Prawnicy ukarani przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego będą mogli składać wnioski o wznowienie postępowania.
Nie próżnują
Izba Dyscyplinarna SN działa od kwietnia 2018 r. Pierwsza rozprawa przed nią odbyła się 5 grudnia 2019 r. Izba liczy dziś dziesięciu sędziów. Wkrótce dołączy do niej sześciu kolejnych. Krajowa Rada Sądownictwa wybrała do niej kandydatów 31 stycznia. W 2018 r. do ID trafiło 161 spraw sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników. Rok później było ich już 268.
Czytaj też:
Dyscyplinarki w Sądzie Najwyższym na zakręcie
Sędziowie izby dyscyplinarnej reagują na uchwałę 3 izb SN
Jak wynika z najnowszych statystyk ID, najpopularniejszymi stosowanymi karami są upomnienie i nagana.
Izba często sięga także po karę finansową i coraz częściej po usunięcie z funkcji czy zakaz patronatu (te kary oznaczają odłożenie awansu w czasie, a to przekłada się na niższe pensje).
Najsurowszą z kar jest jednak wyrzucenie z zawodu. Dwa lata temu taką decyzję usłyszało: trzech sędziów, pięciu prokuratorów i jeden adwokat. Rok później takich kar było w sumie sześć (usłyszeli je: po dwóch sędziów i prokuratorów i po jednym adwokacie i notariuszu).
Przykłady najsurowszych kar?
Sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Robert W. dostał ją za kradzież sprzętu elektronicznego. Prokurator Piotr S. stracił urząd za alkohol – najpierw pijany stawił się w sądzie na rozprawie, a następnie uciekał przed policją samochodem. Roberta K., radcę prawnego, z kolei usunięto z korporacji za oszukiwanie klienta, a Iwonę P., notariusza, za zaległe opłaty PCC (ukradła w ten sposób ponad 360 tys. zł).
Co z orzeczeniami?
23 stycznia 2020 r. wszystkie te kary stanęły pod znakiem zapytania z powodu uchwały trzech izb SN: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, zgodnie z którą wyroki wydane przez ID SN są nieważne.
Czy to oznacza bezkarność dla ukaranych prawników?
– Absolutnie nie – uspokaja sędzia Michał Laskowski, sędzia i rzecznik Sądu Najwyższego. I wyjaśnia, że teraz strony mogą wzruszyć orzeczenia, które zapadły. W tym celu należy złożyć wniosek o wznowienie postępowania. Jeżeli w jego wyniku sprawy będą uchylane, to trafią do ponownego rozpoznania np. do Izby Karnej albo do nowej, która zastąpi obecną ID.
Taki ruch widać już w praktyce. Do Sądu Najwyższego wpłynęło kilkanaście wniosków o wznowienie postępowań wobec adwokatów, radców prawnych i sędziów prawomocnie zakończonych przez Izbę Dyscyplinarną SN.
Kilka z nich już przydzielono sędziom Izby Karnej.
To jeden scenariusz.
Jest i drugi. Konrad Wytrykowski, sędzia ID, jest zupełnie innego zdania.
– Decyzja SN z 23 stycznia nie unieważniła orzeczeń IzbyDyscyplinarnej SN – mówi „Rzeczpospolitej". Jego zdaniem nie stanowi ona też przeszkody do dalszego orzekania przez sędziów w tej izbie.
Uchwała stworzyła za to możliwość wznawiania postępowań i ewentualnego uchylania orzeczeń tylko dlatego, że orzekali w nich sędziowie SN powołani w ciągu dwóch ostatnich lat. Skutkiem tego może być bezkarność prawników popełniających delikty dyscyplinarne. W skrajnych wypadkach może to sprawić, że osoby skazane za przestępstwa będą dalej pracować jako sędziowie lub prokuratorzy – przestrzega Wytrykowski.
Cios w sumienie
I przypomina, że izba rozpoznawała sprawy prawników obwinionych o pospolite kradzieże, znieważanie policjantów, prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości, łapówkarstwo, znęcanie się nad rodziną czy przekroczenie uprawnień.
– Bezkarność tych osób będzie obciążać sumienie nie tylko autorów decyzji SN z 23 stycznia 2020 r., ale też sędziów, którzy zdecydują się wznawiać postępowania i uchylać te wyroki – twierdzi sędzia Wytrykowski.
Zgoda na proces
ID SN decyduje nie tylko o konkretnych karach dla prawników będących na bakier z prawem. W jej gestii leżą też decyzje co do uchylenia immunitetu, czyli zezwolenia na pociągnięcie prawnika do odpowiedzialności karnej. Immunitet dotyczy jednak tylko sędziów i prokuratorów. Z informacji, jakie uzyskała „Rzeczpospolita" od Piotra Falkowskiego, rzecznika Izby Dyscyplinarnej SN, wynika, że w 2018 r. uchyliła ona immunitet pięciu sędziom i sześciu prokuratorom. Nie zezwoliła na jego uchylenie jednemu sędziemu i pięciu prokuratorom.
Rok później takich spraw było już więcej. Izba zezwoliła na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej siedmiu sędziów i sześciu prokuratorów. Odmówiła w 22 przypadkach (po 11 sędziów i prokuratorów).