We wpisie na platformie X Szczucki opublikował kopię postanowienia. Wynika z niej, że decyzję podjął na posiedzeniu niejawnym 3 października 2024 r. pięcioosobowy skład TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej. 

Postanowienie wydano po zapoznaniu się z wnioskiem grupy posłów PiS z 3 czerwca 2024 r. o wydanie  zabezpieczenia. Postanowienie zobowiązuje Marszałka Sejmu, wicemarszałków, Przewodniczącego Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej i jego zastępców, Komisję Odpowiedzialności Konstytucyjnej, a także inne organy Sejmu i osoby działającego z ich upoważnienia do „powstrzymania się od dokonywania jakichkolwiek czynności faktycznych lub prawnych związanych ze złożonym wstępnym wnioskiem o pociągnięcie Przewodniczącego KRRiT do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu do czasu wydania przez TK orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie sygn. K 24/24”.

Co zarzucają posłowie Maciejowi Świrskiemu

Wniosek o postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu podpisało w maju br. 185 posłanek i posłów. Trzy zarzuty dotyczą nieprzekazywania, lecz kierowania do depozytu sądowego należnych mediom publicznym środków z abonamentu. Dwa zarzuty mówią o żądaniu od jednostek publicznej radiofonii i telewizji informacji, do uzyskiwania których szef Krajowej Rady nie miał prawa, i nakładaniu kar za niespełnienie tych żądań. Z kolei w sprawach mediów prywatnych zarzuty dotyczą nieuzasadnionego przewlekania postępowań koncesyjnych, nakładania i kar na niezależnych nadawców i ich egzekwowania przed uprawomocnieniem. Dwa ostatnie zarzuty dotyczą nie tylko niewykonania badań statystycznych dotyczących odbioru sygnału stacji telewizyjnych w Polsce, do czego Rada była zobowiązana, ale też wydania przeznaczonych na nie kilkunastu milionów złotych na badania komercyjne.

Czytaj więcej

Trybunał Stanu dla szefa KRRiT. 11 zarzutów dla Macieja Świrskiego

Równocześnie toczy się śledztwo Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. Chodzi o blisko 70 milionów złotych z wpływów abonamentowych, które nie trafiły do Polskiego Radia.