Krajowa Rada Sądownictwa powołała specjalny zespół, a ten ma się przyjrzeć pana wpisowi na temat sędziego Konrada Mielcarka, który zdecydował o wydaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu. W jego składzie znaleźli się: sędzia Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, sędzia Jarosław Łuczaj oraz poseł Jarosław Urbaniak.
Decyzja Rady jest bezpośrednią odpowiedzią na wniosek sędziego Konrada Mielcarka, który uznał publicznie głoszone komentarze szefa resortu sprawiedliwości za personalny atak godzący w niezależność sędziowską i zaufanie.
Czytaj więcej
Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa powołał specjalny zespół. Ma on przyjrzeć się wpisowi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka na temat sę...
Czy nawet nie zgadzając się z decyzją Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie wydania listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości, pan jako minister sprawiedliwości powinien atakować sędziego, który wydał postanowienie w tej konkretnej sprawie?
Ja nie krytykuję osoby pana sędziego, ale jego zachowania, które są udokumentowane. Uważam, że każdy, kto przed laty podpisał listę poparcia dla kandydatów do neo-Krajowej Rady Sądownictwa, powinien mieć postępowanie dyscyplinarne. Pan Mielcarek zdobył tytuł neosędziego. Sąd wyższej instancji w jednej ze spraw, w której on orzekał, jasno powiedział, że nie został on prawidłowo powołany. Mimo to powierzono mu funkcję komisarza wyborczego. A to w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości przez wielu było oceniane jako nagradzanie tak zwanych swoich zaufanych ludzi. Co więcej, pan Mielcarek usuwa teraz swoje wpisy w mediach społecznościowych, które z apolitycznością mają niewiele wspólnego. Mamy więc poważny problem systemowy. Niestety, nie możemy tych ludzi dzisiaj zweryfikować przed sądem dyscyplinarnym, ponieważ nadal funkcjonuje Izba Odpowiedzialności Zawodowej w Sądzie Najwyższym, zabetonowana przez neosędziów, za których wszyscy płacimy wysokie odszkodowania. Neosędziowie czują się więc w jakiś sposób bezkarni, bo są chronieni przez tę Izbę w SN. Widać to przy rozpatrywaniu różnych wniosków o uchylenie immunitetu sędziowskiego. Dlatego też nie uważam, że nie można pokazywać tego przypadku i go krytykować.
Czytaj więcej
Konrad Mielcarek, sędzia, który zdecydował o liście żelaznym dla Marcina Romanowskiego, odpiera zarzuty o związki z poprzednią władzą. Przyznaje, ż...
Pan sam przez lata był sędzią, którego dotknęły działania poprzedniej władzy. Czy teraz personalne wycieczki do sędziego za wydane postanowienie jest, pana zdaniem, OK?
To zupełnie coś innego. Stawaliśmy w obronie praworządności. Już nie mówię o tym, jak było uzasadnione to orzeczenie, bo to jest kwestia prawna. Ja mówię tylko o tym, jak wygląda kariera pana sędziego Mielcarka.
A musiał go pan nazywać „neosędzią ze stajni Ziobry”? Nie dało się tego skomentować inaczej? Delikatniej?
To określenie jest figurą retoryczną i publicystyczną. Widzę kilkudziesięciu takich sędziów w skali całego kraju, którzy zamiast chronić organ konstytucyjny, przykładali rękę do jego zniszczenia. I działo się to w czasach ministra Zbigniewa Ziobry na podstawie przepisów tworzonych w zarządzanym przez niego Ministerstwie Sprawiedliwości. Uważam więc, że taka wypowiedź jest adekwatna do zachowania tego człowieka.
Ale, panie ministrze, to była krytyka postanowienia… Tak została odebrana przez wielu prawników. Zresztą bardzo krytycznie.
Nie, ja to mówiłem o składzie sądu i o orzeczeniu. Możemy zacząć dyskutować o szczegółach, ale z tym poczekajmy. Staram się być powściągliwy, bo jeszcze jest przecież druga instancja sądowa. Widziałem w mediach fragmenty uzasadnienia tej decyzji, z którymi głęboko się nie zgadzam.
Czytaj więcej
Wiarygodność ministra Waldemara Żurka opiera się na jego bezkompromisowej postawie, gdy był sędzią. On właśnie roztrwania ten kapitał. Krytyka sędz...
Jest pan gotowy na proces cywilny, jaki zapowiada przeciwko panu sędzia Konrad Mielcarek, i na postępowanie przed Krajową Radą Sądownictwa, do której się zwrócił?
Jestem gotowy. Chciałbym jednak, żeby sędzia Konrad Mielcarek był gotowy pokazać swoje media społecznościowe, które dziś ukrywa.