Czy prezydent może blokować sędziów wybranych przez Sejm? Jakie błędy popełniły obie strony politycznego sporu i co ta sytuacja oznacza dla praw obywateli? O tym Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Ewą Szadkowską, szefową działu prawnego „Rzeczpospolitej”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Kataryna: Berek w TK. Piaskownica jest nasza

Kryzys i kolejne etapy konfliktu

Najnowsze wydarzenia nie przyniosły przełomu w kryzysie Trybunału. Zamiast rozwiązania mamy kolejny etap konfliktu, a sędziowie wybrani przez Sejm wciąż nie mogą orzekać. Jak podsumowuje Ewa Szadkowska, faktycznie zmieniła się przede wszystkim liczba osób, które nie zostały dopuszczone do pracy: – No tak, w dużym uproszczeniu mieliśmy czterech sędziów, którzy są niedopuszczeni do orzekania i siedzą na krzesłach w przedsionku. A teraz mamy pięciu sędziów, którzy są niedopuszczeni do orzekania i siedzą na krzesłach w przedsionku. I to jest chyba jedyny konkret – mówi Ewa Szadkowska.

Dlaczego Trybunał Konstytucyjny jest tak ważny i co tracą obywatele, gdy nie działa prawidłowo? W założeniu ma stać na straży konstytucji, kontrolować zgodność ustaw z jej przepisami i chronić prawa obywatelskie. Tymczasem od lat jego pozycja i autorytet są osłabiane przez polityczny konflikt. – Politycy to zepsuli. Politycy zepsuli i politycy częściowo nawet obsiedli Trybunał – ocenia dziennikarka.

Jednym z głównych punktów sporu jest ślubowanie Macieja Berka, wcześniej ministra w rządzie Donalda Tuska. Prezydent Karol Nawrocki kwestionuje sposób, w jaki do niego doszło, a jego otoczenie wskazuje na wątpliwości dotyczące formalnych kwalifikacji sędziego. Ewa Szadkowska zwraca uwagę, że argumenty o stażu zawodowym były prawdopodobnie dla prezydenta pretekstem do zablokowania nominacji. Jednocześnie decyzja o powołaniu do Trybunału osoby niedawno związanej z rządem dała przeciwnikom politycznym argumenty dotyczące wiarygodności deklarowanego odpolitycznienia tej instytucji.

Czytaj więcej

W sprawie Macieja Berka prezydent oczekuje wyjaśnień, które już otrzymał

Czy prezydent ma prawo samodzielnie rozstrzygać, kto zostaje sędzią Trybunału? W rozmowie wyraźnie rozdzielone zostają kompetencje Sejmu i głowy państwa. To parlament wybiera sędziów, natomiast rolą prezydenta jest odebranie od nich ślubowania. Szadkowska podkreśla: – To nie prezydent wybiera sędziów. Sędziów wybiera Sejm. Rolą prezydenta jest odebranie ślubowania i wtedy rzeczywiście następuje nawiązanie służbowego stosunku sędziego z Trybunałem. Ale to, czy ktoś jest sędzią Trybunału, to nie jest decyzja prezydenta. To jest decyzja parlamentu.

Kto użyje „siły narodu”?

W tle kryzysu pojawiają się coraz ostrzejsze wypowiedzi polityków, oskarżenia o łamanie prawa i zapowiedzi odwoływania się do „siły narodu”. Czy konflikt może doprowadzić do konfrontacji w siedzibie Trybunału? Szadkowska ostrzega, że eskalacja i widowiskowe sceny mogą służyć politycznej mobilizacji, ale nie muszą prowadzić do rozwiązania problemu. Zwraca też uwagę na pogarszającą się jakość debaty publicznej i rosnącą temperaturę sporu w perspektywie kolejnych wyborów.

Gościni podcastu wskazuje również błędy popełnione przez obie strony. Po stronie rządowej problemem było między innymi odkładanie wyboru sędziów i nominowanie osób, którym można przypisać związki z polityką. Po stronie prezydenta — przekonanie, że może weryfikować decyzje Sejmu i odmawiać wykonania obowiązków wynikających z prawa. – No i moim zdaniem te błędy się nie równoważą, bo grzechy obecnej rządzącej większości to nie są grzechy natury prawnej. One są bardziej natury politycznej i po prostu się obróciły przeciwko nim. Natomiast zarzuty wobec prezydenta jednak mają podstawę natury prawnej – mówi Ewa Szadkowska.

Czytaj więcej

Spór o TK. Marcin Przydacz: jeśli trzeba, prezydent odwoła się do siły narodu

Rozproszona kontrola konstytucyjna

Co w sytuacji, gdy Trybunał nie rozstrzyga spraw albo jego wyroki nie są publikowane i respektowane? Jednym z możliwych rozwiązań jest tak zwana rozproszona kontrola konstytucyjna, czyli samodzielne odwoływanie się przez sądy do konstytucji. Taki model niesie jednak ryzyko rozbieżnych interpretacji i różnych rozstrzygnięć w podobnych sprawach. W efekcie kryzys instytucjonalny może bezpośrednio przekładać się na bezpieczeństwo prawne obywateli.

Czy istnieje jeszcze szansa na kompromis i odbudowę autorytetu Trybunału Konstytucyjnego? Ewa Szadkowska mówi o potrzebie rozmowy i poszukania rozwiązania, które pozwoliłoby wyjść z impasu bez dalszego zaostrzania konfliktu. Na razie jednak polityczna walka przysłania pytanie o podstawową funkcję tej instytucji: ochronę konstytucji i praw obywateli. W rozmowie Marzeny Tabor-Olszewskiej z Ewą Szadkowską wybrzmiewa więc zasadniczy dylemat: kto ma kontrolować władzę, gdy sam Trybunał stał się przedmiotem sporu o granice władzy?