Duża nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, która odwraca większość zmian z 2019 r., przewiduje m.in. odejście od zażaleń poziomych, szersze możliwości korzystania z zarzutu potrącenia, wydłużenie czasu na sporządzenie uzasadnień czy wniesienie środków odwoławczych oraz likwidację postępowania odrębnego z udziałem konsumentów. Zmiany, które zmierzają do podniesienia standardu pracy sądu (jak przywrócenie kolegialności i ograniczenie rozpoznawania spraw na posiedzeniach niejawnych), niewątpliwie będą skutkowały jednak dalszym wydłużeniem postępowań. Nic dziwnego, że projekt wzbudza ogromne kontrowersje i jest skrajnie różnie odbierany.

– Ustawa w proponowanym kształcie nie powinna być uchwalona, gdyż jest to projekt szkodliwy dla stron i wydłużający postępowanie. Niezrozumiałe jest, dlaczego w obecnej katastrofalnej sytuacji sądownictwa rozważa się w ogóle wprowadzenie tego typu przepisów oderwanych od realnej sytuacji w sądach, szczególnie okręgowych i apelacyjnych – wskazuje Wojciech Modrzyński, prezes Sądu Okręgowego w Toruniu.

Perspektywa na wyrok coraz odleglejsza

Jego zdaniem nawet jeśli deklarowaną intencją niektórych proponowanych zmian jest teoretyczna poprawa standardów orzekania, to projektowane rozwiązania przy uwzględnieniu rzeczywistej sytuacji szeroko rozumianego sądownictwa cywilnego, „są tak groźne i niepotrzebne, że w zasadniczej części nie powinny wejść w życie do czasu poprawy sytuacji kadrowej sądownictwa”. W przeciwnym razie doprowadzi to do destabilizacji wymiaru sprawiedliwości i tąpnięcia wyników sprawności postępowania, a dla stron wydłużenia czasu trwania procesów w sposób nieakceptowalny dla społeczeństwa.

Czytaj więcej

Więcej spraw trafi do sądów rejonowych. Ma to przyspieszyć wydawanie wyroków

Taki skutek, według tego sędziego będą miały choćby zmiany przepisów dotyczące wyłączenia sędziego, konieczność wskazywania przez sąd „zagadnień wstępnych”, które mają się znaleźć w odpowiedzi na pozew, czy obowiązek sporządzenia uzasadnień postanowień wydanych na posiedzeniach niejawnych z urzędu (niezależnie od tego czy strony będą chciały je skarżyć czy nie). Przede wszystkim jednak chodzi o przywrócenie składów kolegialnych w postępowaniach odwoławczych.

– W obecnych warunkach teoretyczne polepszenie standardu rozstrzygania spraw apelacyjnych w składzie kolegialnym skończy się realnym rażącym naruszeniem ich prawa do rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym terminie. Projektowa nowelizacja może skutkować totalnym utrudnieniem rozstrzygania spraw odwoławczych na każdym możliwym polu – czytamy w zgłoszonych w ramach konsultacji uwagach.

Sędziowie nie chcą pisać uzasadnień do szuflady

Z kolei sędzia Anita Morwińska – Sobiecka z Sądu Rejonowego w Bydgoszczy wskazuje, że proponowane zmiany polegające na wydłużeniu terminów do złożenia odpowiedzi na pozew, środków odwoławczych czy też doręczeń zawiadomień o posiedzeniach jawnych nie zmierzają do skrócenia postępowań lecz je znacznie wydłużą. – Odnosimy wrażenie, iż chronią jedynie interesy pełnomocników profesjonalnych. Zmuszanie ponownie sędziów do pisania uzasadnień do tzw. szuflady, tj. z urzędu, przy aktualnej liczbie wniosków o zabezpieczenie, znacznie wydłuży czas oczekiwania na te rozstrzygnięcia – przestrzega sędzia.

12,1 miesiąca

tyle wynosił w 2025 roku średni czas oczekiwania na wyrok sądu pierwszej instancji w postępowaniu cywilnym

Także sędziowie z innych sądów podnoszą, że w większości strony nie wnoszą o uzasadnienie postanowień zapadłych na posiedzeniach niejawnych (takich jak sprostowanie orzeczenia czy przekazanie sprawy), zatem sporządzanie go z urzędu we wszystkich kategoriach spraw rozpoznawanych na posiedzeniu niejawnym ograniczy czas na podejmowanie czynności zmierzających do merytorycznego rozpoznania w innych sprawach.

Czytaj więcej

Miało być szybciej, a jest wolniej. Ile czekało się na wyrok sądu w 2025 r.

Dla przykładu w SR dla Wrocławia Fabrycznej wnioski o uzasadnienie postanowień wydanych na posiedzeniach niejawnych wpłynęły w co najwyżej 10 proc. przypadków. – Konieczność sporządzania zbędnych z punktu widzenia strony uzasadnień postanowień wpadkowych spowoduje znaczące przedłużenie czasu trwania postępowań sądowych w sprawach cywilnych, rodzinnych i gospodarczych – wskazują tamtejsi orzecznicy.

