Powodem przeprosin były wypowiedzi  Zbigniewa Ziobry na konferencjach prasowych z 5 kwietnia, 17 września i 11 października 2019 r. kwestionujące kompetencje zawodowe i wiarygodność Wojciecha  Łączewskiego jako sędziego. Jak czytamy w oświadczeniu, wypowiedzi te naruszyły  zasadę domniemania niewinności, a w efekcie godziły w dobra osobiste sędziego Łączewskiego w postaci godności, czci i dobrego imienia. Skarb Państwa – Minister Sprawiedliwości przyznaje w oświadczeniu, że wypowiedzi te nigdy nie powinny zostać sformułowane. Jak zaznaczono, publikacja oświadczenia stanowi realizację ugody sądowej.

Zaczęło się od skazania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika 

Konflikt Ziobro-Łączewski rozpoczął się, gdy skład sędziowski, któremu przewodniczył sędzia, wymierzył kary bezwzględnego więzienia dla Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika za działania podczas tzw. afery gruntowej. Ziobro i jego otoczenie ostro krytykowali ten wyrok zarzucając Łączewskiemu motywacje polityczne.

Czytaj więcej

Sędzia, który skazał Kamińskiego i Wąsika: byłem inwigilowany Pegasusem

Wkrótce sędziemu wytoczono wiele postępowań dyscyplinarnych i próbowano uchylić immunitet sędziowski. Prokuratura (zarządzana przez Ziobrę) zamierzała bowiem postawić Łączewskiemu zarzuty dotyczące rzekomego składania fałszywych zeznań i zawiadomienia o przestępstwie, do którego miało dojść na jego profilu w serwisie Twitter (dziś X).

Chodzi głośny skandalu z przełomu 2015 i 2016 roku, kiedy to sędzia Łączewski miał prowadzić na Twitterze potajemną korespondencję z osobą podszywającą się pod Tomasza Lisa. W jej ramach planowano rzekomo strategię polityczną wymierzoną w ówczesne kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości.  

Sędzia twierdził, że jego konto na Twitterze zostało przejęte przez nieznane osoby, które podszywały się pod niego w rozmowie z fałszywym Tomaszem Lisem. Prokuratorzy byli innego zdania.

Sprawę o uchylenie immunitetu ostatecznie umorzyła Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, bo Łączewski odszedł z zawodu sędziego.  

Czytaj więcej

Wojciech Łączewski rezygnuje z urzędu sędziego

Łączewski czekał rok na publikację przeprosin

Ponieważ Łączewskiego nie chronił już immunitet, prokuratura skorzystała w grudniu 2019 r. z możliwości przedstawienia na zasadach ogólnych zarzutów ws. składania fałszywych zeznań i doniesienia o fikcyjnym przestępstwie.

Ugodę sądową w sprawie ataków na byłego już sędziego Skarb Państwa, reprezentowany przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, zawarł z Łączewskim już po zmianie władzy, w marcu 2025 r., gdy szefem resortu sprawiedliwości był jeszcze Adam Bodnar. Sędzia zapowiedział wtedy, że mimo ugody, będzie starał się o przeprosiny od  Zbigniewa Ziobry. 

Nie wiadomo dlaczego dopiero teraz przeprosiny Ministra Sprawiedliwości zostały zamieszczone na stronie resortu.

Czytaj więcej

Minister Adam Bodnar przeprosi byłego sędziego za słowa Zbigniewa Ziobry