To korzystne dla studentów, którym powinęła się noga, potwierdził właśnie Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Sprawa dotyczyła studenta farmacji łódzkiego Uniwersytetu Medycznego. Jego problemy zaczęły się już na pierwszym roku. Bo choć zaliczył pierwszy semestr, to już drugiego w terminie nie zaliczył przez oblanie botaniki farmaceutycznej i angielskiego. Przy czym do botaniki w ogóle nie mógł podejść w pierwszym terminie, bo nie zaliczył obowiązkowego kolokwium. Czekała go sesja poprawkowa, która kończyła się 25 września 2022 r. Dzień po upływie tej daty student mailem zwrócił się do dziekana o przedłużenie sesji poprawkowej. Tłumaczył, że z powodu choroby nie mógł przystąpić do egzaminów. Uczelnia wezwała go do dopełnienia kilku formalności, ale ostatecznie przystała na jego prośbę i przedłużyła sesję poprawkową do 25 października 2022 r. Chłopak poprawił się z angielskiego, ale dzień przed końcem przedłużonej sesji znów oblał botanikę. 

Skreślenie z listy studentów przez niezaliczony semestr lub rok

Uniwersytet chyba stracił do niego cierpliwość, bo zaledwie 3 dni później poinformował o uruchomieniu procedury skreślenia z listy studentów. Żak nie składał broni. W pierwszych dniach listopada 2022 r. złożył wniosek o wyznaczenie dodatkowego terminu egzaminu, ale prodziekan na to się nie zgodził. Tłumaczył, że czas przedłużenia sesji poprawkowej dobiegł końca. Regulamin studiów nie przewiduje zaś możliwości kolejnego jej przedłużenia. Prodziekan nie zgodził się też na warunkowe zaliczenie semestru. Uczelnia zasłoniła się regulaminem studiów stanowiącym, że student, który nie uzyskał wymaganych zaliczeń w terminie, w tym również przez nieobecność usprawiedliwioną zaświadczeniem lekarskim, zobowiązany jest do powtarzania semestru i, o ile spełnia wymogi. A w tym przypadku powtarzanie semestru jest niedopuszczalne, bo chodzi o studenta pierwszego roku. Nic nie dał też wniosek o wydłużenie poprawkowej sesji egzaminacyjnej. I tak z początkiem grudnia 2022 r. rektor skreślił chłopaka z listy studentów. Wskazał, że okoliczności nie rokują terminowego i pomyślnego ukończenia przez niego studiów. W opinii uczelni umożliwianie studiowania osobom niewypełniającym obowiązków związanych z kształceniem w uniwersytecie narusza nie tylko interes społeczny, ale także zasadę równości wobec studentów, którzy w sposób właściwy realizują swoje obowiązki.

Czytaj więcej

Sąd: nie można skreślić z listy studentów bez podania przyczyn

Spór ostatecznie trafił na wokandę. Student skarżył się, że działał według wytycznych przekazywanych mu przez pracowników uczelni, a mimo tego ponosi negatywne konsekwencje. Został wprowadzony przez pracownika dziekanatu w błąd, a do tego inni studenci, którzy 3 razy oblewali egzamin, dostawali zgodę na 4. termin. Tymczasem on zostaje skreślony z listy studentów, choć to uczelnia nie umożliwiła mu przystąpienia do wszystkich przysługujących terminów zaliczenia. Wskazywał też na inne okoliczności, które przyczyniły się do jego porażki na pierwszym roku. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Łodzi uwzględnił jego skargę. Przypomniał, że podstawą skreślenia skarżącego z listy był art. 108 prawa o szkolnictwie wyższym i nauce. Zgodnie z nim student może być skreślony z listy w przypadku nieuzyskania zaliczenia semestru lub roku w określonym terminie. To rozstrzygnięcie ma więc charakter fakultatywny i podejmowane jest w ramach tzw. uznania administracyjnego. Sąd nie kwestionował, że uczelnia ma w tym zakresie swobodę, a kontrola jej poczynań jest ograniczona. Niemniej podkreślił, że skreślenie z listy studentów jest bardzo daleko idącą i dotkliwą sankcją. Dlatego uznaniowość decyzji o skreśleniu skarżącego z listy studentów wymagała ustalenia wszystkich okoliczności mogących mieć wpływ na konieczność uwzględnienia interesu uczelni, ale także słusznego interesu studenta. Zdaniem WSA obowiązkiem organu administracji w takiej sprawie jest zarówno wnikliwe ustalenie, jak i należyte udokumentowanie stanu faktycznego, czego w spornym przypadku zabrakło.

Czytaj więcej:

Administracja Trudności z rejestracją na zajęcia nie zwalniają z obowiązku zaliczenia semestru

Pro

Uczelnia z automatu nie musi wyrzucać ze studiów przez oblanie sesji

Podobnie uznał NSA. Zgodził się, że zgodnie z art. 108 ust. 2 prawa o szkolnictwie wyższym i nauce student może, ale nie musi być skreślony z listy. Uczelnia powinna więc rozważyć, dlaczego sięga po opcję najbardziej restrykcyjną. NSA nie kwestionował, że sporne decyzje mają charakter uznaniowy, a skarżący nie zdał jednego egzaminu. Niemniej jeśli ustawa mówi w tym przypadku, że uczelnia może skreślić z listy studentów, a w innych do tego obliguje, to jednak sporna decyzja musi zawierać uzasadnienie. Nie chodzi o wskazanie, że zaistniała jakaś przesłanka, ale dlaczego organ uczelni, rozważając interes uczelni, studenta i społeczny doszedł do przekonania, iż ta opcja jest najlepsza. Przy czym jak zauważył sędzia sprawozdawca Kazimierz Bandarzewski, to nie musi być bardzo długie uzasadnienie, ale takie, żeby pozwalało na kontrolę, że organ wziął te kwestie pod uwagę. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: III OSK 3316/23