Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej (KZGW) wywiązał się z zadania i opublikował na swojej stronie internetowej nowe mapy zagrożenia powodziowego. Teraz czas na gminy, które mają – zgodnie z prawem wodnym – 18 miesięcy na dostosowanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego do tych map. A to oznacza wysokie koszty, które będą musiały pokryć z własnych budżetów.
– Opracowane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej mapy powodziowe są obecnie weryfikowane – informuje Joanna Marzec, rzecznik prasowy KZGW. – Jeśli zaś chodzi o termin na dostosowanie planów miejscowych do tych map, to biegnie dopiero od momentu ich przekazania gminom, co nastąpi do końca 2014 r. – wyjaśnia.
– W wypadku Świnoujścia oznacza to konieczność zmiany właściwie wszystkich planów – narzeka Barbara Michalska, wiceprezydent miasta. – Tego się nie da zrobić w półtora roku – wskazuje.
– Jeżeli Sejm zaakceptuje projekt nowelizacji prawa wodnego, to termin na dostosowanie planów do tych map zostanie wydłużony z 18 do 30 miesięcy – uspokaja Paweł Mikusek, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska.
Jednakże głównym problemem dla samorządów są koszty związane z koniecznością zmiany planów miejscowych.
– Te trudno dokładnie wyliczyć, można je jedynie próbować oszacować – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. – To nie tylko konieczność zapłacenia za zmianę istniejącego planu, ale także wypłaty odszkodowań (art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym) właścicielom nieruchomości, których wartość spadła w związku ze zmianą planu miejscowego – zwraca uwagę dyrektor.
Dlatego samorządowcy domagają się wyłączenia art. 36 ustawy o planowaniu w sytuacjach, w których zmiana planu spowodowana jest koniecznością dostosowania go do nowych map zagrożenia powodziowego. – Uważamy także, że sam proces dostosowywania planów do map powinien zostać przynajmniej częściowo sfinansowany przez państwo, np. ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – dodaje Porawski.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
– Powodzie to katastrofalne straty finansowe, czyli każdy wydatek na zapobieganie jest opłacalny, niezależnie od tego, kto go poczyni – uważa Adam Kowalewski, prezes rady nadzorczej Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. – Skoro jednak ustawodawca nakłada na samorządy nowe zadania, to powinien określić ich skutki finansowe i źródła finansowania – dodaje.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl