W środę doszło do przeszukania w biurze odwołanych w 2025 r. byłych rzeczników dyscyplinarnych sędziów. Chodzi o Piotra Schaba, Michała Lasotę i Przemysława Radzika, którzy pełnili swoje funkcje podczas rządów PiS. Wszyscy oni twierdzą jednak, że odwołanie ich z tej funkcji było bezprawne. Do siedziby rzeczników, których biuro znajduje się w budynku zajmowanym także przez Krajową Radę Sądownictwa weszli prokuratorzy z Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wraz z funkcjonariuszami policji. Powodem tej czynności było odebranie i zabezpieczenie dokumentów, które – jak twierdzi prokuratura– dotychczas nie zostały wydane nowym rzecznikom dyscyplinarnym.
Przeszukanie w budynku KRS. Prokuratura przyszła po akta rzeczników dyscyplinarnych
Czytaj więcej
Policja i prokuratorzy znowu pojawili się w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa - poinformowano n...
Oświadczenie w tej sprawie wydała w czwartek I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska, w którym wyraziła głębokie zaniepokojenie i stanowczy sprzeciw wobec skandalicznych – jej zdaniem – wydarzeń.
– Należy przypomnieć, że Krajowa Rada Sądownictwa stanowi organ konstytucyjny, którego pełna autonomia jest gwarantowana przepisami art. 187 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Siłowe wejście do jej siedziby, a także niedopuszczalne ograniczenie dostępu Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa sędzi Dagmary Pawełczyk-Woickiej do pomieszczeń służbowych, stanowi niedopuszczalną ingerencję w funkcjonowanie instytucji mającej kluczowe znaczenie dla wymiaru sprawiedliwości, stojącej na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów – twierdzi Manowska.
Zwróciła przy tym uwagę, że działania prokuratury w siedzibie rzeczników dyscyplinarnych zbiegają się z sejmowymi pracami nad projektem tzw. ustawy praworządnościowej i projektem nowelizacji ustawy o KRS. Jej zdaniem czynności te mogą być postrzegane jako próba zastraszenia sędziów w przededniu dyskusji nad przygotowanymi przez rząd rozwiązaniami, a w przypadkowość zaistniałej sekwencji zdarzeń trudno uwierzyć.