Finansowanie części świadczeń covidowych z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19 kończy się 31 marca 2022 r. – poinformował Narodowy Fundusz Zdrowia. Rządzący nie widzą już potrzeby finansowania dodatków covidowych dla pracowników medycznych pracujących z zakażonymi lub podejrzewanymi o zakażenie.
Czytaj więcej
Podczas czwartej fali koronawirus wyłączył większość oddziałów zabiegowych. Pacjenci przypłacą to zdrowiem i życiem.
Na mocy polecenia ministra zdrowia dla prezesa NFZ dodatki covidowe będą obowiązywały do 31 marca 2022 r., a dyrektorzy szpitali muszą do końca maja dostarczyć informacje o wysokości dodatku za okresy od 1 stycznia do 31 marca 2022 r.
Koniec dodatków w szpitalach w wielu przypadkach oznacza początek walki w sądzie. Według prawników konstrukcja polecenia ministra zdrowia dla prezesa NFZ, na mocy którego są przyznawane, wciąż pozostawia dużą dowolność interpretacyjną. Stąd różnice w wysokości dodatków dla pracowników poszczególnych szpitali czy sposobie ich wyliczania.
Jak informuje Marcin Kasierski z Zespołu Kryzysowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL), obecnie w polskich sądach toczy się kilkadziesiąt spraw o zaległe bądź nieprzyznane dodatki covidowe prowadzone przez prawników Zespołu Kryzysowego OZZL.
– Osób, które chciały wystąpić na drogę sądową, było znacznie więcej, ale 70 proc. spraw udało się załatwić w ugodzie – mówi Kasierski.
Również Okręgowa Izba Lekarska (OIL) w Warszawie wciąż dostaje zgłoszenia o nieprawidłowościach przy naliczaniu dodatków.
- Są osoby, które nie dostały jeszcze pieniędzy za 2020 r. Na szczęście jest ich mniejszość – mówi prezes stołecznej OIL Łukasz Jankowski. – Chcemy wiedzieć, czy wielomiesięczne opóźnienia z wypłatą dodatków są winą NFZ czy szpitali, które występują o nie do Funduszu. Dlatego jako OIL wystąpiliśmy z prośbą o informację o kwocie, jaką płatnik przekazał mazowieckim szpitalom na dodatki – mówi dr Jankowski.
Wielu lekarzy wciąż czeka na dodatek za listopad, choć pracujący na kontrakcie musieli już zapłacić od niego podatek.