Reklama

Artur Bartkiewicz: PiS, eskalując spór o TK, może tylko stracić. Dlatego KO się nie cofnie

Jeśli Jarosław Kaczyński chce mobilizować wyborców przeciw rządowi, w obronie niedziałającego od dawna Trybunału Konstytucyjnego i Bogdana Święczkowskiego, to znaczy, że zapomniał o tym, dlaczego jego partia wygrywała w latach 2015 i 2019.
PiS na sporze o TK nie może niczego zyskać

PiS na sporze o TK nie może niczego zyskać

Foto: PAP

Reklama

Gdyby kwestie związane z praworządnością i przejmowaniem instytucji władzy sądowniczej przez aktualną większość parlamentarną były tym, co przesądza o wyniku wyborów, Prawo i Sprawiedliwość straciłoby władzę w 2019 r., bo pierwsza kadencja PiS była czasem permanentnej walki o sądy – od TK, przez Sąd Najwyższy i KRS, po sądy powszechne. Walki, w której – dodajmy – wszystkie chwyty były dozwolone, a emocje rozgrzewane do tego stopnia, że w pewnym momencie nawet Andrzej Duda ugiął się pod presją protestów i swoimi wetami spowolnił cały proces. I co? I w 2019 r., po czterech latach rządów, PiS poprawił swój wynik w porównaniu do wyborów z 2015 r., zdobywając ponad 43 proc. głosów. Bo – parafrazując znaną łacińską sentencję o Platonie i prawdzie – praworządność przyjacielem, lecz większym przyjacielem jest pełen portfel.  

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama