Delegacje sędziów do MS zostaną ukrócone. Skąd resort weźmie ręce do pracy?

Służba cywilna ma powoli zastępować pracowników wymiaru sprawiedliwości, w tym sędziów, delegowanych do resortu sprawiedliwości.

Publikacja: 11.06.2024 04:30

Delegacje sędziów do MS zostaną ukrócone. Skąd resort weźmie ręce do pracy?

Foto: Adobe Stock

Pracownicy delegowani są problemem Ministerstwa Sprawiedliwości – zauważa jego szef Adam Bodnar.

– Jest pomysł w MS, aby to pracownicy służby cywilnej przejęli gros obowiązków od delegowanych sędziów. A ci ostatni mogliby powrócić do orzekania – mówi „Rz” Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości. Przeprowadzenie takiej operacji z jednej strony wymaga zachowania ciągłości pracy MS w zakresie realizacji zadań administracyjnych związanych z obsługą kilkunastu tysięcy osób (samych sędziów jest blisko 10 tys.), a z drugiej strony – uwzględnienia możliwości finansowych MS, które wyznacza uchwalony na dany rok budżet.

Dziś w MS pracuje łącznie ok. 400 osób, które są delegowane – to nie tylko sędziowie, ale też referendarze, urzędnicy sądowi, kuratorzy, asystenci sędziego i prokuratorzy.

– Jest wśród nich 131 sędziów wszystkich szczebli sądownictwa, od rejonu do apelacji – mówi wiceminister Mazur. Czym się zajmują? W departamentach nadzoru administracyjnego, spraw rodzinnych i nieletnich oraz wykonania orzeczeń i probacji są oni nieodzowni, pełniąc m.in. funkcję wizytatorów. Zdarzają się również sytuacje, w których sędziowie są potrzebni czasowo, np. w związku z pracami legislacyjnymi czy wdrażaniem rozwiązań informatycznych w sądownictwie.

Czytaj więcej

Delegacje sędziowskie na jasnych zasadach i z uzasadnieniem. Będzie ustawa

Fakt delegowania do MS wiąże się oczywiście z dodatkowymi pieniędzmi. Sędzia oddelegowany pobiera wynagrodzenie należne mu w sądzie, w którym orzekał. W rejonowym zarabia od 14 tys. do 17,5 tys. zł brutto; w okręgu – od 16,5 tys. do 20,5 tys. zł brutto; w apelacji – od 18,5 tys. do 22,5 tys. zł brutto. Wynagrodzenie to może być powiększone o dodatki funkcyjne. Sędziowie uzyskują też dodatek za wysługę lat w maksymalnej wysokości 20 proc. po 20 latach pracy.

Poza wynagrodzeniem i dodatkiem za wysługę lat sędzia delegowany do MS dostaje również dodatek funkcyjny w wysokości od 0,2 do 1,1 mnożnika podstawy ustalenia wynagrodzenia (zależy od pełnionej funkcji). Dostaje też dodatek specjalny – do 40 proc. sumy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego (może być nawet wyższy).

Przyznawane delegowanym dodatki funkcyjny i specjalny zostały przez ministra Bodnara ustalone w wysokości znacznie niższej niż za jego poprzednika. Wcześniej wysokość tego pierwszego wynosiła od 0,2 do 1,1 mnożnika, obecnie mieści się on w przedziale pomiędzy 0,2 a 0,5 mnożnika. Z kolei dodatek specjalny poprzednio był przyznawany w przedziale od 20 proc. do 70 proc. sumy wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego, a obecnie wynosi od 5 proc. do 20 proc. Zmiany te spowodowały, że przeciętny sędzia delegowany do MS obecnie zarabia ok. 10 tys. brutto mniej niż za poprzedniej ekipy.

– Liczba sędziów delegowanych do resortu obecnie już jest mniejsza niż przed laty, ale w najbliższym czasie nie może zostać poważnie obniżona – wskazuje wiceminister Mazur. Dlaczego już teraz nie mogą zastąpić ich urzędnicy? – Wynagrodzenia sędziów wypłacają w całości sądy, które mają na ten cel środki, natomiast wynagrodzenie dla pracowników służby cywilnej wypłaca w całości MS, które w br. na taką „wymianę” nie zostały zarezerwowane – dodaje wiceminister.

– Za moich czasów było inaczej. Dziś jest tak, że ci delegaci wprawdzie nie orzekają, ale nie przeszkadza im to w  wansowaniu – mówi „Rz” sędzia Barbara Piwnik, dziś w stanie spoczynku, b. minister sprawiedliwości. I dodaje, że są obowiązki w MS, które powinni pełnić sędziowie. Te delegacje nie powinny być jednak wieloletnie, tylko ograniczone czasowo. Z jednej strony pozwoliłoby to na wykonywanie prawidłowo obowiązków, a z drugiej przyczyniałoby się do rozwoju zawodowego sędziów.

W podobnym tonie wypowiada się Beata Morawiec, sędzia SO w Krakowie, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis. Nie ma wątpliwości, że delegacje zarówno sędziowskie, jak i innych pracowników wymiaru sprawiedliwości (referendarze, asystenci itd.) do MS należy ukrócić. – Z powodzeniem tych ostatnich mogą zastąpić urzędnicy. Tam, gdzie w grę wchodzą sędziowie, powinno się to odbywać etapami. Chodzi o to, że powracający do orzekania sędziowie powinni mieć czas, by przygotować swoich następców do wykonywania nowych zadań – podsumowuje sędzia Morawiec.

Pracownicy delegowani są problemem Ministerstwa Sprawiedliwości – zauważa jego szef Adam Bodnar.

– Jest pomysł w MS, aby to pracownicy służby cywilnej przejęli gros obowiązków od delegowanych sędziów. A ci ostatni mogliby powrócić do orzekania – mówi „Rz” Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości. Przeprowadzenie takiej operacji z jednej strony wymaga zachowania ciągłości pracy MS w zakresie realizacji zadań administracyjnych związanych z obsługą kilkunastu tysięcy osób (samych sędziów jest blisko 10 tys.), a z drugiej strony – uwzględnienia możliwości finansowych MS, które wyznacza uchwalony na dany rok budżet.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja
Sądy i trybunały
Bezsilność Trybunału rośnie. Uchwała naprawcza Sejmu ponad wyrokiem TK
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Podatki
Uparty obdarowany zapłaci podatek, bo nie chciał pokazać wydruku z konta
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Sądy i trybunały
Sędzia, który kradł pendrive'y nadal w zawodzie. Zarabia 10 tys. zł miesięcznie
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów