"Neosędzowie” stracą stanowiska. Rewolucja w SN
Założenia opracowywanych projektów szef MS przedstawił w piątek po zakończeniu spotkania ze środowiskiem prawniczym.
Czytaj więcej
Rozwiązania dotyczące dalszego losu tzw. neosędziów i likwidacja dwóch Izb Sądu Najwyższego to główne założenia reformy przygotowanej przez Ministe...
Zgodnie z planem resortu sędziowie powołani po 2018 r. przy udziale tzw. neoKRS zostaną podzieleni na trzy grupy. W pierwszej liczącej ok. 1600 osób znajdą się tzw. młodzi sędziowie. Chodzi o osoby, które skończyły Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury, zrobiły asesurę i po ocenie przez tzw. neoKRS zostały powołane na stanowiska sędziowskie. Mają one otrzymać status sędziów powołanych zgodnie z konstytucją.
Kolejne 900 osób to sędziowie, którzy po 2018 r. otrzymali awans od KRS. Zgodnie z reformą, jeśli złożą tzw. czyny żal to bez konsekwencji powrócą na wcześniej pełnione stanowisko. Trzecią grupą, liczącą ok. 500 osób, są sędziowie, którzy awansowali przy udziale tzw. neoKRS oraz objęły funkcję w sądownictwie jak np. prezes sądu, wiceprezes, przewodniczący wydziału czy rzecznik dyscyplinarny. Te osoby również mają wrócić na wcześniejsze stanowiska. Będą jednak podlegać odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Wyroki wydane przez tzw. neosędziów mają co do zasady pozostać w mocy. Plany rządu nie wykluczają jednak możliwości wznowienia postępowania sądowego w szczególnych sytuacjach. Przesłanką do wznowienia sprawy może być uprzednie kwestionowanie przez stronę statusu sędziego.
Ministerialna reforma zakłada też likwidację dwóch Izb Sądu Najwyższego: Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Przez dwa lata od wejścia w życie ustawy w SN będą mogli orzekać sędziowie w stanie spoczynku. Ma to na celu uzupełnienie wakatów sędziowskich w SN, które powstaną zapewne po ewentualnym wejściu w życie proponowanych zmian
Czytaj więcej
–Jeśli chodzi o wyroki wydawane z udziałem osób powołanych na urząd sędziego po 2018 r., to musimy działać w taki sposób, aby maksymalnie zachować...
Co o reformie ministra Bodnara sądzą prawnicy?
Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej
Dobrze, że w końcu doszło do spotkania z ministrem i z premierem. Uważam, że premier przedstawił konkretny kierunek zmian w wymiarze sprawiedliwość, przede wszystkim w zakresie reform obejmujących: cyfryzację sądownictwa i odformalizowanie procedur sądowych. Dokładnie to co adresowałem podczas spotkania. Premier jasno zadeklarował, w którym kierunku idzie polityka rządu, jeśli chodzi o uregulowanie statusu neosędziów. Minister sprawiedliwości zaproponował cofnięcie awansów niektórych neosędziów i ich powrót na pełnione poprzednio stanowiska. Pojawia się jednak pytanie, czy koncepcja ta jest zgodna z ustawowym wymogiem posiadania przez sędziego nieskazitelnego charakteru. W tym aspekcie zabrakło konkretów.
Za całkowicie zasadną uważam propozycję likwidacji dwóch neoizb Sądu Najwyższego. Sposób ich ukształtowania powoduje, że nie mamy do czynienia z niezależnym sądem. Pozwoli to na wykonanie wyroków europejskich trybunałów. Na razie jednak są to jedynie koncepcje, a nie zapisy. Na te ostatnie cały czas czekamy i jest to niepokojące, że trwa to tak długo.
Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa
Pomysły ministra Bodnara są skandaliczne. Przede wszystkim niezgodne z jakimikolwiek regułami demokratycznego państwa prawa jest ocenianie konstytucyjności powołań sędziowskich przez polityków, w tym wypadku ministra sprawiedliwości i premiera. Te propozycje wywracają porządek prawny i nie służą nikomu poza wąską grupą prawników zbliżonych do rządu i samym politykom. Obywatele na tych zmianach na pewno nie zyskają, a jedynie stracą. Czy od tego będzie w polskich sądach sprawiedliwej i szybciej? Nie, będzie dłużej i niesprawiedliwie. Szokujące jest zaproponowanie grupie około 900 sędziów dokonania aktu publicznej samokrytyki. To pomysł, który mógł się zrodzić w głowach o mentalności komunistycznej.
Podobnie skandaliczne jest założenie usunięcia ponad połowy sędziów z Sądu Najwyższego i decydowanie przez polityków, czy ich powołania są legalne czy nielegalne. Jeżeli chodzi o likwidację dwóch Izb SN, to wszystko zależy od szczegółów i tego w jaki sposób zmiany te zostaną przeprowadzone. Ustawodawca może, a w obecnej sytuacji nawet powinien zmienić organizację Sądu Najwyższego. Uważam, że reforma tego sądu jest potrzebna i należy tych zmian dokonać w sposób kompleksowy, przemyślany, a przede wszystkim zgodny z konstytucją. A póki co propozycje ministra do takich nie należą.
Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
Koncepcje przedstawione przez ministra sprawiedliwości idą w dobrym kierunku, akceptujemy je i są w dużej mierze zgodne z założeniami wypracowanymi przez komisję kodyfikacyjną. Najważniejsze jest to, że premier zadeklarował cofnięcie wadliwych nominacji sędziowskich. Jest to niezwykle istotne dla prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, jak również z punktu widzenia równości wobec prawa. Nikt, kto złamał prawo nie jest bezkarny, nawet sędziowie. Zaproponowany przez ministra podział neosędziów na trzy grupy odpowiada postulatom, które wysuwa Iustitia. Od początku twierdziliśmy, że nominacje dla tzw. młodych sędziów powinny pozostać w mocy, ponieważ znaleźli się oni w bardzo trudnej sytuacji.
Słuszną koncepcją jest też propozycja rozwiązania krytycznej sytuacji w Sądzie Najwyższym. Likwidacja dwóch Izb i usunięcie z tego sądu neosędziów jest bowiem realizacją wyroku ETPC Wałęsa przeciwko Polsce, a także spełnieniem oczekiwań ludzi broniących praworządności na ulicach. Mamy nadzieję, że po spotkaniu z ministrem i premierem nastąpi przyśpieszenie prac nad kompleksową reformą polskich sądów.
Czytaj więcej
Planowane przez rząd zmniejszenie grupy rozliczeniowej tzw. neosędziów ułatwi zadanie przeprowadzenia reformy w sądownictwie i ograniczy skutki dla...
Czytaj więcej
Proponujemy likwidację dwóch Izb Sądu Najwyższego i powtórzenie wadliwych konkursów sędziowskich. Projekt przedstawimy na przełomie września i paźd...