Dzisiejszy wyrok kończy wieloletni, skomplikowany spór wokół spuścizny Anne Frank i definiuje na nowo standardy technologicznej należytej staranności, jakiej unijne prawo wymaga od podmiotów digitalizujących i udostępniających zasoby kulturowe na jednolitym rynku cyfrowym.

Czytaj więcej:

Biznes Terytorialność praw: co oznacza

Pro

Rękopisy Anny Frank i konflikt dwóch fundacji

Sprawa ma swoje korzenie w tragicznej historii II wojny światowej i okupacji Niderlandów przez nazistowskie Niemcy, kiedy to nastolatka pochodzenia żydowskiego, Anne Frank, spisywała w latach 1942–1944 swój pamiętnik. Po wojnie jej ojciec, Otto Frank opublikował zapiski w 1947 r., a w 1963 r. założył organizację charytatywną Fundację Anny Frank (Anne Frank Fonds) z siedzibą w Szwajcarii. To ona posiada autorskie prawa majątkowe do dzieł autorki, a tantiemy przeznacza na cele dobroczynne, projekty edukacyjne oraz wsparcie dla sprawiedliwych wśród narodów świata. 

Kim była Anna Frank

Anna Frank była niemiecką nastolatką pochodzenia żydowskiego. Urodziła się 12 czerwca 1929 r. we Frankfurcie nad Menem. W czasie II wojny światowej przez ponad dwa lata ukrywała się wraz z rodziną  w „tajnej oficynie” (tzw. Sekretnym Aneksie) w budynku firmy jej ojca  w Amsterdamie. W latach 1942–1944 młoda żydówka opisywała w dzienniku swoje codzienne życie w ukryciu, lęki oraz swoje przemyślenia i marzenia. Pisywała listy do wyimaginowanej przyjaciółki o imieniu Kitty. Dziennik jest poruszającym świadectwem Holokaustu. 
W 1945 r. Anna Frank zmarła na tyfus w niemieckim obozie koncentracyjnym w Bergen-Belsen. Jej ojciec, Otto Frank, jedyny ocalały członek rodziny, opublikował zapiski córki w 1947 r. Następnie, w 1963 r., założył Fundację Anny Frank, organizację mającą na celu kontynuowanie społecznego, edukacyjnego i kulturowego dziedzictwa autorki.

Z uwagi na specyfikę niderlandzkich przepisów, niektóre fragmenty utworów Anny Frank pozostają objęte ochroną aż do 2037 r., podczas gdy w wielu innych krajach (w tym w Belgii) prawa te już wygasły, wprowadzając dzieła do domeny publicznej, co oznacza całkowitą swobodę ich publikowania.

Drugą stroną sporu jest utworzona w 1957 r. Fundacja Anny Frank (Anne Frank Stichting), której celem jest m.in. konserwacja domu autorki w Amsterdamie oraz rozpowszechnianie jej ideałów. We wrześniu 2021 r. Fundacja ta (wraz z innymi podmiotami) udostępniła bezpłatnie w Internecie naukową edycję rękopisów Anny Frank w języku niderlandzkim. Aby nie naruszyć praw autorskich w krajach, w których są one objęte ochroną, dostęp do witryny ograniczono systemem blokady geograficznej. Mimo to, jeszcze w 2021 r., posiadający prawa autorskie Fundusz Anne Frank wystąpił na drogę sądową, domagając się zaprzestania tego rozpowszechniania.

Czytaj więcej

Przełomowy wyrok TSUE. Google odetchnęło

Czy łatwość obejścia geoblockingu przez VPN zmienia postać rzeczy?

Sprawa ostatecznie trafiła przed oblicze Sądu Najwyższego Niderlandów jako sądu ostatniej instancji. Sąd krajowy miał wątpliwość interpretacyjną co do unijnych przepisów o ochronie prawnoautorskiej i skierował do Trybunału Sprawiedliwości pytania prejudycjalne.

Kluczem do rozstrzygnięcia stało się ustalenie, czy prawo Unii kwalifikuje takie udostępnianie w Internecie jako bezprawne „publiczne udostępnianie” w sytuacji, gdy niderlandzcy internauci (gdzie utwór jest chroniony) mogą w łatwy sposób obchodzić blokowanie geograficzne za pomocą wirtualnej sieci prywatnej (VPN) lub podobnych usług maskujących realną lokalizację użytkownika.

Czytaj więcej

Holandia: Poemat Anny Frank sprzedany za 140 tys. euro

TSUE: liczy się standard technologii, nie bezwzględna szczelność

W ogłoszonym właśnie wyroku Trybunał Sprawiedliwości jednoznacznie opowiedział się za racjonalnym i zrównoważonym podejściem do ochrony praw w erze cyfrowej. TSUE potwierdził, że utwór, który w niektórych państwach członkowskich stał się własnością publiczną, może być publikowany bezpłatnie w witrynie internetowej, nawet jeśli w innym państwie członkowskim pozostaje objęty ochroną.

Warunkiem koniecznym jest jednak to, aby witryna zawierała środek w postaci blokowania geograficznego uniemożliwiający dostęp internautom z terytorium państwa, w którym utwór jest chroniony. Trybunał zaznaczył, że jeśli środek ten uwzględnia najnowocześniejszą technologię, to należy go uznać za skuteczny, nawet jeśli można go obchodzić za pomocą VPN lub podobnej usługi.

sygn. akt C-788/24