Każdy lokalny urzędnik, który świadczy pracę na podstawie umowy, podlega okresowym ocenom. Ich zasady reguluje ustawa o pracownikach samorządowych.
Wyrok po latach
– Artykuł 27 ustawy nie daje wprost odpowiedzi na pytanie, czy gminny urzędnik może negatywną ocenę okresową kwestionować przed sądem – mówi Agnieszka Rzetecka-Gil, radca prawny. – Na szczęście wątpliwości z tym związane rozwiał Sąd Najwyższy, uznając w wyroku z 4 lutego 2009 r., że lokalni urzędnicy mogą odwołać się do sądu od negatywnej oceny okresowej przełożonego, mimo że przepisy ustawy o pracownikach samorządowych wprost takiej możliwości nie przewidują – wyjaśnia.
236 tys. osób jest zatrudnionych w administracji samorządu terytorialnego
Jakie jednak korzyści z wyroku uchylającego krzywdzącą ocenę uzyskuje pracownik, zwłaszcza gdy od jej przeprowadzenia do uchylenia mogą minąć całe lata?
Tak właśnie było w przypadku pani Urszuli G., która wyrok uchylający negatywną ocenę okresową z września 2007 r. uzyskała dopiero w maju 2014 r., po przejściu przez wszystkie możliwe instancje, od sądu rejonowego poczynając, na Sądzie Najwyższym kończąc.
– Po tak długim okresie nawet korzystny dla pracownika wyrok może już nie mieć dla niego żadnego znaczenia – mówi profesor Paweł Chmielnicki z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
Skutkiem negatywnej oceny zwykle jest utrata pracy. Jeśli uchyli ją sąd, były pracownik może domagać się przywrócenia do pracy – co zwykle jest trudne, lub odszkodowania z kodeksu pracy – maksymalnie trzykrotność wynagrodzenia.
2 lata wynosi maksymalny odstęp między ocenami okresowymi, a minimalny – sześć miesięcy
Może zadośćuczynienie
– Pracownik samorządowy skrzywdzony kłamliwą i poniżającą opinią i do tego skazany na kilkuletnią poniewierkę w sądach oraz znaczne koszty może i powinien dochodzić swych roszczeń na podstawie kodeksu cywilnego – uważa Stefan Płażek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Paradoksalnie bowiem prawo cywilne daje mu po prostu więcej niż kodeks pracy. Również dlatego, że nie limituje odszkodowań do jakichś śmiesznych rozmiarów.
Jako podstawę dochodzenia roszczeń można wskazać chociażby art. 24 kodeksu cywilnego, który umożliwia każdemu, czyje dobra osobiste zostały naruszone, domaganie się od sprawcy tego naruszenia przeprosin, zadośćuczynienia pieniężnego, a także odszkodowania.
– Ja bym dochodził przed sądem wszystkich tych trzech roszczeń za naruszenie – mówi Stefan Płażek. – Jeżeli bowiem uznać, że pracownikowi samorządowemu skrzywdzonemu nierzetelnie przeprowadzoną oceną te roszczenia nie przysługują, to można sobie w ogóle dać spokój z tzw. prawem pracy, bo cóż ono daje pracownikowi samo z siebie? Symboliczny wyroczek po kilku latach?
Orzecznictwo sądów również wskazuje na możliwość dochodzenia roszczeń w sytuacji, w której dobra osobiste pracownika zostały naruszone krzywdzącą oceną okresową.
Przykładowo Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 10 października 2002 r. wskazał, że co do zasady dokonana przez pracodawcę, ale nieopierająca się na prawdzie ocena pracy pracownika narusza dobra osobiste tego ostatniego (sygn. III APa 21/02).