Prezydent Karol Nawrocki wybrał i to dosłownie. Odebrał bowiem ślubowanie od dwojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Czworo pozostałych nie zaprosił do Pałacu Prezydenckiego. Czy ma do tego prawo?
Absolutnie nie. Prezydent nie posiada kompetencji do wybierania sobie sędziów TK, którym umożliwi złożenie ślubowania. Z art. 194 ust. 1 konstytucji wynika jednoznacznie, że to Sejm wybiera sędziów TK, a o roli prezydenta nie ma tam ani słowa. Poza tym mamy orzecznictwo samego Trybunału, w szczególności wyrok z 3 grudnia 2015 r. (sygnatura akt: K 34/15), w uzasadnieniu którego jasno stwierdzono, że prezydent nie może powstrzymywać się od odebrania ślubowania i nie może wybierać sobie sędziów, od których to ślubowanie odbierze, a to z tego powodu, że wspomniany przepis konstytucji nie przewiduje tu jakiejkolwiek roli prezydenta. W państwie prawa, w którym obowiązuje zasada legalizmu, nie można domniemywać kompetencji organów. To jest elementarz prawa konstytucyjnego.
Czytaj więcej
Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek to dwoje nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, od których prezydent odebrał w środę ślubowanie. Czworo p...
Skoro prezydent nie miał prawa do wybiórczego zaprzysiężenia sędziów TK, to czy można w tej sytuacji mówić o delikcie konstytucyjnym czy nawet o przestępstwie?
Jestem przekonany, że można mówić tu o delikcie konstytucyjnym. Prezydent podejmuje bowiem działania zmierzające do uniemożliwienia podjęcia obowiązków sędziowskich przez czworo sędziów TK. Z orzecznictwa jasno wynika, że sędzią TK zostaje się z chwilą wyboru dokonanego przez Sejm, a ślubowanie jest czynnością warunkującą rozpoczęcie urzędowania. Prezydent wykracza w tym wypadku znacząco poza swoje kompetencje. Można zatem rozważać też niedopełnienie obowiązków przez prezydenta, czyli przestępstwo urzędnicze.
Czy prezydentowi może grozić za to jakaś odpowiedzialność?
Niestety odpowiedzialność ta jest iluzoryczna, bowiem uruchomienie postępowania przed Trybunałem Stanu wobec prezydenta jest niezwykle trudne, a w obecnym układzie politycznym niemożliwe. Co prawda do zainicjowania takiego postępowania, czyli do wniosku wstępnego w tej sprawie, wystarczy poparcie 140 członków Zgromadzenia Narodowego. Jednak samo postawienie prezydenta w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu wymaga już uchwały Zgromadzenia Narodowego podjętej większością dwóch trzecich. Takiej większości nie mają obecnie rządzący, zatem jestem przekonany, że prezydentowi włos z głowy nie spadnie.
Nasuwa się wniosek, że prezydent może czuć się bezkarny.
Chciałbym zaprzeczyć, ale nie mogę. Obawiam się, że w najbliższym czasie Karol Nawrocki może mieć takie poczucie. Odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu można egzekwować w ciągu 10 lat od popełnienia czynu. Być może w przyszłości układ sił parlamentarnych zmieni się na tyle, że możliwe będzie pociągnięcie prezydenta do odpowiedzialności. Póki co takiej możliwości nie ma.
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki tłumaczył, że ewentualne próby zaprzysiężenia sędziów TK bez udziału prezydenta mogą stanowić delikt i poważne przestępstwo. Co pan o tym sądzi?
Alternatywne formy ślubowania nie będą przestępstwem pod warunkiem, że zostanie ono złożone wobec prezydenta, bo tego wymaga ustawa o statusie sędziów TK. Pytanie tylko, czy musi się to odbyć w obecności prezydenta. Uważam, że nie. Przyimek „wobec” ma cztery znaczenia zapisane w słowniku i tylko jedno z nich oznacza „w obecności”. Zgadzam się też z poglądem, który głosi dr Marcin Krzemiński, że ślubowanie sędziów Trybunału z udziałem prezydenta to zwyczaj i tradycja, a nie ustanowiona norma prawna.
Czytaj więcej
Argumenty mające tłumaczyć, dlaczego Karol Nawrocki przyjął ślubowanie tylko dwojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie przekonują prawników zap...
Czy sędziowie TK mogą zatem skutecznie złożyć ślubowanie bez obecności przy tym głowy państwa? Jakie formy wchodzą w grę?
Zgodnie z rotą ślubowania ma ono mieć charakter uroczysty. W debacie publicznej rozważano składanie ślubowania w obecności marszałka Sejmu, bądź też przed całym Sejmem. Uważam, że uprawnione byłoby złożenie ślubowania w tych formach, przy zastrzeżeniu, że w jakiejś postaci dotarłoby ono do wiedzy prezydenta. Najlepiej w formie podpisanego dokumentu wysłanego do kancelarii prezydenta. W grę nie wchodzi zaprzysiężenie przed Zgromadzeniem Narodowym, ponieważ konstytucja określa w jakich sytuacjach Sejm i Senat działają wspólnie jako ZN i nie wymienia się w tym katalogu czynności wysłuchania ślubowania sędziów TK.
