Problem dotyczy apelacji lubelskiej. Jak podaje tokfm.pl, w Wydziale Karnym Sądu Apelacyjnego w Lublinie jest czworo tzw. neosędziów. Dwóch z nich przeszło negatywnie tzw. test niezależności. To m.in. były prezes lubelskiej apelacji Jerzy Daniluk. W jego przypadku Sąd Najwyższy uchylił już sześć wyroków. By nie było zagrożenia, że kolejne sprawy będą się tak kończyć, sędzia od jakiegoś czasu w ogóle nie rozpoznaje już apelacji od wyroków i nie wydaje prawomocnych rozstrzygnięć. Orzeka wyłącznie w sprawach zażaleniowych, zdecydowanie prostszych, mniejszej wagi.

Jak możemy przeczytać w artykule, negatywnie test niezależności w Sądzie Najwyższym przeszedł też jeszcze jeden sędzia z Sądu Apelacyjnego w Lublinie - Tadeusz Bizior. Ale w jego przypadku sytuacja wygląda inaczej. Sędzia - już po teście - w ok.10 sprawach, w których miał orzekać, sam złożył wniosek o wyłączenie go ze składu sędziowskiego. Uzasadnił to dobrem wymiaru sprawiedliwości i tym, że nie chce, by wyroki znów zostały uchylone.

Rozgłośnia podaje, że w Sądzie Apelacyjnym w Wydziale Karnym są jeszcze dwie inne tzw. neosędzie, ale na razie żaden z ich wyroków nie został uchylony.

Tylko jeden sędzia spełnia kryteria tzw. testu niezawisłości

To już kolejny sąd, którego dotykają tego rodzaju problemy. Lokalny portal nowiny24.pl poinformował, iż tylko jeden sędzia wydziału karnego Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie spełnia kryteria tzw. testu niezawisłości. To powoduje, że wyroki, które zapadają z udziałem innych sędziów wydziału są uchylane przez Sąd Najwyższy,

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. około 10 wyroków wydawanych przez wydział karny rzeszowskiego sądu apelacyjnego zostało uchylonych przez Sąd Najwyższy z powodu „niewłaściwej obsady”. Powodem był udział w składach orzekających sędziów wydziału karnego, którzy nie zdali tzw. „testu niezawisłości”, ponieważ zostali powołani przy udziale tzw. nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Czytaj więcej

Sparaliżowany sąd? Tylko jeden sędzia przeszedł tzw. test niezawisłości