Włoski szkoleniowiec Zaksy Kędzierzyn-Koźle powołał już szeroką kadrę na ten sezon, którego ukoronowaniem będą rozgrywane w Polsce mistrzostwa Europy, ale oficjalnie składu swojego sztabu szkoleniowego jeszcze nie podał, ponieważ wciąż trwają w tej sprawie rozmowy.

Reprezentujący Piotra Gruszkę menedżer Jakub Malke potwierdził jednak „Rz", że były reprezentant Polski i MVP mistrzostw Europy w Izmirze (2009), gdzie nasi siatkarze zdobyli pierwszy w historii złoty medal, będzie asystentem De Giorgiego.

Dobre CV

Gruszka aktualnie jest trenerem grającego w PlusLidze zespołu GKS Katowice i radzi sobie bardzo dobrze. Teraz czas, by spróbował sił z narodową drużyną u boku włoskiego szkoleniowca. A że mówi doskonale w jego języku, kontakt powinni mieć perfekcyjny. Drugim asystentem będzie współpracujący z De Giorgim w Kędzierzynie-Koźlu Oskar Kaczmarczyk, młody, zdolny trener i były statystyk reprezentacji. W tej ostatniej roli ma długi staż, pomagał bowiem Danielowi Castellaniemu, Andrei Anastasiemu i Stephane'owi Antidze.

Za wcześnie jeszcze na oceny, ale wydaje się, że Ferdinando De Giorgi dokonał bardzo trafnych wyborów. 450 meczów w reprezentacji Polski Piotra Gruszki mówi samo za siebie. On sam twierdzi, że zagrał tych meczów jeszcze więcej, ale teraz nie to jest najważniejsze. 40-letni Gruszka to wicemistrz świata (2006) i mistrz Europy (2009), grał w reprezentacji na pozycjach przyjmującego i atakującego, na wielu turniejach odbierając prestiżowe nagrody. Typ wojownika, który nigdy się nie poddaje i wierzy w potęgę grupy, jaką jest zgrana drużyna. Trzykrotny olimpijczyk (Atlanta, Ateny, Pekin).

Ma za sobą sukcesy klubowe w Polsce i za granicą, zaczynał w Hejnale Kęty, grał w Częstochowie, Padwie, Cagliari, Trieście, we Francji. Później w Bełchatowie, Olsztynie, Izmirze, Bydgoszczy, Ankarze, znów we Włoszech (Ravenna) i na koniec raz jeszcze w Olsztynie.

Następny będzie Polak

Teraz spełnia się w roli trenera. Właśnie przedłużono z nim kontrakt na kolejne dwa lata. Trenowany przez niego beniaminek spisuje się w PlusLidze lepiej, niż oczekiwano, GKS wygrał już 12 spotkań i plasuje się w połowie tabeli, co w dużej mierze jest zasługą Gruszki, który pracę zaczynał w Bielsku-Białej.

Kiedy De Giorgiego wybierano na następcę Stephane'a Antigi, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Jacek Kasprzyk powiedział: następnym będzie Polak. Nie można wykluczyć, że właśnie Gruszka.

Na razie jednak najważniejsze są organizowane w Polsce mistrzostwa Europy. Zaczniemy je tak samo jak wygrane przez Polaków mistrzostwa świata trzy lata temu, meczem z Serbią na Stadionie Narodowym, 24 sierpnia. Presja będzie więc ogromna, wszyscy będą oczekiwali kolejnych zwycięstw. De Giorgi powołał już na ten sezon 62 zawodników, wśród nich oczywiście tych, którzy grali na igrzyskach w Rio de Janeiro, ale też wielu młodych i kilku bardzo doświadczonych siatkarzy, którzy chyba nie sądzili, że takie powołania mogą jeszcze dostać. Są w tym gronie chociażby 38-letni Daniel Pliński i Piotr Gacek, czy też rok młodszy, rozgrywający najlepszej drużyny Iranu i były reprezentant Polski, Łukasz Żygadło.

Właściwie na liście powołanych znaleźli się wszyscy, którzy są zdrowi i potrafią grać w siatkówkę. Szansy nie dostał tylko Zbigniew Bartman, jeszcze nie tak dawno, za czasów Andrei Anastasiego, pierwszy atakujący naszej narodowej drużyny. Widać z takich czy innych względów nie znalazł uznania w oczach nowego szkoleniowca.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

Krótki urlop

Ferdinando „Fefe" De Giorgi do pracy z reprezentacją przystąpi zaraz po zakończeniu sezonu ligowego. Jego Zaksa broni przecież mistrzowskiego tytułu zdobytego przed rokiem i wciąż walczy w Lidze Mistrzów. Na odpoczynek czasu będzie miał więc niewiele.

W maju rusza Liga Światowa, a pod koniec sierpnia rozpoczną się mistrzostwa Europy, w których brak awansu do strefy medalowej byłby dla Polaków klęską. Presja będzie nieporównywalnie większa niż w klubie.