Rz: Prace nad nowelą do kodeksu postępowania cywilnego trwały w sumie kilka lat. Mimo że zapowiadano rewolucję, większość odrębnych postępowań pozostała.
Jerzy Kozdroń, przewodniczący komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach:
Prace nad nowelą w samym Sejmie przebiegały dość sprawnie i szybko. Upierałbym się też, że to jednak jedna z największych noweli, a dla procedury cywilnej wręcz fundamentalna, ponieważ zmienia jej filozofię.
Jaka to filozofia?
Przez likwidację odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych, a zwłaszcza złagodzenie tzw. prekluzji, procesy cywilne staną się prostsze, można rzec, przyjaźniejsze dla stron i ich prawników. Jednocześnie wzrasta rola sędziego, który ma być teraz prawdziwym gospodarzem procesu i wykazywać większą aktywność. Poniekąd ma organizować proces i w większym stopniu wpływać na sprawność sądów.
Organizacji sądów dotyczy duża nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych, nad którą Sejm zakończył prace także na ostatnim posiedzeniu.
Te dwie fundamentalne i różne ustawy istotnie się uzupełniają. Reforma prawa o ustroju sądów powszechnych odciąży właśnie sędziów (prezesów) od spraw organizacyjnych, co pozwoli im się skupić na sprawie ściśle sądowniczej, na prowadzeniu i zarządzaniu procesem.
Która kwestia wzbudzała największe kontrowersje podczas prac sejmowych?
Być może to nie najważniejsza rzecz, ale dotycząca także modelu procesu cywilnego, dokładniej w sprawach rodzinnych. Posłowie sprzeciwili się mianowicie propozycji rezygnacji z ławników w tych sprawach. Uważamy bowiem, że ten czynnik obywatelski w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości jest cenny, zwłaszcza w sprawach z dużym tzw. ludzkim ładunkiem, dlatego tych sporów nie powinni rozstrzygać tylko profesjonaliści, prawnicy.
Zobacz więcej w serwisie:
»
»
»
»
»