Jak przypomina "GW", pod koniec września 2021 r. ośmioro tzw. starych sędziów Sądu Najwyższego wstrzymało się od udziału w pracach Kolegium SN do czasu całkowitego zaprzestania działalności Izby Dyscyplinarnej, Domagali się rzeczywistego wykonania orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 14 lipca 2021 r. oraz 15 lipca 2021 r., który stwierdził, że ID nie jest sądem w rozumieniu unijnego prawa. Jak wyjaśnił prezes Izby Karnej sędzia Michał Laskowski, była to jedyna dostępna forma protestu przeciwko funkcjonowaniu Izby Dyscyplinarnej.
Czytaj więcej
Ośmioro członków Kolegium Sądu Najwyższego wstrzymało się od udziału w pracach kolegium do czasu całkowitego zaprzestania działalności Izby Dyscypl...
Tu należy wyjaśnić, że Kolegium SN tworzą Pierwszy Prezes, Prezesi kierujący pracami poszczególnych izb oraz po dwóch sędziów reprezentujących zgromadzenia sędziów poszczególnych izb Sądu Najwyższego, w sumie 16 osób. Aby Kolegium mogło podejmować decyzje, wymagana jest obecność 2/3 członków Kolegium.
Po decyzji ośmiorga członków tego organu, Małgorzata Manowska jako jego przewodnicząca wystosowała do wszystkich członków Kolegium SN pismo, w którym poinformowała, że głosowania nad uchwałami będą odbywały się za pomocą komunikacji elektronicznej, a nieoddanie głosu będzie uznawane za głos wstrzymujący się. To pozwoliło podejmować uchwały mimo faktycznego braku kworum.
Według "starych" sędziów SN, decyzja pierwszej prezes była pozbawiona "podstaw faktycznych i prawnych". Stwierdzili także, że wykorzystanie trybu obiegowego na podstawie specustawy było nadużyciem i stanowiło naruszenie ustawy o Sądzie Najwyższym (art. 21 par. 3).
- 26 lutego wszcząłem postępowanie dyscyplinarne i postawiłem zarzut przewinienia dyscyplinarnego pani sędzi Sądu Najwyższego Małgorzacie Manowskiej - powiedział "GW" sędzia Andrzej Tomczyk, rzecznik dyscyplinarny SN. Zarzut obejmuje dopuszczanie się przez I prezes SN "oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa oraz uchybiła godności urzędu sędziego" od września 2021 r. do lipca 2022 r.
Co grozi za to Małgorzacie Manowskiej? Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, za przewinienie dyscyplinarne może być ukarana upomnieniem, naganą, obniżeniem wynagrodzenia zasadniczego o 5-50 proc. na okres od 6 miesięcy do 2 lat, karą pieniężną w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia oraz — to najsurowsza sankcja - usunięciem z zajmowanej funkcji lub złożeniem z urzędu sędziego.
Czytaj więcej
Izba Odpowiedzialności Zawodowej bezterminowo odroczyła badanie sprawy prof. Małgorzaty Manowskiej, której starzy sędziowie SN chcą zarzucić, że be...