniej. Nie obyło się bez koncertu Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych z Poznania pod batutą tamburmajora Konrada Boryckiego.
I wtedy żołnierzom wręczano „odznaczenia resortowe oraz srebrne i złote odznaki pamiątkowe 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego".
Rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych podpułkownik Robert Kupracz mówi, że likwidowany pułk nie będzie już nikogo zatrudniał. Ale gdyby ktoś chciał koniecznie znaleźć pracę, ma szansę. Trzeba tylko otworzyć na stronie 36. pułku zakładkę „Praca i służba" i skontaktować się z majorem Gontarczykiem, chorążym Szarym albo panią Magdaleną Pindarą.