Wyłączenie sędziego za wstępny pogląd na sprawę

Sądy krytykują też zmiany dotyczącej terminu na sporządzenie uzasadnień. Obecnie sąd ma na to 14 dni, ale w sprawach o szczególnie zawiłych prezes sądu może go przedłużyć. Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje wydłużenie terminu na napisanie uzasadnienia do jednego miesiąca, ale w zamian za brak możliwości jego przedłużenia.

Sędziowie wskazują, że projektodawcy nie uwzględnili sytuacji, gdy termin miesięczny jest zbyt krótki, np. ze względu na obowiązek sporządzenia w tym samym czasie wielu uzasadnień czy z uwagi na znaczne skomplikowanie sprawy i obszerny materiał dowodowy.

Czytaj więcej:

Sądy i Prokuratura Sądy rejonowe vs. sądy okręgowe

Pro

Sprzeciw – ze strony zarówno sędziów jak i pełnomocników, budzi propozycja uchylania art. 48[1] k.p.c. Regulacja ta umożliwia od razu wyłączenie wszystkich sędziów danego sądu, w sytuacji gdy do danego wydziału wpłynie sprawa dotycząca sędziego tegoż sądu lub jego rodziny. Jej uchylenie spowoduje, że w takich przypadkach pozostanie droga pisania żądań sędziów z całego sądu o wyłączenie, co pochłania sporo czasu, zwłaszcza w dużych sądach.

Zarówno sędziowie jak i np. Naczelna Rada Adwokacka krytykują także propozycję uchylenia art. 49 § 2 k.p.c. Przepis ten przesądza, że wyrażenie przez sędziego poglądu co do prawa i faktów przy wyjaśnianiu stronom czynności sądu, nakłanianiu do ugody lub udzielaniu pouczeń, nie może być traktowane jako wyraz braku jego bezstronności i być podstawą do jego wyłączenia. Jak wskazują, to będzie oznaczać, że instytucja z art. 156[1] k.p.c., czyli pouczenie o prawdopodobnym wyniku sprawy, będzie praktycznie martwa. 

13,1 miesiaca

tyle, średnio, w 2025 roku trzeba było czekać na rozstrzygnięcie w sprawie gospodarczej

– Uchylenie tego artykułu (…) zniechęci sędziów do korzystania z tej instytucji, która przyczynia się do znacznego usprawnienia procesów i wspomaga zawieranie ugód. Strona niezadowolona z wyrażonego przez sąd w trybie tego artykułu stanowiska co do prawa lub faktów, będzie uprawniona do złożenia wniosku o wyłączenie sędziego. Instytucja ta może być używana do wyłączenia sędziego od sprawy, który zaprezentował stanowisko niekorzystne dla strony – zwraca uwagę Sąd Okręgowy w Olszynie.

Odmienne spojrzenia na zażalenia poziome

Projekt redukuje w znacznym stopniu zażalenia poziome (które rozpatruje inny skład tego samego sądu) i przywraca zasadę rozpoznawania ich przez sądy II instancji. Zdaniem Krajowej Izby Radców Prawnych to „przywrócenie gwarancji procesowych stronom oraz uczestnikom postępowania”. Jednak sędziowie sądów okręgowych, do kognicji których na powrót miałoby trafić rozpoznawanie zażaleń na postanowienia wpadkowe, patrzą na likwidację „poziomek” zgoła odmiennie.

– Strony nie są pozbawione możliwości obrony swoich praw, zaś ponowne przenoszenie konieczności rozpoznawania zażaleń w sprawach wpadkowych do sądu odwoławczego, który nota bene miałby orzekać w składzie trzyosobowym niewątpliwie spowoduje dalsze opóźnienia rozpoznania spraw i w I, i w II instancji – czytamy w uwagach przedłożonych przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu. – Takie działanie wydaje się być niezgodne z art. 78 i 45 konstytucji, gdyż zażalenia niedewolutywne spełniają kryteria art. 78, zaś ich rozpoznanie bez przekazywania akt, przez sądy I instancji (przy zmniejszającym się wpływie w sądach rejonowych) zapewnia w większym stopniu prawo do rozpoznania sprawy bez zbędnej zwłoki (art. 45) – argumentuje sąd.

Czytaj więcej

Prof. Paweł Grzegorczyk: Mniej zażaleń poziomych i barier dla potrąceń

Sędziowie sądów rejonowych – nawet z jednego miasta – patrzą na to różnie. Zdaniem Sądu Rejonowego dla Warszawy Woli likwidacja zażaleń poziomych przyczyni się do redukcji obciążeń orzeczników w tych sądach, dzięki czemu będą mogli się skupić w większej mierze na rozstrzyganiu sporów w I instancji. Ale już wiceprezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Południe wskazuje, że zlikwidowanie instytucji zażaleń do innego składu sądu pierwszej instancji powinno być połączone z ograniczeniem postanowień, które są zaskarżalne. – A przede wszystkim powinno nastąpić po wprowadzeniu akt elektronicznych. Przywrócenie pełnej dewolutywności zażaleń w aktualnym stanie prawnym będzie skutkowało drastycznym przedłużeniem postępowań sądowych. W projekcie nie przewidziano żadnych narzędzi, które mogłyby służyć ograniczeniu nadużywania praw procesowych w związku ze składaniem zażaleń – zaznacza.

Etap legislacyjny: konsultacje i opiniowanie