Co mogą zrobić w obecnej sytuacji nowi sędziowie TK, których zaprzysiężenie prezydent blokuje?
Na ich miejscu ponownie wysłałbym pismo do prezydenta z prośbą o wyznaczenie terminu ślubowania. W przypadku braku reakcji Karola Nawrockiego albo odmowy skłaniałbym się do alternatywnej formuły złożenia ślubowania.
Czytaj więcej
Sędziowie TK, którzy złożyli ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim, zostali zaproszeni do Trybunału Konstytucyjnego. Jak się jednak zdaje,...
Prezydent, ustami szefa swojej kancelarii Zbigniewa Boguckiego, argumentuje, że przy wyborze nowych sędziów TK popełniono błędy. Nie wskazano mianowicie za kogo dany sędzia wchodzi do Trybunału. Przekonuje to pana?
Absolutnie mnie to nie przekonuje. Po pierwsze, prezydent nie ma tu żadnych kompetencji kontrolnych. Po drugie, przeanalizowałem wszystkie 18 uchwał Sejmu o wyborze sędziów TK podjętych od grudnia 2015 r. W żadnej z nich nie zostało wskazane nazwisko sędziego, na miejsce którego zostaje wybrany następca. Nie wiem zatem, o jakiej praktyce sejmowej mówi minister Bogucki. Być może chodzi mu o to, że we wnioskach zawierających kandydatury, a nie w uchwałach sejmowych, wskazywano nazwiska odchodzących sędziów. Rzeczywiście dochodziło do tego w nielicznych przypadkach przed końcem 2015 r. Wygląda na to, że kancelaria prezydenta myli wnioski z uchwałami Sejmu.
Według ministra Zbigniewa Boguckiego błędem w procedurze było też niewskazanie w uchwałach sejmowych o wyborze sędziów TK daty rozpoczęcia ich 9-letniej kadencji. Czy to też dyskwalifikuje sędziów do objęcia urzędu?
Tę kwestię także zbadałem. Od grudnia 2015 r. do listopada 2023 r. podjęto 18 uchwał sejmowych o wyborze sędziego TK. Tylko w czterech z nich wskazano datę rozpoczęcia kadencji sędziowskiej. Dotyczyło to sędziów Piotra Pszczółkowskiego, Julii Przyłębskiej, Zbigniewa Jędrzejewskiego i Michała Warcińskiego. Co ważne, miało to miejsce w latach 2015-2016, czyli przed zmianą przepisów. Po wejściu w życie nowej ustawy taka praktyka nie była kontynuowana. Nie wiem więc, dlaczego minister Bogucki powołuje się na nią. Gdyby argumenty prezydenta traktować poważnie, to cały obecny skład TK należałoby uznać za wadliwie wybrany.
Czytaj więcej
Sejm skutecznie wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Dotychczas Prezydent RP nie wykonał ustawowego obowiązku odebrania ślubowania o...
Powtarzanym zarzutem ze strony prezydenta jest też celowe zwlekanie z obsadzeniem wakatów w TK przez obecną koalicję rządową. Rzeczywiście rządzący przez dwa lata nie wybierali nowych sędziów. Czy ten argument nie jest trafny?
Ma rację minister Bogucki, krytykując z perspektywy konstytucyjnej to, że koalicja rządząca nie wybierała sędziów TK. Nie może być bowiem intencjonalnym działaniem Sejmu niewybieranie sędziów. Z tego jednak nie należy wyprowadzać wniosku, że w związku z tym błędem dokonane obsadzenie stanowisk jest nieskuteczne. Oznaczałoby to, że te cztery wakaty już zawsze pozostaną nieobsadzone, a Trybunał będzie liczył co najwyżej 11 sędziów. Pamiętajmy też, że w 2022 r. Sejm wybrał następcę sędziego Leona Kieresa dopiero po upływie ponad 200 dni od zakończenia jego kadencji. Ówczesny prezydent Andrzej Duda nie widział w tym nic nieprawidłowego i nie miał problemu z odebraniem ślubowania od Bogdana Święczkowskiego.
Jak pan zatem odbiera argumenty, którymi prezydent uzasadnia swoją decyzję o zaprzysiężeniu jedynie dwojga sędziów TK?
Krótko mówiąc, uważam, że jest to dezinformacja. Prezydent bowiem skrzętnie pomija fakt, że nie ma żadnych uprawnień kontrolnych wobec wyboru sędziów TK, a poza tym powołuje się na praktykę sejmową, z którą już dawno zerwało Prawo i Sprawiedliwość.
dr Maciej Pach jest konstytucjonalistą z Poznańskiego Centrum Praw Człowieka, Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk
Czytaj więcej
Karol Nawrocki miał okazję pokazać, że nie jest podnóżkiem Jarosława Kaczyńskiego. Wykorzystał ją w osobliwy sposób.