Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego dotyczyło pracownicy urzędu skarbowego w Poznaniu, która poczuła się urażona niską oceną okresową.
Gdy odwołała się do sądu okręgowego, ten przekazał sprawę do rejonu. Pracownica złożyła zażalenie w tej sprawie. Stwierdziła bowiem, że zgodnie z art. 17 pkt 1 kodeksu postępowania cywilnego jej sprawą powinien się zajmować sąd okręgowy, bo ma ona wymiar niemajątkowy. Nierzetelna ocena jej pracy przez pracodawcę naruszyła jej dobra osobiste i ma to dla niej wymiar prestiżowy.
Sąd, rozpatrując to zażalenie, stwierdził, że dotychczasowe orzecznictwo w tym zakresie było niejednolite. Sądy przyjmowały bowiem, że właściwy do rozpatrzenia takiej sprawy może być zarówno sąd rejonowy, jak i okręgowy. Zgodnie zaś z art. 379 pkt 6 k.p.c. rozpatrzenie przez sąd rejonowy sprawy należącej do właściwości sądu okręgowego oznacza nieważność takiego orzeczenia z mocy prawa.
Sąd Okręgowy w Poznaniu skierował więc pytanie prawne w tej sprawie do Sądu Najwyższego.
Kłopot z interpretacją przepisów wziął się z niejasnego sformułowania zawartego w art. 83 ust. 5 ustawy o służbie cywilnej. Mówi on, że odwołania od ocen okresowych kieruje się do sądu pracy. Tymczasem jest to już określenie archaiczne, które po 28 marca 2012 r. zniknęło z ustawy o ustroju sądów powszechnych.