Jestem tak stary, że pamiętam, jak prezydent Komorowski, zamiast „pilnować żyrandola” w swoim pałacu, jak mu elegancko zasugerował premier Tusk, wniósł do Sejmu w 2013 r. projekt nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

Zakładał on, że nie później niż 6 miesięcy przed upływem kadencji sędziego TK, marszałek Sejmu poinformuje o możliwości zgłaszania osób, spośród których mogą być następnie zgłaszani kandydaci na sędziego Trybunału. Ustawa miała wejść w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Czytaj więcej

Anatomia paraliżu. Pięć osi kryzysu, który niszczy Trybunał Konstytucyjny

Po pierwszym czytaniu projekt został skierowany do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej, które w grudniu powołały podkomisję nadzwyczajną do jego rozpatrzenia. Poleżał on sobie w szufladzie 16 miesięcy – do kwietnia 2015 r. A jak się okazało, że partia Tuska może kolejnych wyborów nie wygrać, został z tej szuflady wyciągnięty.

Zmiany w ustawie o TK. Co zaproponował w 2015 r. poseł Robert Kropiwnicki?

Podkomisja przyjęła, że „wniosek w sprawie zgłoszenia kandydata na sędziego Trybunału składa się do Marszałka Sejmu nie później niż 4 miesiące przed dniem upływu kadencji sędziego Trybunału” i że „ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia”. Komisje, do których wrócił projekt z podkomisji, przyjęły poprawkę, że „wniosek w sprawie zgłoszenia kandydata na sędziego Trybunału składa się do Marszałka Sejmu nie później niż trzy miesiące przed dniem upływu kadencji sędziego Trybunału”. Obecny na posiedzeniu Komisji jako ekspert profesor Marek Chmaj „mówiąc w porozumieniu z panem prezesem Andrzejem Rzeplińskim” zwrócił uwagę, że „kadencje trzech sędziów Trybunału upływają w tym roku 6 listopada. Jeżeli pozostawimy cztery miesiące, to nawet zakładając, że ustawa zostanie szybko uchwalona, to ma 30-dniowe vacatio legis i de facto uniemożliwimy wybór trzech sędziów Trybunału w tym roku”. Czyli przez Sejm z większością PO/PSL.

Podczas kolejnego posiedzenia Komisji poseł Robert Kropiwnicki „po konsultacjach z Biurem Legislacyjnym” zaproponował, żeby dodać art. 135a, „który regulowałby wybór sędziów Trybunału w tej kadencji”, gdyż „kilku sędziów kończy kadencję na przełomie kadencji parlamentu (…) W związku z tym, żeby nie blokować prac Trybunału, proponuję, aby do sędziów, których kadencje upływają w tym roku, zastosować taką procedurę wyboru, żeby móc zgłaszać kandydatury w ciągu 30 dni od czasu wejścia w życie ustawy. (…) Dlatego proponuję takie przepisy przejściowe, które mają zastosowanie tylko do kadencji, które upływają w 2015 r.

Nie chodziło więc o wybór żadnych dodatkowych dwóch sędziów. Chodziło o wybór również trzech pozostałych. Czyli całej piątki.

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Mieliśmy czterech sędziów w przedsionku TK, teraz mamy pięciu

W posiedzeniu Komisji udział brali: „Krzysztof Łaszkiewicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, wraz ze współpracownikami, Andrzej Rzepliński, prezes, oraz Stanisław Biernat, wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego, wraz ze współpracownikami, Jan Kremer, członek Krajowej Rady Sądownictwa, wraz ze współpracownikami, Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego, wraz ze współpracownikami, Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, wraz ze współpracownikami, Jacek Trela, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej, Irena Chojnacka, przedstawicielka Biura Orzecznictwa w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, wraz ze współpracownikami, Oliwia Jokiel, główny legislator w Departamencie Prawnym i Orzecznictwa w Rządowym Centrum Legislacji, wraz ze współpracownikami, Wojciech Ulitko, zastępca dyrektora Departamentu Legislacyjnego w Ministerstwie Sprawiedliwości, wraz ze współpracownikami oraz Michał Szwast prawnik w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka”.

Nikt z nich nie zdecydował się na zabranie głosu w tej sprawie.

Dziękuję Państwu za uwagę.

Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Akademii Łazarskiego